
W głowie Ali pękł tętniak❗️Błagam, ratuj moją żonę!
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, dostosowanie domu do potrzeb obecnych
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
- Dawid Julkawspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, dostosowanie domu do potrzeb obecnych
Aktualizacje
Coraz mniej środków na rehabilitację❗️Boję się, że Alicja nigdy do mnie nie wróci...
Drodzy Darczyńcy,
jesteśmy już z Alicją razem w domu. Zakończył się roczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym w Limanowej.
Nie poddajemy się w walce – rano żona ćwiczy na rotorze, a po południu ma zajęcia z fizjoterapeutą. Wciąż największą trudnością jest brak kontaktu, jak i poprawy w kwestii samodzielnego poruszania kończynami.
Alicja w dalszym ciągu zmaga się z czterokończynowym niedowładem. Codziennie jednak ćwiczmy z nadzieją, że kolejny dzień przyniesie poprawę. Regularne ćwiczenia są niezbędne, aby podtrzymać nadzieję na powrót żony do zdrowia, ale wiążą się z tym ogromne koszty...
Jestem wzruszony Waszą dotychczasową pomocą! Tylko dzięki Wam się nie poddałem i każdego dnia wstaję z nadzieją, że Alicja w końcu mnie rozpozna! Proszę – zostańcie z nami!
Jerzy, mąż Alicji
Opis zbiórki
8 sierpnia 2024 roku to dzień, który nie zwiastował nic złego. Żona pojechała, jak co rano, do pracy. Była zdrowa, nie skarżyła się na nic. Przeważnie około 16.00 była już w domu. Tamtego dnia nie wróciła. Ogarnęła mnie panika. Przeczuwałem coś bardzo złego.
Karetka zabrała żonę z przystanku. Tylko tyle wiem. Pękł tętniak w głowie. Doszło do krwotoku. Na OIOM-ie przybywała ponad trzy tygodnie. Później Alę przeniesiono na oddział neurologii pourazowej. Tam jej stan zaczął się stabilizować. Próbowaliśmy ją sadzać, karmiliśmy z łyżki – jadła, świetnie sobie radziła, potrafiła się nawet sama podpisać! Była świadoma.

To szczęście nie trwało długo. Z dnia na dzień dostaliśmy telefon ze szpitala, że doszło do zatrzymania akcji serca. Resuscytacja została podjęta zbyt późno. Doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. Moja ukochana żona wróciła na oddział intensywnej terapii.
Jej stan drastycznie się pogorszył. Dziś żona cierpi na niedowład czterokończynowy. Nie potrafi poruszać nogami ani rękami. Nie wykonuje najprostszych poleceń. Jest nieświadoma, nie ma z nią żadnego kontaktu. Nie wiem, czy mnie poznaje, czy pamięta, kim jestem. Od ponad roku nie widziałem na twarzy mojej żony uśmiechu. Ciągle tylko ten wszechogarniający smutek.
Walka o zdrowie mojej żony to najtrudniejsza walka, z jaką przyszło mi się mierzyć. Nie zostawiam jej samej nawet na minutę. Chcę wciąż przy niej być, pilnować, dbać o to, by nie wydarzyło się już więcej nic złego.

Choć to minimalne zmiany, ja widzę, że rehabilitacja działa. Żona jest silniejsza, mocniejsza. Mocno wierzę w to, że się nie podda. Kibicuję jej z całych sił. Wierzę, że przyjdzie dzień, w którym znów się uśmiechnie, w którym znów usłyszę jej głos.
Aby jednak tak się stało, konieczna jest intensywna rehabilitacja, stałe ćwiczenia. Wiem, że przed nami długa i trudna droga. Nie mogę jednak pozwolić na to, by pieniądze stanęły na przeszkodzie w walce o zdrowie Ali. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc do Was, drodzy Darczyńcy. Proszę, podarujcie mojej żonie jeszcze choć jeden, szczery uśmiech. Będę wdzięczny za każde okazane wsparcie.
Jerzy, mąż Ali

- Wpłata anonimowaX zł
Jezu ufam Tobie ♥️
- Wpłata anonimowaX zł
- EJGX zł
❤️
- Mr.Albert200 zł
- MarcinX zł
Mocno trzymam kciuki ♥️
- Wpłata w ramach Stałej PomocyWpłata anonimowa20 zł