"By ten rok nie był moim ostatnim..." – jedyna szansa na pokonanie raka!

Cel zbiórki: Operacja w klinice w Niemczech – ostatnia szansa dla Adama

Zgłaszający zbiórkę:
Adam Okoniewski
Żory, śląskie
Rak prostaty - wznowa choroby
Rozpoczęcie: 8 listopada 2017
Zakończenie: 8 lutego 2018
80 219 zł(100,72%)
Wsparło 5218 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Operacja w klinice w Niemczech – ostatnia szansa dla Adama

Zgłaszający zbiórkę:
Adam Okoniewski
Żory, śląskie
Rak prostaty - wznowa choroby
Rozpoczęcie: 8 listopada 2017
Zakończenie: 8 lutego 2018

05.03.2018

Kochani, jesteśmy po operacji!
Byly nacieki na pęcherz i dlatego tak długo to trwało, ale udało się je usunąć i uratować pęcherz. Bardzo prosimy o modlitwę, aby już teraz było wszystko dobrze, aby tatuś wyzdrowiał i raz na zawsze pozbył się raka. Dziekujemy wszystkim za modlitwy i dobre słowa. Dzięki Wam znieśliśmy to lepiej. Bóg zapłać!  ?

13.02.2018

Kochani – znajomi i nieznajomi. Dziękujemy Wam wszystkim za pomoc w zebraniu pieniędzy na leczenie dla mojego Tatusia! Brak słów, by wyrazić naszą wdzęczność! Jesteście cudowni! Pierwszą walkę wygraliśmy razem z Wami, teraz mamy do wygrania kolejną – tą o zdrowie i życie dla Taty. 

Operacja odbędzie się 12 stycznia! Proszę Was gorąco o modlitwę za szczęśliwy przebieg operacji i o powrót mojego cudownego Tatusia do zdrowia! 


Adam Okoniewski

Aktualizacje

  • Dziękujemy!

    Kochani – znajomi i nieznajomi. Dziękujemy Wam wszystkim za pomoc w zebraniu pieniędzy na leczenie dla mojego Tatusia! Brak słów, by wyrazić naszą wdzęczność! Jesteście cudowni! Pierwszą walkę wygraliśmy razem z Wami, teraz mamy do wygrania kolejną – tą o zdrowie i życie dla Taty. 

    Operacja odbędzie się 12 stycznia! Proszę Was gorąco o modlitwę za szczęśliwy przebieg operacji i o powrót mojego cudownego Tatusia do zdrowia! 

Opis zbiórki

Jestem ojcem dwójki dzieci i dziadkiem pięciorga wnucząt. Byłbym najszczęśliwszym człowiekem na świecie, gdyby nie nowotwór – najgorszy wróg, który od dwóch lat chce mnie zabić. Zanim rozpocznę walkę o życie, muszę zmierzyć się z czasem! Termin operacji w Niemczech wyznaczono na 12 lutego. Jeśli do tego czasu nie zdołam zebrać potrzebnych pieniędzy, moja ostatnia szansa na pokonanie raka może bezpowrotnie przepaść. Błagam, pomóż mi sprawić, że ten rok nie będzie moim ostatnim...

Adam Okoniewski

Dwa lata temu usłyszałem słowa, ktorych zawsze tak bardzo się bałem. Rak prostaty o najwyższym stopniu złośliwości. W chwili rozpoznania były już przerzuty na węzły chłonne. Lekarze zaproponowali mi hormonoterapię, bo w takim stadium w Polsce nie można już było operować. W swoim sześćdziesięciopięcioletnim życiu niegdy nie bałem się bardziej. Czułem na plecach oddech śmierci. Wtedy stał się cud – hormony zaczęły działać. Choroba cofnęła się niemal całkowicie! Na dwa lata... Wznowa to najgorsze, co można usłyszeć po stoczonej walce z rakiem. Dziś boję się jeszcze bardziej niż za pierwszym razem, bo w Polsce nie ma już dla mnie ratunku. 

Teraz, kiedy spełniło się moje największe marzenie muszę walczyć, by zostać na tym świecie. Kiedyś marzyłem o tym, by mieć córkę. Niewiele później zostałem tatą Agnieszki. Później marzyłem o wnukach. Wtedy zostałem dziadkiem 4 cudownych chłopców. Do niedawna marzyłem o wnuczce. Kiedy córka powiedziała mi, że niedługo zostanę dziadkiem Julci, byłem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie. Chwilę potem okazało się, że moja pierwsza wnuczka urodzi się z Zespołem Downa i poważną wadą serca. Od samego początku jej życia naszym drugim domem stał się szpital. Prosiliśmy Boga, by tylko nam ją zostawił. Czuwaliśmy przy drzwiach sali operacyjnej za każdym razem, kiedy lekarze zabierali ją na blok. To Julcia pokazała nam, jak ważne jest życie każdego, jak ważna jest walka do samego końca i nadzieja. To było 6 miesięcy temu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że za chwilę znów będę musiał walczyć z rakiem.

Adam Okoniewski

Kiedy wygraliśmy bitwę o życie Julci, musieliśmy rozpocząć kolejną. Teraz to ja muszę mieć nadzieję na pokonanie śmiertelnej choroby. Właśnie teraz, kiedy jeszcze bardziej chce mi się żyć. Wiem, że jestem potrzebny dzieciom i wnukom. Cały czas wyobrażam sobie, że kiedyś, kiedy Julcia będzie duża, powiem jej,  jak bardzo ja kocham i jak bardzo jestem z niej dumny.

W Polsce nie da się już nic zrobić w moim przypadku. Została mi tylko chemia paliatywna, czyli przedłużenie życia o kilka miesięcy. Nikt w Polsce nie podejmie się operacji. Rozpocząłem terapię metodami naturalnymi, jednak to nie wystarczy, by pokonać raka. Znaleźliśmy klinikę w Niemczech – mój ostatni ratunek. Tamtejsi lekarze podejmują się najcięższych przypadków. Po wstępnych wynikach zdecydowali się na usunięcie prostaty – głównego źródła nowotworu.

Adam Okoniewski

Operacja to moja jedyna szansa, by pozostać na tym świecie, by rak nie dawał kolejnych przerzutów. Niestety jej koszt to ponad 17 tyś. euro. Dodatkowo po operacji konieczne będzie kontynuowanie leczenia wspomagającego, ponieważ w chwili obecnej guz nacieka już na inne narządy. Nie stać mnie na to wszystko, dlatego po raz pierwszy w swoim życiu muszę prosić innych o pomoc.

Tak bardzo chciałbym móc patrzeć, jak dorastają moje wnuki. Z całego serca wierzę, że nie jestem jeszcze “zbyt stary”, by otrzymać szansę na życie. Mam jeszcze tak wiele do zrobienia. Muszę żyć – dla mojej cudownej wnuczki, dla mojej wspaniałej rodziny. Tak bardzo ich kocham…

–Adam

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • M
    M
    Udostępnij
    116 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    414 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł
  • Kasia S
    Kasia S
    Udostępnij
    80 zł

    Proszę się nie poddawac i myśleć pozytywnie :), miłośc do dzieci i wnicząt da Panu siłę:)

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    5 zł