Zbiórka zakończona
Adrianek Wrucha - zdjęcie główne

By ciężar trudnych wspomnień przykryć radością sprawności!

Cel zbiórki: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań

Zgłaszający zbiórkę:
Adrianek Wrucha, 9 lat
Jadachy, podkarpackie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Rozpoczęcie: 27 marca 2019
Zakończenie: 31 maja 2019
140 209 zł(100%)
Wsparło 1506 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0048991 Adrianek

Cel zbiórki: terapia komórkami macierzystymi w Bangkoku - 8 podań

Zgłaszający zbiórkę:
Adrianek Wrucha, 9 lat
Jadachy, podkarpackie
Dziecięce Porażenie Mózgowe
Rozpoczęcie: 27 marca 2019
Zakończenie: 31 maja 2019

Rezultat zbiórki

Decyzja o leczeniu komórkami macierzystymi Adrianka i to w dodatku w Tajlandii była chyba  najcięższą decyzją, którą jako rodzice musieliśmy podjąć, odkąd nasz synek jest z nami na świecie. Czas trwania zbiórki pieniędzy był mocno stresującym i pełnym obaw. Jednak dzięki Wam wszystkim - ludziom, którzy otworzyli serce dla Adrianka, udało się. Otrzymane wparcie znaczy dla nas bardzo wiele. Jak o tym teraz myślimy, to ciągle wydaje się to trochę takie niewiarygodne, że aż tyle osób podało nam pomocną dłoń. Każde otrzymane ciepłe słowo wzruszało i pozwalało wierzyć, iż wszytko się uda. 

Adrianek Wrucha
W lipcu Adi, jak przystało na prawdziwego wojownika, dzielnie zniósł 8 przeszczepów komórek macierzystych oraz kilkadziesiąt godzin terapii towarzyszących. Nasza rodzicielska duma rosła z każdym dniem bardziej i bardziej. Adrianek otrzymał dzięki Wam ogromną szansę na rozwój oraz samodzielność. Pod koniec terapii poinformowano nas, iż na pierwsze efekty musimy poczekać od 3 do 6 miesięcy. Za kilka dni minie właśnie 3 miesiąc od naszego powrotu do Polski. Jeszcze mnóstwo pracy przed nami ale już teraz widzimy zmiany u Adrianka. Synek obecnie ma dużo większy zasób słownictwa, ma lepszą pamięć i dużo łatwiej zapamiętuje nowe słowa.  Pojawił się tak długo wyczekiwany chwyt pęsetowy w jednej rączce.

Adrianek Wrucha


Dużym problemem Adrianka jest wzmożone napięcie mięśniowe, obecnie zarówno my rodzice, jak i rehabilitanci zauważamy, iż jest ono trochę mniejsze. Adi jest troszkę " luźniejszy" co za tym idzie łatwiej utrzymać mu się np w pozycji siedzącej. Są to zmiany, które ogromnie cieszą Nasze serca. Cały czas z nadzieją czekamy na jeszcze więcej. 

Ponownie z całego serca dziękujemy za okazane wsparcie, za wiarę w Naszego synka. 

Po zakończonej zbiórce obiecywaliśmy, że nie zmarnujemy danej Nam szansy. Cały czas nad tym ciężko pracujemy. Pierwsze zmiany u Adrianka, tak ważne dla Nas i dla Niego samego tylko utwierdzają w przekonaniu, iż wylot do Bangkoku był jedyną i słuszną decyzją w tej trudnej walce o odzyskanie zdrowia synka.

 

Rodzice Adrianka- Monika i Jacek

Aktualizacje

  • Dziękujemy za wsparcie!

  • Ostatnie godziny, żeby pomóc!

    Kochani,

    zostały nam ostatnie godziny, żeby zebrać brakującą kwotę na leczenie Adrianka. Udało nam się zdobyć pewną część pieniędzy z innych źródeł, dlatego uaktualniamy naszą zbiórkę i raz jeszcze prosimy o pomoc!

     

Opis zbiórki

Noc Sylwestrowa roku 2016. Jest już po północy, wybuchające co chwila fajerwerki powoli milkną, a mnie nagle ze snu wyrywają silne skurcze. Jest 30. tydzień, synku jeszcze masz czas... Szybka decyzja — jedziemy do szpitala, bo w głębi serca czuję, że nie jest dobrze. Że moje maleństwo chce pojawić się na tym świecie o wiele za szybko. W aucie panuje cisza, która krzyczy bardziej niż najgłośniejszy koncert. Czterogodzinna walka o utrzymanie ciąży kończy się pilną cesarką. Adrianek waży ledwie 1550 g i przez następne 2 miesiące balansuje na granicy życia i śmierci. Jego domem staje się OIOM...

Adrianek Wrucha


Ciepło i bezpieczeństwo matczynego łona zostaje zastąpione inkubatorem. Zamiast pępowiny przy życiu utrzymują go kilometry przewodów od urządzeń elektronicznych, monitorujących każdy oddech i każde uderzenie serca. Adrianek jest taki malutki, drobniutki, niemal lżejszy od powietrza. Biorę go na ręce, przystawiam do piersi. On ma na główce założony aparat ułatwiający oddychanie. Nie możemy się oddalić nawet na pół metra od inkubatora…


Przedwczesny poród zostawia, niestety po sobie trwały ślad. Pamiątkę do końca życia niczym tatuaż. Tak bardzo niechcianą… W główce kruszynki dochodzi do obustronnych wylewów krwi II stopnia. Wychodzimy ze szpitala i lekarze zapewniają nas, że “wszystko będzie dobrze”, a dzięki rehabilitacji synuś dogoni rówieśników. Nie mamy powodów, żeby im nie wierzyć. W końcu to oni znają się na zdrowiu jak nikt inny.

Adrianek Wrucha


Dalsze miesiące brutalnie weryfikują nasze oczekiwania. Adrianek nie rozwija się prawidłowo, a my zaczynamy szukać pomocy. Spędzamy dziesiątki godzin na rehabilitacji, walcząc o najdrobniejsze umiejętności, które zdrowym dzieciom przychodzą naturalnie. Chwytanie, przewracanie, podnoszenie główki. Po 13 miesiącach, kiedy jego rówieśnicy chodzą już w najlepsze, on dopiero pierwszy raz obraca się z plecków na brzuszek.


Zostaliśmy w blokach startowych… Dzisiaj, po 27 miesiącach Adi zaczyna wypowiadać pojedyncze słowa, na swój sposób próbuje przemieścić się z miejsca na miejsce. Wciąż jednak nie potrafi siadać, prawidłowo raczkować, o chodzeniu nawet nie wspominając. Czy to się kiedykolwiek stanie? Czy nóżki synka wreszcie zaczną służyć do tego, do czego zostały stworzone?

Adrianek Wrucha


Te 2 lata temu doszło do ogromnych zniszczeń w mózgu naszego dziecka. Część z nich być może kiedyś uda się odzyskać dzięki żmudnej rehabilitacji ale to jak płynięcie wielką łodzią i machanie wiosłem od kajaka. Adi potrzebuje żagli - odbudowania utraconych komórek, póki jeszcze mózg dziecka jest najbardziej plastyczny i wciąż się rozwija. To jest ten moment i największa szansa na sprawność. Stąd pomysł na terapię komórkami macierzystymi.


Zdecydowaliśmy się na wyjazd do Bangkoku, bo tamtejsi specjaliści mają największe doświadczenie w tego typu leczeniu. Komórki nie są mrożone jak w Polsce, jest ich dużo więcej i podawane są w krótszych odstępach czasu, a dodatkowo Adi będzie miał zapewnioną rehabilitację ruchową, terapię ręki z masażem logopedycznym, aqua terapię, akupunkturę, elektrostymulację mózgu TMS i komorę hiperbaryczną. Wyjazd jednak wiąże się z ogromnymi kosztami, dlatego prosimy o pomoc…


Nie jestem w stanie policzyć nieprzespanych nocy, kiedy strach o życie maleństwa nie pozwalał nawet na chwilę zmrużyć oka. Tygodni na oddziale, czarnej dziury — beznadziei przeplatanej niewielkimi promykami słońca. Walkę o zdrowie Adriana rozpoczętą tamtego pamiętnego Sylwestra, będziemy toczyć do końca naszych wspólnych dni, ale jego przyszłość zależy dzisiaj od kosmicznych pieniędzy. To nie jest fanaberia… To realna szansa na sprawność i większą samodzielność. Pomóżcie nam ją wykorzystać.

Monika - mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    178 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    300 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł

    Zdrówka zyczymy

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    2 zł

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj