Zbiórka zakończona
Aleksandra Szczyrbak - zdjęcie główne

"Przeżyłam, lecz wciąż walczę o życie, które zabrał mi rak..." – na pomoc Oli❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Aleksandra Szczyrbak, 24 lata
Wola Radziszowska, małopolskie
Nowotwór złośliwy zatok przynosowych, stan po leczeniu guza szczęki
Rozpoczęcie: 22 sierpnia 2023
Zakończenie: 25 lipca 2024
213 206 zł(100,21%)
Wsparło 5885 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0329276 Aleksandra

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Aleksandra Szczyrbak, 24 lata
Wola Radziszowska, małopolskie
Nowotwór złośliwy zatok przynosowych, stan po leczeniu guza szczęki
Rozpoczęcie: 22 sierpnia 2023
Zakończenie: 25 lipca 2024

Rezultat zbiórki

Moje życie los zaplanował inaczej, niż sobie wymarzyłam...

Walka ze złośliwym rakiem była ciężka, ale walka z komplikacjami po tym wszystkim jest tragiczna...

Ale światełko w mroku tej walki zapaliliście Wy! Wasze dobre serca zapełniły zielony pasek. Jestem niesamowicie wdzięczna i dziękuję!

Aleksandra

Aktualizacje

  • Za mną już 50 operacji! A kolejne wkrótce... Pomocy!

    Doświadczyłam kolejnych miesięcy cierpienia i trudnej walki... We wrześniu dobiłam do 50 operacji w życiu! Ale licznik cały czas bije i ta liczba wzrasta. Proszę o wsparcie w tej trudnej drodze...

    Rak zawsze zostawia ślady, ale nie zawsze tak dotkliwe jak w moim przypadku... Na początku września 2023 przeszłam kolejny przeszczep mięśnia i naczyń krwionośnych z przedramienia i płata skórnego z uda. Po licznych próbach przeprowadzenia tej operacji udało się! 

    Aleksandra Szczyrbak

    Niestety zabieg pociągnął za sobą ogrom komplikacji... W miejscu po pobraniu płata skórnego opatrunek przywarł do rany. Lekarze musieli ściągać go na sali operacyjnej pod narkozą! Ale to nie był koniec...

    Kilka dni później po obserwacji okazało się, że rana się nie goi i trzeba zrobić przeszczep. Takim sposobem trafiłam znów na salę operacyjną. Tego dnia dobiłam do 50 operacji w życiu! Gdy już byłam znieczulona, wykryto u mnie krwiaka na szyi...

    Lekarze oczyścili ranę na ręce, obejrzeli również udo i podjęli decyzję nierobienia przyczepu z powodu widocznej ziarniny... Czekało mnie jednak jeszcze wyrwanie zęba, a na wizycie kontrolnej drugiego. Tak zostałam bez dwóch górnych jedynek.

    Na 2024 zostało zaplanowanych 5 kolejnych przeszczepów tkanki tłuszczowej w celu wypełnienia policzka. Jedna z nich już się odbyła, wszystko poszło dobrze. Kolejny zabieg czeka mnie w kwietniu.

    Aleksandra Szczyrbak

    To naprawdę trudna walka, która kosztuje mnie sporo i emocjonalnie i finansowo. Z Waszą pomocą jest mi łatwiej walczyć o swoje zdrowie. Wierzę, że dalej będziecie ze mną i przejdziecie ze mną przez ten trudny czas.

    Aleksandra

Opis zbiórki

Moje życie los zaplanował inaczej, niż sobie wymarzyłam... Walka ze złośliwym rakiem była ciężka, ale walka z komplikacjami po tym wszystkim jest tragiczna... Widać gołym okiem, co nowotwór ze mną zrobił, co po sobie zostawił... Dziś walczę o normalne życie, sprawność, o wygląd, który nie będzie na ulicy zwracał niczyjej uwagi. Tej negatywnej. Walczę, by móc mówić i jeść bez bólu... Proszę, pomóż mi w tym.  

"Niestety, to guz złośliwy szczęki prawej" – to usłyszeli moi rodzice w jednym z gabinetów szpitalnej poradni onkologicznej. Miałam 8 lat. Nie wiedziałam jeszcze, co mnie czeka... 

Nikt nie wiedział, co mnie czeka, z czym tak naprawdę będę walczyć, jak długo ta walka potrwa. I czy ją wygram... Pod koniec 2009 roku trafiłam na oddział onkologii dziecięcej w Krakowie. Pamiętam mój płacz, jak nie chciałam leżeć z chłopcami na sali – w rzeczywistości to były inne dziewczynki, którym już po chemii wypadły włosy. Dowiedziałam się o tym chwilę potem. I potem uświadomiłam sobie, że czeka mnie to samo... 

Aleksandra Szczyrbak

Właśnie podpięli mi pierwszą chemię, minęło może 5 czy 10 minut. Do moich żył poleciało dosłownie kilka kropelek. Wtedy guz pękł. Dostałam silnego krwotoku z nosa, którego nie dało się zatamować i trafiłam na blok operacyjny. To było ratowanie życia.

Jak przez mgłę pamiętam lekarza, który ratował mi życie. Pamiętam zimny stół operacyjny pod moimi plecami. Kiedy się obudziłam, nie miałam już połowy podniebienia, zatoki, zębów i włosów. Od tamtej pory jedzenie i picie było dla mnie wyzwaniem. Jest do tej pory.

Pomimo ciężkiej chemioterapii i radioterapii byłam zawsze uśmiechnięta. Lekarze mówili, że miałam tylko chore wyniki. Przez 2,5 roku leżałam cały czas na oddziale onkologicznym. Wtedy szpital stał się moim drugim domem. Po leczeniu onkologicznym czekała mnie plastyka buzi, która nie rozwinęła się prawidłowo i nie mogłam jej otworzyć przez szczękościsk. Ciężka, bolesna i długa rehabilitacja nie dawała efektów...

Pierwszy przeszczep w 2012 roku się nie udał. Kolejne operacje to były próby usunięcia blizn ze środka policzka w buzi oraz zrobienia przeszczepu zamknięcia zatoki i podniebienia. Po kilkunastu operacjach i kolejnych rehabilitacjach bez efektów było to coraz bardziej męczące... Lekarze i rehabilitanci nie mieli na mnie pomysłu.

Aleksandra Szczyrbak

W 2016 roku trafiłam do Olsztyńskiej poradni Chirurgi Szczękowo-Twarzowej w szpitalu dziecięcym. Kolejny etap mojego leczenia zaczął się tam w 2018 roku i trwa do dziś. Moja pierwsza operacja tam była dla mnie szokiem - założenie rurki tracheostomijnej, ciągłe, regularne kontrole w poradniach, długa rehabilitacja kilka razy w tygodniu, zrezygnowanie z wielu rzeczy, które mnie cieszyły, pierwsza operacja w nowym dla mnie miejscu...

Przeszczep mięśnia do policzka zapowiadał się dobrze. Kiedy okazało się, że przeszczep się nie przyjmie, zabrano mnie na badania, a kilka godzin potem byłam już na stole operacyjnym. Usunięty przeszczep, oczyszczona rana, a wtedy lekarze odkryli spaloną kość żuchwy, wyrwaną ze stawu! Niestety usunęli mi kawałek żuchwy...

Kilkudniowy powrót do sił i kolejna próba. Był sukces, ale na krótko. Okazało się, że przez tak liczne zabiegi radioterapią moje tkanki są bardzo słabe i przeszczep się nie przyjmuje... Do tego tkanki słabo dotlenione włóknieją, a później robi się blizna, która powoduje szczękościsk.

Lekarze, ja i moi rodzice nie poddawaliśmy się. W 2019 roku został zaplanowany kolejny przeszczep mięśnia do policzka. Tym razem przeszczep się przyjął! Rehabilitacja i walka z utrzymaniem otwarcia buzi była ciężka i bolesna. Od dnia operacji minęło kilka dni i były widoczne pierwsze zwłóknienia tkanki. Po kilku tygodniach zrobiła się blizna i szczękościsk. Znów polegliśmy...

Kolejny termin operacji w 2020 roku. Było to wstawienie kości żuchwowej i tkanki miękkiej. Operacja zapowiadała się sukcesem – kość się przyjęła, mięsień również. Niestety kilka tygodni później okazało się, że to kolejna porażka... To koło się toczyło od 2018 roku aż do teraz...

W maju 2023 roku przeszłam przeszczep, który się udał. Bardzo się cieszyłam z otwarcia buzi, wyrównanego policzka i z tego, że mogłam jeść to, co normalni ludzie! Ale radość znów nie trwała długo. Zaledwie 1,5 miesiąca... Tkanka kolejny raz zwłókniała i spowodowała szczękościsk do tego stopnia, że jedzenie i mówienie to ogromny ból...

Rehabilitacja przynosi dobre efekty, ale to za mało. Przede mną kolejna operacja – to już 48. Kolejny przeszczep i kolejna narkoza, a po tym wszystkim długa i kosztowna rehabilitacja. Kolejna nadzieja...

Nie poddam się chorobie i będę z nią walczyć, lecz potrzebuję pomocy.

Rehabilitacja wiąże się z dużymi kosztami, w związku z tym mam jej mało. Najlepiej, gdyby była codziennie, jednak stać nas na maksymalnie 2 razy w tygodniu. Dlatego dzisiaj proszę Was o wsparcie finansowe w walce o moje zdrowie i życie. Za wszystko dziękuję. 

Aleksandra 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Aleksandra Szczyrbak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj