Agnieszka Korpik - zdjęcie główne

"Czy moje serce przestanie bić?" – Zbieramy na leczenie Agnieszki!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Korpik, 47 lat
Starachowice, świętokrzyskie
Niedowład spastyczny czterokończynowy, róża pęcherzowa kończyny dolnej, odleżyny
Rozpoczęcie: 10 sierpnia 2023
Zakończenie: 19 lutego 2026
3077 zł
WesprzyjWsparły 44 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0318170
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0318170 Agnieszka
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Agnieszce poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Agnieszka Korpik, 47 lat
Starachowice, świętokrzyskie
Niedowład spastyczny czterokończynowy, róża pęcherzowa kończyny dolnej, odleżyny
Rozpoczęcie: 10 sierpnia 2023
Zakończenie: 19 lutego 2026

Opis zbiórki

Nikt nie potrafi mnie zdiagnozować. Choroba po kolei zabierała mi wszystko, kolejny ruch ręka, kolejny krok, aż jednego poranka nie mogłam wstać z łóżka. Czułam się jak przygwożdżona. Ciało odmówiło posłuszeństwa. 

Zaczęło się, gdy byłam nastolatką. Coraz gorzej chodziłam. W końcu przestałam zupełnie chodzić, a moje ręce stały się niewładne. Lekarze zdiagnozowali u mnie dziecięce porażenie mózgowe, ale po latach okazało się, że rozpoznanie jest błędne.

Nadal nie wiem, z czym się mierzę.

Lekarze nie potrafią powiedzieć, jak choroba będzie postępować, czy obejmie tylko kończyny, czy zatrzyma też pracę narządów… serca?

Agnieszka Korpik

Gdy miałam 25 lat, położyłam się i nie mogłam wstać. Moja samodzielność wtedy się skończyła. Czy bezpowrotnie? Miałam nadzieję, że nie. 8 miesięcy temu lekarz przyjął mnie do szpitala, by ponowić diagnozowanie i badania. Niestety odpowiedzi nie dostałam, a przez moje unieruchomienie nabawiłam się głębokiej odleżyny – na pół uda, aż do kości. 

Doszło do zakażenia paciorkowcem… Trafiłam na oddział paliatywny. Pojechałam do szpitala 18 października 2022 roku, a wyszłam 16 czerwca 2023 roku. 

Mieszkam w małej miejscowości wraz z mamą i dwójką niepełnosprawnego rodzeństwa. Nie stać nas na rehabilitantów, turnusy rehabilitacyjne, leczenie, a moja choroba bardzo szybko się pogłębia i atakuje nawet dłonie, powodując ogromny ból. Proszę, pomóż mi w tej nierównej walce.

Agnieszka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Kamil
    Kamil
    Udostępnij
    30 zł

    Wspieramy

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    45 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł