Zbiórka zakończona
Alan Kędzia - zdjęcie główne

Kruche życie w objęciach choroby - Alanek potrzebuje naszej pomocy!

Cel zbiórki: rehabilitacja na turnusach - jedyna szansa na rozwój Alanka

Alan Kędzia, 7 lat
Wiewiec, łódzkie
Miopatia wrodzona, przewlekła niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 15 czerwca 2020
Zakończenie: 15 września 2020
10 316 zł(100,49%)
Wsparły 193 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0065227 Alan

Cel zbiórki: rehabilitacja na turnusach - jedyna szansa na rozwój Alanka

Alan Kędzia, 7 lat
Wiewiec, łódzkie
Miopatia wrodzona, przewlekła niewydolność oddechowa
Rozpoczęcie: 15 czerwca 2020
Zakończenie: 15 września 2020

Opis zbiórki

Tak trudno pisać nam o cierpieniu naszego dziecka, o trudach, z którymi mierzyć się musi nasz Alanek. Dziś już wiemy, że nie mamy innego wyjścia i musimy prosić o pomoc...

Gdy synek przyszedł na świat, byliśmy naprawdę szczęśliwi. Wierzyliśmy, że mamy zdrowe dziecko. Alanek dostał 10 punktów w skali Apgar, ważył prawie 4,5 kg... Nic nie zapowiadało tragedii, jaka miała nastąpić.

Po 3 dniach zostaliśmy wypisani do domu. Tak miało się zacząć nasze piękne życie razem. Myśleliśmy, że nikt nam tego szczęścia nie odbierze. Niestety myliliśmy się... Brutalnie odebrała je nam choroba.

Gdy Alan miał 3 tygodnie, trafiliśmy do szpitala z zapaleniem płuc. Z synkiem był coraz gorzej, chwilami w ogóle nie kontaktował... Wyniki krwi pokazały, że ma bardzo poważną bakterię we krwi Staphylococcus aureus oraz obniżone napięcie mięśniowe. Po długim, ciężkim pobycie w szpitalu wróciliśmy do domu. Musieliśmy szybko szukać fizjoterapeuty i neurologa, by mogli pomóc Alankowi.

Alan Kędzia

Zaczęliśmy rehabilitować synka. Widząc niesamowite postępy, wierzyliśmy, że najgorsze mamy już za sobą. Niestety... Pojawiły się kolejne zapalenia płuc, krztuszenie mlekiem... Stan Alanka w szpitalu pogorszył się na tyle, że nie był w stanie samodzielnie oddychać. Miał wysoką gorączkę, zaczął się dusić. W ostatnim momencie dobiegłam do pokoju pielęgniarek, krzycząc o pomoc. Tam, podpięty pod tlenem, przespał resztę nocy... Rano chciałam mu dać mleko, jednak Alanek zaczął znów tracić oddech. Tlen już nie pomógł... Alanek został zaintubowany i przewieziony na Oddział Intensywnej Terapii. Nie ma słów, które opiszą, co czuje matka, która trzyma na rękach swoje malutkie umierające dziecko... 

Na oddziale Intensywnej Terapii zaczęła się walka o życie. Alanek walczył o każdy oddech... Przegrywał. Lekarze zdecydowali o założeniu tracheotomii i PEG-a. Modliłam się z mężem, aby synek przeżył każdą  kolejną godzinę... Dziękowałam Bogu, że jest z nami bez względu na wszystko...

Po trzech miesiącach pobytu na oddziale zostaliśmy wypisani do domu. Alanek trafił pod opiekę hospicjum domowego. Pierwsza noc była najgorsza... Czuwaliśmy z mężem, bojąc się, że gdy tylko zmrużymy oczy na sekundę, Alanek przestanie oddychać.

Każdy dzień jest coraz lepszy. Alanek cały czas potrzebuje odpowiedniej rehabilitacji, na którą nam brakuje już środków. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała błagać nieznajomych o wsparcie, ale dla zdrowia i szczęścia synka zrobię wszystko. Dlatego proszę, pomóż mojemu synkowi!  Liczy się każda kwota.

Aldona, mama Alana 

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Chce pomagać innym
    Chce pomagać innym
    Udostępnij
    50 zł

    Wszystkiego dobrego, przede wszystkim powrotu do zdrowia Alan

  • Maj
    Maj
    Udostępnij
    X zł

    Kochany Alanku kończę zbiórkę. Życzę Tobie dużo ale to dużo zdrówka. Rośnij kochanie zdrowo i nieś pociechę swoim kochającym Rodzicom. Pozdrawiam

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1000 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Alan Kędzia wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj