Nowotwór zaatakował po raz trzeci... RATUJ moją córeczkę❗️
Cel zbiórki: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
36 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Ratowanie życia: leczenie onkologiczne
Aktualizacje
Walka trwa❗️Solka potrzebuje Waszego wsparcia❗️
Pragnę podzielić się z Wami najnowszymi wiadomościami o zdrowiu mojej córeczki.
Wreszcie Solomijka rozpoczęła kolejny, ważny etap leczenia - radioterapię - do której przygotowywaliśmy się od dawna. Długo nie wiedzieliśmy dokładnie, gdzie się odbędzie, w którym mieście i w którym szpitalu. Odbyło się wiele spotkań z lekarzami, konsultacji i rozmów, ponieważ guz Solomijki znajdował się w bardzo trudnym miejscu w głowie i radioterapia mogłaby uszkodzić mózg...

Po ponownym przeanalizowaniu wszystkich zdjęć udało się znaleźć bezpieczną opcję naświetlań. Wybrano klinikę w Barcelonie, w której Solka przeszła 12 sesji radioterapii. Pierwsze 5 cykli córeczka zniosła stosunkowo dobrze, ale później pojawiło się oparzenie w miejscu napromieniowania, wypadło jej trochę włosów, musiała też radzić sobie z uporczywym swędzeniem skóry. Znacznie pogorszyło się samopoczucie Solomijki.
Ponieważ radioterapia rozpoczęła się tuż po zakończeniu chemioterapii, dosłownie kilka dni później, wyniki badań krwi znacznie się pogorszyły, a szczególnie parametry płytek krwi i leukocytów. Ale Solomijka jest bardzo dzielną dziewczynką. Dała radę przetrwać i przejść przez ten trudny czas. Szczerze wierzymy i mamy nadzieję, że Pan Bóg obdarzy Solkę swoją łaską i błogosławieństwem i córeczka będzie w końcu zdrowa.

Serdecznie dziękujemy każdemu z Was za nieustające wsparcie, za miłe słowa, modlitwy, darowizny i dzielenie się dobrem. Dziękujemy wszystkim troskliwym osobom, które są z naszą dziewczynką i z nami w tych jakże trudnych i dramatycznych chwilach. Wasze wsparcie daje nam siłę, by iść naprzód. Dziękujemy, że jesteście i prosimy, pomagajcie nam dalej!
Rodzice
Proszę, przeczytaj mój apel i pomóż Solomijce! Błagam, błagam, błagam...
Pamiętam, jak to się wszystko zaczęło. Wydawało się, że to tylko leczenie, kolejny etap, który trzeba przejść i wszystko wróci do normy. Jakże się myliłam...
Pięć lat choroby i leczenia daje o sobie znać. Ilość bloków chemio i immunoterapii, naświetlań, transfuzji krwi sprawiły, że organizm Solomijki jest na granicy wytrzymałości... Każdy nowy dzień to walka, na którą potrzeba nadludzkiej wręcz siły. I moja córeczka ma tę siłę, pomimo że jest zaledwie ośmioletnim dzieckiem. Ona tak bardzo chce żyć! Ale bez Waszej pomocy, nie będzie jej to dane...

Szpital stał się dla niej niemal całym światem. Ma tak niewiele wspomnień z życia poza szpitalnymi murami. Czasami zadaje bardzo proste pytania, które sprawiają, że serce pęka. Pyta, jak wyglądało nasze życie, zanim zachorowała. Co robiliśmy wiosną, jak spędzaliśmy nasze zwykłe dni.
Solomijka często długo ogląda zdjęcia sprzed choroby. Na nich wciąż jest taka malutka, z długimi włosami, uśmiechnięta, beztroska. I w takich momentach moje serce matki krzyczy: "Boże, dlaczego?!". Ale ten krzyk nie może wydostać się na zewnątrz, musi być stłumiony w środku... Na zewnątrz muszę być silna, opanowana, muszę być oparciem, silnym ramieniem, na którym wesprze się moje dziecko, kiedy ostatkiem sił będzie przyjmowało kolejny blok chemii.
Tak bardzo pragnę dać Solce zwyczajne dzieciństwo, za którym tak tęskni. Wakacje u babci, zabawy na podwórku do wieczora, wycieczki, szkołę bez szpitalnych oddziałów. Ale niestety... piąty rok z rzędu nie jest to możliwe, bo nowotwór, ten okrutny potwór, odbiera mojej córeczce wszystko. Nawet to zwyczajne dzieciństwo.
Solomijka to mądra i silna dziewczynka. Chociaż w jej młodziutkim życiu rozgrywa się okrutny dramat potrafi cieszyć się z małych rzeczy. Promyka słońca w oknie oddziału, nowej książki, telefonu od rodziny. I wierzę, że przed nią jeszcze wiele wspomnień, nie ze szpitala, ale z prawdziwego życia, które z pewnością na nią czeka.
Dziękujemy wszystkim Wam za wsparcie zbiórki, za słowa otuchy, które czytamy sobie wieczorami. Są one dla nas lekarstwem na bezsilność i przerażenie. Za modlitwy w intencji zdrowia Solomijki, za każdy najdrobniejszy gest dobra skierowany w stronę naszej córeczki. Dziękujemy, że jesteście i prosimy, nigdy nas nie zostawiajcie!
Mama Oksana
"Boże, czuwaj nad moim dzieckiem..." – coraz gorszy stan Solomii... Ratunku!
Przepraszam, że piszę do Was ponownie... Za każdym razem coraz trudniej mi znaleźć słowa, by opisać, przez co przechodzi moja mała, ale niesamowicie silna córeczka. Jako matka, patrzę na jej ból każdego dnia i dałabym wszystko na świecie, żeby usłyszeć jej szczery, radosny śmiech, zobaczyć iskierki szczęścia w oczkach zamiast... rozdzierającego serce smutku i łez.
Mieliśmy rozpocząć nowy blok chemioterapii. Ale lekarze nie pozwolili Solomijce na leczenie... Jej wyniki gwałtownie się pogorszyły, morfologia krwi była bardzo niska. Organizm był tak wyczerpany, że nie wytrzymałby kolejnego obciążenia. Blok musiał zostać przełożony. A ta przerwa, to dla nas ogromny strach, ciągły niepokój i nieprzespane noce, bo w onkologii czas jest bezcenny...
Niską hemoglobinę, krytycznie niski poziom leukocytów i płytek krwi lekarze wspierają lekami, transfuzjami, uważnie monitorują każdy wskaźnik i czekają na lepsze wyniki badań, aby wznowić leczenie. Żyjemy od wyniku do wyniku, z nadzieją, że liczby w końcu zaczną rosnąć...

Teraz stan Solomijki jest ciężki, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie ma na nic sił. Odmawia jedzenia, choć wie, że go potrzebuje. Potrafi siedzieć nad talerzem przez godzinę, żeby zjeść tylko kilka łyżek. Jej ciało jest bardzo osłabione...
Ostatnio moja córeczka często mówi o zimie. O śniegu, który pamięta z wczesnego dzieciństwa. Marzy o lepieniu bałwana, bieganiu na dworze, rzucaniu śnieżkami z tatą i siostrą. I serce jej pęka, bo te marzenia są tak proste, tak zwyczajne, a niemożliwe obecnie do spełnienia. Zamiast zabaw na śniegu Solka ma wokół siebie szpitalne sale i korytarze, kroplówki, zastrzyki i nieustanie walczy o ŻYCIE...
Ja jednak wierzę całym sercem, że na pewno znów zobaczy śnieg, będzie się śmiać i cieszyć życiem, jak każde szczęśliwe dziecko. Codziennie proszę Boga, żeby dał jej siłę, czuwał nad nią. Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy wsparcia, modlitwy, słów otuchy i ciepła ludzkich serc. Dziękuję, że jesteście.
Mama Oksana
Opis zbiórki
Stało się coś, czego bałam się najbardziej – nowotwór powrócił! Już po raz trzeci chce odebrać życie mojej córeczce, Solomii. Przez 1,5 roku było dobrze, w końcu żyliśmy normalnie, a teraz koszmar powrócił… Jestem załamana, bo cena za życie mojej 8-latki jest ogromna… BŁAGAM – pomóż opłacić leczenie OSTATNIEJ SZANSY!
Neuroblastoma to najgorszy nowotwór wieku dziecięcego, zabiera połowę chorujących na niego dzieci… Solomiia potrzebuje operacji neurochirurgicznej, ponieważ nowotwór znajduje się w górnej części głowy (wrasta z kości czaszki w tkanki miękkie…), a także chemioterapii, radioterapii i immunoterapii.

