Pilne!
Solomiia Pakolivecka - zdjęcie główne

Nowotwór zaatakował po raz trzeci... RATUJ moją córeczkę❗️

Cel zbiórki: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Solomiia Pakolivecka, 8 lat
Berdichev, małopolskie
Neuroblastoma
Rozpoczęcie: 2 września 2025
Zakończenie: 3 marca 2026
859 012 zł(31,34%)
Do końca: 1 dzieńBrakuje 1 882 309 zł
WesprzyjWsparło 13 469 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0186940
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0186940 Solomia

Stała pomoc

21 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Solomii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące

Cel zbiórki: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki:
Solomiia Pakolivecka, 8 lat
Berdichev, małopolskie
Neuroblastoma
Rozpoczęcie: 2 września 2025
Zakończenie: 3 marca 2026

Aktualizacje

  • "Boże, czuwaj nad moim dzieckiem..." – coraz gorszy stan Solomii... Ratunku!

    Przepraszam, że piszę do Was ponownie... Za każdym razem coraz trudniej mi znaleźć słowa, by opisać, przez co przechodzi moja mała, ale niesamowicie silna córeczka. Jako matka, patrzę na jej ból każdego dnia i dałabym wszystko na świecie, żeby usłyszeć jej szczery, radosny śmiech, zobaczyć iskierki szczęścia w oczkach zamiast... rozdzierającego serce smutku i łez.

    Mieliśmy rozpocząć nowy blok chemioterapii. Ale lekarze nie pozwolili Solomijce na leczenie... Jej wyniki gwałtownie się pogorszyły, morfologia krwi była bardzo niska. Organizm był tak wyczerpany, że nie wytrzymałby kolejnego obciążenia. Blok musiał zostać przełożony. A ta przerwa, to dla nas ogromny strach, ciągły niepokój i nieprzespane noce, bo w onkologii czas jest bezcenny...

    Niską hemoglobinę, krytycznie niski poziom leukocytów i płytek krwi lekarze wspierają  lekami, transfuzjami, uważnie monitorują każdy wskaźnik i czekają na lepsze wyniki badań, aby  wznowić leczenie. Żyjemy od wyniku do wyniku, z nadzieją, że liczby w końcu zaczną rosnąć...

    Solomiia Pakolivecka

    Teraz stan Solomijki jest ciężki, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie ma na nic sił. Odmawia jedzenia, choć wie, że go potrzebuje. Potrafi siedzieć nad talerzem przez godzinę, żeby zjeść tylko kilka łyżek. Jej ciało jest bardzo osłabione... 

    Ostatnio moja córeczka często mówi o zimie. O śniegu, który pamięta z wczesnego dzieciństwa. Marzy o lepieniu bałwana, bieganiu na dworze, rzucaniu śnieżkami z tatą i siostrą. I serce jej pęka, bo te marzenia są tak proste, tak zwyczajne, a niemożliwe obecnie do spełnienia. Zamiast zabaw na śniegu Solka ma wokół siebie szpitalne sale i korytarze, kroplówki, zastrzyki i nieustanie walczy o ŻYCIE... 

    Ja jednak wierzę całym sercem, że na pewno znów zobaczy śnieg, będzie się śmiać i cieszyć życiem, jak każde szczęśliwe dziecko. Codziennie proszę Boga, żeby dał jej siłę, czuwał nad nią. Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy wsparcia, modlitwy, słów otuchy i ciepła ludzkich serc. Dziękuję, że jesteście.

    Mama Oksana

  • Muszę być silna każdego dnia, dla mojej dzielnej córeczki... POMOCY!

    Solomia rozpoczęła nowy cykl chemioterapii, bardzo cicho, bez strachu w oczach... Pewnie dlatego, że strach żyje w niej od dawna... Widać było tylko zmęczenie – tak głębokie, tak ciężkie, że czasami wydawało mi się, że jest cięższe od samej choroby... Neuroblastoma po raz kolejny odbierała mojemu dziecku siły, a ja patrzyłam i nic nie mogłam zrobić.

    To, co jeszcze niedawno było proste – wstanie z łóżka, zrobienie kilku kroków, uśmiech – teraz wymaga od niej niesamowitego wysiłku. Jej małe ciałko odmawiało posłuszeństwa, poddawało się… Nie było prawie nic, co mogłoby córeczkę pocieszyć, dodać sił...

    Tak bardzo chciała iść do swoich przyjaciół. Chciała usiąść z nimi na podłodze, rozłożyć markery, narysować słońce, domy i kotki. Chciała się śmiać, bawić, nic nadzwyczajnego. Po prostu chciała czuć się zwykłym dzieckiem. I za każdym razem, gdy o tym mówiła, miałam ochotę krzyczeć z bezsilności, bo nie mogłam jej oddać tego „prostego” uczucia... 

    Solomiia Pakolivecka

    Rzeczywistość była bardzo trudna i rozdzierająca serce. Solomijka miała siłę tylko na absolutne minimum: otworzyć oczy, napić się wody, szepnąć mi kilka słów. Czasem wyjrzeć przez okno, czasem po prostu trzymać mnie za rękę. Trzymałam jej palce, czuła, że jestem tutaj, że nigdzie nie pójdę... A ja modliłam się, żeby ten potwór raz na zawsze opuścił ciało mojej córeczki...

    W trakcie chemioterapii wyniki badań znacznie spadły. Organizm Solki walczył z całych sił, ale te siły są coraz słabsze. Zrobienie nawet kilku kroków stawało się nie do zniesienia. Były momenty, kiedy brałam córkę na ręce i niosłam ją do toalety. Nie dlatego, że jest mała, ale dlatego, że choroba zabrała jej na ten czas możliwość bycia silnym fizycznie... 

    Za każdym razem, gdy podnosiłam moje dziecko, wydawało mi się, że podnoszę cały Mój Świat, który jest bardzo kruchy.

    Każdy dzień był podobny do poprzedniego. Ale każdy przeżyty dzień był naszym małym zwycięstwem. Bo Solomija się trzymała, słabiutka, krucha, bez sił witalnych w sobie... Nie poddawała się, nawet gdy świat zawęził się do sali szpitalnej i dźwięku kroplówki...

    Dzieciństwo Solki to upływ czasu wśród badań, zastrzyków i szpitalnych korytarzy. A ja jestem onkomatką, która pomimo przerażającego krzyku bezsilności mojego serca, musi być silna każdego dnia, aby moja córka miała we mnie oparcie, mogła czerpać ze mnie siłę, której ma coraz mniej.

    Dziękujemy Wam za wsparcie, zarówno to finansowe, jak i za udostępnienia, komentarze, słowa otuchy... To dla nas bardzo ważne, kiedy czujemy, że jesteście z nami. Niech Bóg błogosławi Wam i Waszym rodzinom. Dziękujemy, że jesteście.

    Rodzice

  • Kolejne trudne dni naszej córeczki... Pomóż nam w dalszej walce!

    Przed Nowym Rokiem Solomijka przeszła kolejny blok chemioterapii. Ten etap był dla niej bardzo trudny, ponieważ jej organizm jest już mocno wyczerpany leczeniem onkologicznym. Z trudem zniosła kolejną chemię... 

    Po wypisaniu do domu staraliśmy się ze wszystkich sił podnieść jej wskaźniki, aby jak najszybciej ustąpiły skutki uboczne leczenia. Niestety, nie było to łatwe... Wskaźniki spadły do ​​krytycznie niskiego poziomu. Solomijka czuła się bardzo źle, wymiotowała prawie codziennie, bolało ją całe ciało, miała trudności z chodzeniem, nie mogła wychodzić na zewnątrz i praktycznie nic nie jadła. Ale z czasem, dzień po dniu stan naszej dziewczynki zaczął się na szczęście stopniowo poprawiać!

    Solomiia Pakolivecka

    Kiedy nadszedł czas przygotowania do kolejnego bloku chemioterapii, udaliśmy się do szpitala na badania. Niestety, wyniki ponownie były bardzo niskie. Lekarz nie zezwolił na rozpoczęcie kolejnego bloku i powiedział, że powrót córeczki do zdrowia zajmie co najmniej kolejny tydzień. Jeśli w tym czasie organizm nie będzie w stanie samodzielnie podnieść wskaźników, konieczne będzie zastosowanie stymulacji poprzez transfuzję krwi, płytek krwi i podanie czynnika dla leukocytów. 

    Teraz Solomijka czuje się trochę lepiej, stara się jeść, ale nadal nie ma apetytu, więc jest jej ciężko i często jest kapryśna. Mimo wszystko wierzymy, że wyniki szybko się poprawią i będziemy mogli kontynuować leczenie.

    Solomijka przesyła wszystkim Wam serdeczne pozdrowienia. Ściskamy Was mocno i szczerze dziękujemy, że zawsze jesteście z nami. Niech Pan Bóg błogosławi każdemu z Was.

    Z wdzięcznością 

    Rodzice

Opis zbiórki

Stało się coś, czego bałam się najbardziej – nowotwór powrócił! Już po raz trzeci chce odebrać życie mojej córeczce, Solomii. Przez 1,5 roku było dobrze, w końcu żyliśmy normalnie, a teraz koszmar powrócił… Jestem załamana, bo cena za życie mojej 8-latki jest ogromna… BŁAGAM – pomóż opłacić leczenie OSTATNIEJ SZANSY!

Neuroblastoma to najgorszy nowotwór wieku dziecięcego, zabiera połowę chorujących na niego dzieci… Solomiia potrzebuje operacji neurochirurgicznej, ponieważ nowotwór znajduje się w górnej części głowy (wrasta z kości czaszki w tkanki miękkie…), a także chemioterapii, radioterapii i immunoterapii.

Solomiia Pakolivecka

Nasz ból i rozpacz nie mają końca, bo po 1,5 roku spokoju, mieliśmy nadzieję, że wygraliśmy z nowotworem. W tym czasie Solomijka odwiedzała różne ciekawe miejsca, spotykała się z dziećmi, które stawały się jej przyjaciółmi. Jako rodzice byliśmy bardzo szczęśliwi i myśleliśmy, że nasza córka rozpoczęła pełnię dzieciństwa, na jaką zasługuje każde dziecko. 

Ale choroba powróciła… Okrutne odbierając jej na nowo odzyskane dzieciństwo... A my walczymy już tak długo. Córeczka nie pamięta życia sprzed choroby, gdy zachorowała miała zaledwie 4 latka. Teraz jest jej bardzo ciężko ponownie wracać do szpitala – cały czas płacze i nie rozumie, dlaczego znowu ona, dlaczego nowotwór powrócił. Przecież robiła wszystko tak, jak mówił lekarz… 

Dlaczego nie może, jak wszyscy jej przyjaciele, pójść do szkoły? Ma mnóstwo pytań, na które tak trudno dawać odpowiedzi. My robimy wszystko, żeby jej to wytłumaczyć, staramy się uspokajać, dodawać wiary i nadziei, że na pewno pokonamy tę chorobę i, że neuroblastoma odejdzie na zawsze.

Solomiia Pakolivecka

O diagnozie dowiedzieliśmy się w czerwcu 2021 roku. Nowotwór, neuroblastoma… To był koniec świata. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że przyjdzie nam przeżyć jeszcze przynajmniej jeden... Diagnoza zapadła bardzo późno, straciliśmy bezcenny czas. Pojawiły się przerzuty… Lekarze u nas na Ukrainie podjęli walkę z chorobą. Niestety, leczenie przerwał wybuch wojny…

Szok. Załamanie. Kolejny koniec świata… Moja córka umierała na nowotwór, gdy uciekaliśmy przed wojną, która pochłonęła nasz dom, cały nasz dorobek, nasze poprzednie życie… W ostatniej chwili trafiliśmy do Barcelony na leczenie, na które udało nam się zebrać dzięki ludziom o wielkich sercach.

Solomiia Pakolivecka

Solomii dwukrotnie udało się pokonać nowotwór, a ja całą sobie wierzę, że i tym razem wygramy! Niestety bez Waszej pomocy to się nie uda… Otrzymaliśmy rachunek za operację i leczenie, i jesteśmy po prostu w rozpaczy, ponieważ suma jest niezwykle wysoka. Bardzo boimy się o życie naszej córeczki, że zabraknie nam środków, aby opłacić jej leczenie. Proszę Was o pomoc dla mojej córeczki, aby znów mogła pokonać tę straszną chorobę.

Jesteśmy bezgranicznie wdzięczni każdej osobie, która dołączyła do zbiórki na jej leczenie i prosimy o dalsze wsparcie dla naszej małej córeczki. Prosimy, pomóż nam pokonać tę trudną drogę. Wiemy, że leczenie wymaga ogromnych nakładów finansowych, a wiemy, że Wy, dobrzy ludzie, którzy już wcześniej pomogli nam pokonać tę straszną chorobę, mogą pomóc i tym razem. Prosimy, pomóżcie żyć Solomii!

Oksana, mama

Solomiia Pakolivecka

Wybierz zakładkę
Sortuj według