Agnieszka Wicha - zdjęcie główne

Jedna chwila zamieniła moje życie w koszmar, odebrała sprawność! Pomocy!

Cel zbiórki: Zakup schodołazu, terapia w komorze hiperbarycznej

Zgłaszający zbiórkę:
Agnieszka Wicha, 50 lat
Ostrowiec Świętokrzyski, świętokrzyskie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo - mózgowy, niedowład połowiczny
Rozpoczęcie: 3 listopada 2021
Zakończenie: 1 marca 2026
11 547 zł(47,4%)
Brakuje 12 815 zł
WesprzyjWsparło 318 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0158451
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0158451 Agnieszka

Cel zbiórki: Zakup schodołazu, terapia w komorze hiperbarycznej

Zgłaszający zbiórkę:
Agnieszka Wicha, 50 lat
Ostrowiec Świętokrzyski, świętokrzyskie
Stan po wypadku - uraz czaszkowo - mózgowy, niedowład połowiczny
Rozpoczęcie: 3 listopada 2021
Zakończenie: 1 marca 2026

Opis zbiórki

“Pełna życia, aktywna fizycznie, czynna zawodowo kobieta” – tak wspominają mnie moi znajomi, taka byłam przed wypadkiem. Jedna chwila, jedna sekunda zamieniła moje życie w koszmar. Chciałabym choć przez chwilę poczuć się jak kiedyś, nie myśleć o ograniczeniach i barierach jakie stawia mi moje własne ciało. 

2018 rok, marzec, piątek. Hałas, chłód, ból. Dzień, który zmienił wszystko. Teraz, po tych kilku latach potrafię bez łez spływających po policzkach, opowiedzieć co się wydarzyło. Miałam wypadek – krwiak mózgu i pilna operacja, po której dostałam udaru i lewostronnego paraliżu. Nie do końca potrafię przypomnieć sobie, co wtedy się działo i jak się czułam. Setki razy probowałam odświeżyć w pamięci każdą chwilę. Pamiętam tylko ból, który przeszywał każdy centymetr mojego ciała.

Od tamtej pory poruszam się na wózku inwalidzkim, a każda najdrobniejsza czynność jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Bycie niezależną – to o tym marzę najbardziej. Żyję dzięki pomocy innych, jednak ciągłe proszenie o pomoc tak bardzo boli... Mam 46 lat i cały czas nie mogę uwierzyć w to, że największą przeszkodą w mojej sprawności jestem ja sama. Walczę z całych sił, walczę każdego dnia o to, by odzyskać dawne życie, ale wciąż jest ono jedynie mglistym wspomnieniem. 

Mieszkam na trzecim piętrze. W moim bloku nie ma windy. Miejsce, które powinno być moim azylem, kojarzyć się z bezpieczeństwem i spokojem, dziś jest dla mnie więzieniem... Modlę się, o to, bym miała dość siły na dalszą walkę o przyszłość, o swoje życie! Na powrót do tego co tam bardzo kochałam i za czym najbardziej tęsknię! 

Schodołaz może znacznie poprawić moją codzienność. Czuję żal i złość, bo wiem, że sama nie dam rady zakupić tak potrzebnego sprzętu. Dlatego jeśli to czytasz – z całego serca proszę Cię o wsparcie! 

Agnieszka

 

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według