Nasz ból i rozpacz nie mają końca, bo po 1,5 roku spokoju, mieliśmy nadzieję, że wygraliśmy z nowotworem. W tym czasie Solomijka odwiedzała różne ciekawe miejsca, spotykała się z dziećmi, które stawały się jej przyjaciółmi. Jako rodzice byliśmy bardzo szczęśliwi i myśleliśmy, że nasza córka rozpoczęła pełnię dzieciństwa, na jaką zasługuje każde dziecko.
Ale choroba powróciła… Okrutne odbierając jej na nowo odzyskane dzieciństwo... A my walczymy już tak długo. Córeczka nie pamięta życia sprzed choroby, gdy zachorowała miała zaledwie 4 latka. Teraz jest jej bardzo ciężko ponownie wracać do szpitala – cały czas płacze i nie rozumie, dlaczego znowu ona, dlaczego nowotwór powrócił. Przecież robiła wszystko tak, jak mówił lekarz…
Dlaczego nie może, jak wszyscy jej przyjaciele, pójść do szkoły? Ma mnóstwo pytań, na które tak trudno dawać odpowiedzi. My robimy wszystko, żeby jej to wytłumaczyć, staramy się uspokajać, dodawać wiary i nadziei, że na pewno pokonamy tę chorobę i, że neuroblastoma odejdzie na zawsze.

O diagnozie dowiedzieliśmy się w czerwcu 2021 roku. Nowotwór, neuroblastoma… To był koniec świata. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że przyjdzie nam przeżyć jeszcze przynajmniej jeden... Diagnoza zapadła bardzo późno, straciliśmy bezcenny czas. Pojawiły się przerzuty… Lekarze u nas na Ukrainie podjęli walkę z chorobą. Niestety, leczenie przerwał wybuch wojny…
Szok. Załamanie. Kolejny koniec świata… Moja córka umierała na nowotwór, gdy uciekaliśmy przed wojną, która pochłonęła nasz dom, cały nasz dorobek, nasze poprzednie życie… W ostatniej chwili trafiliśmy do Barcelony na leczenie, na które udało nam się zebrać dzięki ludziom o wielkich sercach.

Solomii dwukrotnie udało się pokonać nowotwór, a ja całą sobie wierzę, że i tym razem wygramy! Niestety bez Waszej pomocy to się nie uda… Otrzymaliśmy rachunek za operację i leczenie, i jesteśmy po prostu w rozpaczy, ponieważ suma jest niezwykle wysoka. Bardzo boimy się o życie naszej córeczki, że zabraknie nam środków, aby opłacić jej leczenie. Proszę Was o pomoc dla mojej córeczki, aby znów mogła pokonać tę straszną chorobę.
Jesteśmy bezgranicznie wdzięczni każdej osobie, która dołączyła do zbiórki na jej leczenie i prosimy o dalsze wsparcie dla naszej małej córeczki. Prosimy, pomóż nam pokonać tę trudną drogę. Wiemy, że leczenie wymaga ogromnych nakładów finansowych, a wiemy, że Wy, dobrzy ludzie, którzy już wcześniej pomogli nam pokonać tę straszną chorobę, mogą pomóc i tym razem. Prosimy, pomóżcie żyć Solomii!
Oksana, mama

- Wpłata anonimowaX zł
- Ivanna100 zł
Ти дуже сильна дівчинка 😘
- Oleh50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Trzymaj się Solomia. Jesteśmy stobą i razem pokonamy tego pierdolonego nowotwora.
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł