"Dlaczego muszę umierać?" Kosztowne leczenie to ostatnia nadzieja!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 696 osób
442 656 zł (100,02%)
Zbiórka na cel
Leczenie operacyjne w klinice w Wiedniu

Adrian Raszczuk, 23 lata

Plebanowce , podlaskie

Nieoperacyjny guz pnia mózgu

Rozpoczęcie: 20 Grudnia 2018
Zakończenie: 9 Lipca 2019

26 Czerwca 2019, 10:52
Przyszła pomoc od rodziców Brajana. Na zbiórce Adiana mamy 100%

Kochani,

Zbiórka dla Adriana zakończyła się na 100%. Stało się tak dzięki decyzji rodziny Brajana, którego nie ma już z nami. 

Brajan zmagał się z nowotworem. Nie zdążył wykorzystać całości środków ze zbiórki, dlatego jego rodzina postanowiła przekazać je m.in. dla Adriana, który zmaga się z ciężką chorobą.

Wszyscy łączymy się w bólu z rodziną Brajana i nie możemy znaleźć słów, które wyraziłyby wdzięczność za ich dar z serca.

Adrian oraz Zespół Siepomaga

Pokaż wszystkie aktualizacje

04 Czerwca 2019, 13:47
Zmniejszamy kwotę zbiórki o 10 tys. zł.

Możemy zmniejszyć kwotę zbiórki. Decyzją Fundacji Siepomaga i rodziny Tomka kwota 10 tys. zł. pomoże walczyć Adrianowi!

Tomek zmagał się z chorobą nowotworową. Chociaż nie ma go już z nami, jednak pozostawił po sobie mnóstwo dobra, które może dzięki niemu trwać! (https://www.siepomaga.pl/ratujemy-tomka)

Dziękujemy rodzinie Tomka, dziękujemy wszystkim z Was, którzy wsparli trudną walkę o zdrowie Adriana. Trzymajmy kciuki za tego dzielnego wojownika!

27 Lutego 2019, 16:34
Uwaga❗️7 dni, by Adrian dostał szansę na życie❗️

Adrian musi dojść do siebie, w związku z czym kolejne 10 dni hospitalizacji jest niezbędne. Stan zdrowia poprawia się zadziwiająco szybko, także powrót do Polski jest bardzo bliski.

Na zebranie potrzebnych środków mamy tylko 7 dni!

11 Lutego 2019, 14:24
Wygrywamy❗️ Prosimy – pomóżcie nam dokończyć leczenie

Kochani ❗️
Boże do tej pory jeszcze wszyscy jesteśmy w szoku... 
Wykonano rezonans magnetyczny. Lekarz dyżurny na OIOMie w Wiedniu, po konsultacji z Profesorem, który operował Adriana przekazał dzisiaj wstępne informacje.
                               

❗️❗️❗️❗️ UWAGA ❗️❗️❗️❗️

Wspaniałe informacje prosto z Wiednia od brata Adriana.

POZOSTAŁO MNIEJ NIŻ 10% GUZA!!!! ❤️Brakuje nam po prostu słów na to co się wydarzyło na sali operacyjnej w tej klinice... Tyle razy słyszeliśmy zwroty "Guz jest nieoperacyjny", "Adrian nie przeżyje mojego dyżuru", "Pogodziliście się już na pewno z tym, że niedługo Adriana zabraknie, prawda?", "W tym przypadku już nic nie można zrobić"... To jest po prostu coś niesamowitego... 
Kolejna świetna informacja jest taka, że Adrian ruszał dzisiaj rękami i nogami. Dał też znać, że nas słyszy i widzi. Mówiłem Wam już, że od września 2018 w zasadzie się nie uśmiecha. Dzisiaj słysząc, że Profesor pozbył się praktycznie całego guza, uśmiechnął się pomimo rurki przechodzącej przez nos i pokazał, że jest z nami.

Adrian Raszczuk

Kochani Adi tego guza rozkłada na łopatki!! Profesor z całym sztabem będzie teraz przez kilka najbliższych dni pracował nad przywróceniem sprawności Adiemu. Będą sprawdzali czy potrafi sam oddychać, przełykać, odkrztuszać i się poruszać. W momencie, w którym wróci sprawność i te podstawowe czynności nie będą stanowiły problemu – zaczniemy myśleć o stawianiu kolejnych kroków. To tyle jeżeli chodzi o nowe informacje dotyczące Adriana i leczenia.
Jeżeli kiedykolwiek usłyszycie od kogokolwiek, że się nie da- grzecznie podziękujcie za opinię i szukajcie w dalszym ciągu kogoś kto stwierdzi, że się jednak da. To z pewnością nie przyjdzie łatwo i nie będzie trwało krótko, ale w końcu na pewno na kogoś takiego traficie.

Kolejną górką do pokonania są pieniadze. Bez tego po prostu staniemy w miejscu, a konsekwencje stania w miejscu z tak poważną chorobą jak nowotwór są na pewno każdemu znane. Najcięższy i najbardziej ryzykowny krok, który trzeba było wykonać, został wykonany. Musimy to wszystko jednak dokończyć, bo kilka rund tej walki jeszcze nam niestety zostało. Zrobiliście to i jestem przekonany, że zrobicie po raz kolejny. Chcę, żebyście czytając te ostatnie dzisiaj słowa zrozumieli, iż każdy z Was przyczynił się do tego, że Adrian dzisiaj jest tu z nami i oddycha. To dzięki Wam Adrian dzisiaj żyje! Dziękujemy!

Adrian Raszczuk

07 Lutego 2019, 10:45
Potrzebujemy pełnej mobilizacji❗️

Brat Adriana przekazał nam nowe informacje.

Profesor Thomas Czech, który podejmie się operacji Adriana poinformował nas o tym, że operacja odbędzie się dziś (tj. 07.02.2019r.). Zgoda na operację została podpisana. O godzinie 7:30 Adrian został zabrany na salę operacyjną. Przez godzinę był przygotowywany do operacji. Operacja może się ciągnąć do późnych, wieczornych godzin. Wszystko zależy od tego co ujrzy przed sobą Profesor po otworzeniu czaszki. Sama operacja wiąże się z potężnym ryzykiem, natomiast będzie robił wszystko, ażeby Adrian wyszedł z tego cało!

Adrian Raszczuk

Nie wiemy ile czasu będzie potrzebował Adrian, ażeby dojść do siebie. Może to być kilka dni,a może się okazać, że będzie to pobyt dłuższy niż zakładany w związku z czym trzeba będzie proporcjonalnie do spędzonych dni w szpitalu pokryć  koszty.

Gdyby zapowiadał się naprawdę długi pobyt w szpitalu (miesiąc/dwa miesiące) będziemy najprawdopodobniej musieli zaplanować z lekarzami przewiezienie Adriana do Polski na czas rekonwalescencji i rehabilitacji pooperacyjnej.

Ile czasu mamy na zebranie dodatkowych środków z nowego kosztorysu? Jedynie 2 tygodnie. Im szybciej wykonamy przelew tym mniejsze ryzyko, iż pojawią się problemy z nieuregulowanymi płatnościami za usługi szpitala.

21 Stycznia 2019, 13:28
Uwaga! Zmiana leczenia Adriana

Zmienił się plan dotyczący leczenia Adriana. Neurochirurg z jednej z najlepszych w Europie kliniki w Wiedniu poinformował o tym, że podjąłby się wycięcia guza Adriana!!! Cały proces ma polegać na wycięciu nawet 50% guza, następnie najprawdopodobniej uderzy się w guza radioterapią i będą dążyć do tego, żeby zwalczyć guza w całości! Wiadomość niesamowita ze względu na to, iż żaden neurochirurg nie zaproponował do tej pory nic prócz biopsji! Wszystko oparte o badania naukowe i konkretny protokół. Dokumentacja związana z leczeniem jest udostępniana zarówno pacjentom jak i lekarzom także nie ma tu mowy o żadnym eksperymencie. Aktualizujemy kosztorys i mocno zabieramy się do pracy. Cel jest coraz bliżej, już na wyciągnięcie ręki... Kwota obejmuje operację oraz pobyt w szpitalu. Operacja to pierwszy krok. Kolejny krok to walka, najprawdopodobniej za pomocą radioterapii, która zostanie wyceniona w późniejszym okresie. O wszystkim będziemy informowali Państwa na bieżąco. 

Adrian umiera na naszych oczach. Błagamy o pomoc, bo od kilku tygodni walczymy nie tylko z guzem mózgu, ale i z czasem! Tyle lat udało nam się oszukiwać chorobę, odraczać kolejne wyroki. Teraz już koniec tego uciekania – przyszedł czas, by stanąć z chorobą twarzą w twarz.

Do dziś mamy przed oczami wychudzonego i bladego Adriana z owiniętą bandażami głową. Duże oczy z nadzieją wpatrywały się i wpatrują, zawierzając wszystkiemu, co powiemy i wszystkiemu, co robimy. Większość właśnie takich obrazów cała rodzina zapamiętała z tamtego okresu. Usłyszeliśmy od lekarzy tylko jedno – „Nowotwór pnia mózgu, nieoperacyjny”. Na kilkuletnim dziecku, z trudem stąpającym po ziemi, postawiono krzyżyk…

Adrian Raszczuk

Kazano się przygotować na śmierć dziecka. Mówili, że któregoś dnia po prostu go zabraknie... Nie podali przepisu na to, jak się przygotować na umieranie dziecka…
Rozpoczęliśmy ten okropny taniec ze śmiercią. Wracaliśmy ze szpitala, cieszyliśmy się, że żył.

Adrian tracił wzrok, równowagę, słuch (nie słyszy już na jedno ucho), pojawiły się napady padaczki i wymioty, ale mimo tych wszystkich przeciwności niesamowicie walczył. Starał się żyć tak, jakby ta choroba w ogóle go nie dotknęła, jakby wyparł ją ze strachu. Chodził z braćmi do szkoły, zdał maturę, ukończył szkołę policealną. Zaczął szukać nawet pracy, zapisał się na prawo jazdy. Przez te wszystkie lata, żył i funkcjonował.

W głowie skrywał tykającą bombę, której zegar uruchomił się we wrześniu tego roku. Wszyscy wiedzieli, że może tak się przytrafić, lecz jeśli mały chłopiec dorasta razem z nowotworem i każdego dnia wygrywa z nim, to przyzwyczaja wszystkich, że tak już musi być.

Od września znów odmierzamy czas, nie śpimy w nocy, wylewamy litry łez. Jeśli tym razem Adrian nie uniesie ciężaru choroby, będzie to po ludzku niesprawiedliwe. Ten chłopak dość już w życiu przeszedł, by spotkał go taki koniec.

Tego dnia na SOR-rze zdiagnozowano wodogłowie. Dla kogoś, kto tyle lat żyje z guzem mózgu, takie słowa oznaczają tylko jedno – zaczęło się, guz rośnie…

W Bydgoszczy wykonano biopsję, po czym zalecono leczenie onkologiczne. Zbyt dobrze wiemy, że w tej sytuacji to już nic nie da. Adrian przejdzie cały program leczenia, znów będzie wił się z bólu i zmęczenia, a na końcu okaże się, że wszystko na nic?

Martynka wygrywa z chorobą, więc i Adrian da radę. Dziewczynka ma guza pnia mózgu i leczy się w klinice w Meksyku w Monterrey. Standardowa terapia w Polsce nie przyniosła u niej żadnego efektu. Teraz w Meksyku, lekarze podają Martynce chemię dotętniczo i w ten sposób celnie docierają bezpośrednio do guza. To ostatnia i jedyna szansa, by wreszcie, po wielu latach walki, ostatecznie przeciwstawić się koszmarnej chorobie.

W Polsce aktualnie prowadzi nas bardzo dobry neurochirurg, który pomimo trudnej dostępności guza podjąłby się jego wycięcia, natomiast guz zdecydowanie musi się zmniejszyć. Adrian został zakwalifikowany na to leczenie. Jesteśmy o krok od uratowania jego życia, natomiast uśredniony roczny koszt leczenia to kwota, do której nie jesteśmy w stanie się nawet zbliżyć.

Przez te wszystkie lata odbyliśmy tysiące konsultacji z przeróżnymi lekarzami. Dokumenty medyczne zostały wysłane do Stanów Zjednoczonych, do Meksyku, do najlepszych specjalistów z dziedziny neurochirurgii oraz onkologii w Polsce i jedyną szansą na tę chwilę jest sprawdzona klinika w Monterrey.

Adrian Raszczuk

Nawet dzisiaj, pomimo potężnego osłabienia organizmu, niesamowicie walczy. Nie chce dawać po sobie poznać, że ciężko choruje. Ciągle tylko pyta: „Co robimy dalej?”, „Co jeszcze muszę zrobić, żeby wygrać z tą chorobą?” i „Mniej więcej ile to wszystko musi trwać?”. Tak jak my, nie dopuszcza do siebie myśli, że coś mogłoby pójść nie tak. Każda matka i każdy ojciec bez wątpienia się z nami zgodzą, że nie ma większego bólu niż ten, który pojawia się, kiedy masz świadomość, że własne dziecko umiera na Twoich oczach, a Ty kompletnie nie masz pojęcia, jak temu zaradzić…

Nie ma minuty bez nadziei i wiary w to, że będzie dobrze, ale też nie ma minuty bez strachu, bólu, gniewu i pretensji do samych siebie... Choćbyśmy nie wiem jak się starali, nie będziemy potrafili oddać tego bólu słowami. Oczy syna przepełnione nadzieją dają siłę i motywują do działania. Po prostu nie możemy go zawieść. Stan zdrowia Adriana jest coraz gorszy. Presja czasu jest niesamowita, jednak wierzymy, że razem nam się uda. Kolejny raz błagamy z całego serca. Nie pozwólmy odejść Adrianowi.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 5 696 osób
442 656 zł (100,02%)