Nikt nie potrafi mnie zdiagnozować. Choroba po kolei zabierała mi wszystko, kolejny ruch ręka, kolejny krok, aż jednego poranka nie mogłam wstać z łóżka. Czułam się jak przygwożdżona. Ciało odmówiło posłuszeństwa. Zaczęło się, gdy byłam nastolatką. Coraz gorzej chodziłam. W końcu przestałam zupeł...