Zbiórka zakończona
Adrian Jarosz - zdjęcie główne

Razem dla Adriana! Wesprzyjmy go w dalszej walce o przyszłość!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Adrian Jarosz, 34 lata
Giżycko, warmińsko-mazurskie
Śpiączka, stan minimalnej świadomości, niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 8 października 2024
Zakończenie: 12 września 2025
6171 zł(58%)
Wsparły 92 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0000968 Adrian

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Adrian Jarosz, 34 lata
Giżycko, warmińsko-mazurskie
Śpiączka, stan minimalnej świadomości, niedowład czterokończynowy
Rozpoczęcie: 8 października 2024
Zakończenie: 12 września 2025

Rezultat zbiórki

Choć brakuje nam czasu na własne emocje, jesteśmy wdzięczni za każdy dzień i każdą pomoc.

Dziękujemy Wam za wsparcie i obecność w naszym życiu, za każdy gest i okazaną dobroć, które pozwoliły nam dalej walczyć i dbać o naszego Adriana.

Rodzice

Aktualizacje

  • Minęło już 12 lat, a nasza walka nieustannie trwa... POMÓŻ!

    Kochani Darczyńcy, mija już niemal 12 lat od momentu, gdy nasze życie się zmieniło – po nagłym zatrzymaniu krążenia nasz syn Adrian doznał niedotlenienia mózgu. Od tamtej pory codziennie walczymy o jego sprawność. Choć postępy nie są już tak szybkie jak kiedyś, zauważamy poprawę – szczególnie w komunikacji i koncentracji.

    Dzięki systematycznej rehabilitacji i dobremu ogólnemu stanowi zdrowia Adrian unikał poważniejszych załamań chorobowych w ostatnim roku, co jest dla nas ogromną ulgą.

    Nasza codzienność to nieustanna opieka – od odsysania wydzieliny z rurki tracheostomijnej w środku nocy, przez mierzenie cukru, podawanie leków i karmienie, aż po liczne zabiegi rehabilitacyjne i pielęgnacyjne w ciągu dnia. Noc dzielimy na dwie zmiany, by każde z nas mogło choć trochę odpocząć. Adrian codziennie ma masaże, ćwiczenia, muzykoterapię i pionizację – to wszystko wymaga czasu, energii i odpowiedniego sprzętu.

    Koszty opieki rosną. Godzina rehabilitacji wzrosła z 100 do 130 zł, co w skali roku oznacza ok. 7000 zł więcej. Do tego dochodzą wydatki na leki, suplementy, rurki tracheostomijne, insulinę i inne środki medyczne, a także sprzęt, który z czasem się zużywa. Nowe potrzeby – jak kolumna do łóżka czy materac przeciwodleżynowy – to kolejne tysiące złotych.

    Choć nasza sytuacja bywa trudna emocjonalnie i finansowo, cieszymy się z każdego dnia z Adrianem. Dzięki pomocy ludzi dobrego serca udaje nam się przetrwać bez popadania w długi. Nasza opieka nad synem spotyka się z uznaniem personelu medycznego, który często korzysta z naszego doświadczenia. Staramy się wdrażać wszelkie nowinki, które mogą poprawić jego komfort życia.

    Zamiast cieszyć się wnukami, opiekujemy się dorosłym synem. Ale choć brakuje nam czasu na własne emocje, jesteśmy wdzięczni za każdy dzień i każdą pomoc. Dziękujemy Wam za wsparcie i obecność w naszym życiu.

    Rodzice Adriana 

Opis zbiórki

Wszystko miało być inaczej. Powinniśmy siedzieć teraz gdzieś nad jeziorem, gadać i śmiać się, wspólnie planować jakiś wypad na żagle. Tymczasem mój syn leży z przykurczonymi rękoma na łóżku, a jego krtani wystaje ta paskudna rurka. Nic nie mówi, pogrążony w półśnie wodzi za mamą i za mną oczami, gdy się przy nim krzątamy. Tak od ponad 10 lat wygląda nasza rzeczywistość...

Adrian był pogodnym dwudziestolatkiem. Od zawsze jego największą pasją była woda i bezinteresowna chęć niesienia pomocy innym. Po ukończonym kursie ratownika WOPR, w krainie wód i jezior miał ręce pełne pracy, by czuwać nad bezpieczeństwem innych. Spełniał się w swoich nowych obowiązkach. I nagle, wszystko runęło jak domek z kart… 

Adrian Jarosz

17 października 2013 roku w wyniku nieszczęśliwego wypadku doszło u Adriana do nagłego zatrzymania krążenia i w konsekwencji do niedotlenienia mózgu. Syn zapadł w śpiączkę. Jak długo czekał na pomoc, tego nie wie nikt. Na wyjaśnienia nie było czasu. W tamtych chwilach liczyły się minuty, by jego życie nie zakończyło się na zawsze. Reanimacja własnego dziecka jest przeżyciem, którego nikomu nie życzę, ale moment, kiedy serce zaczyna ponownie bić, było najwspanialszym darem od Boga.

Do szpitala Adrian trafił w stanie krytycznym. Przez pierwsze miesiące toczyła się walka o jego życie. W ciągu dwóch miesięcy od wypadku waga jego ciała spadła poniżej 40 kilogramów. Nie traciliśmy wiary w „powrót” Adriana. Po niemalże półrocznej walce, choć oddech ułatwiała rurka tracheotomijna, udało się wyrwać ze szpitalnego życia...

Adrian Jarosz

Wyszliśmy w trójkę drzwiami dla żywych i tylko to się liczyło. Dzięki setkom godzin poświęconym na rehabilitację i całej masie specjalistycznych urządzeń Adrian powoli odzyskuje świadomość. Przez wszczepienie stymulatora (w maju 2016 roku) jego stan neurologiczny bardzo się poprawił. Dowiedzieliśmy się, że widzi, słyszy, rozpoznaje bliskich – dostaliśmy skrzydeł. 

Według najnowszych diagnoz stan neurologiczny syna bardzo się poprawia. Niestety jak zwykle są problemy, które w przypadku Adriana zagrażają jego życiu. Synowi opada podniebienie, zmniejsza się powierzchnia oddechowa, a brak tlenu to przecież śmierć. Już raz w jego życiu tlenu zabrakło. Nie możemy dopuścić, aby znów się tak stało!

Koszty przywracania naszego syna do normalnego życia są ogromne, ale uwierzcie, że warto. Dzięki wspólnej pracy i Waszemu wsparciu udało nam się osiągnąć poprawę komunikacji z Adrianem. Wdrażamy nowe rozwiązania usprawniające jeszcze bardziej kontakt i wyrażanie emocji czy pragnień syna. Ta walka to maraton, nie sprint – dlatego z całego serca prosimy o dalszą pomoc!

Rodzice Adriana

Adrian Jarosz

➡️ Obserwuj Adriana na Facebook'u (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Malwina
    Malwina
    Udostępnij
    X zł
  • ALEKSCPUN
    ALEKSCPUN
    Udostępnij
    4,20 zł
  • Asia
    Asia
    Udostępnij
    50 zł

    To jest prawdziwa miłość

  • Maciej Paweł Słowiński
    Maciej Paweł Słowiński
    Udostępnij
    500 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł

Adrian Jarosz dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj