Pilne!
Alicja Ziółkowska - zdjęcie główne

Ratuj życie❗️Alicja chciała zostać fryzjerką, a przez NOWOTWÓR musiała ściąć własne włosy❗️

Cel zbiórki: Zakup peruki, skuter inwalidzki, leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Alicja Ziółkowska, 17 lat
Łódź
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i tkanek miękkich tułowia
Rozpoczęcie: 22 lipca 2026
Zakończenie: 21 października 2026
42 205 zł(79,34%)
Brakuje 10 987 zł
WesprzyjWsparło 713 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1001312
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1001312 Alicja

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Alicji poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Zakup peruki, skuter inwalidzki, leczenie i rehabilitacja, sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Alicja Ziółkowska, 17 lat
Łódź
Nowotwór złośliwy tkanki łącznej i tkanek miękkich tułowia
Rozpoczęcie: 22 lipca 2026
Zakończenie: 21 października 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Alicja i jeszcze chwilę temu byłam zwyczajną nastolatką, która z uśmiechem patrzyła w przyszłość. Uczę się w szkole fryzjerskiej, bo włosy to moja największa pasja. Marzyłam o tym, że będę uszczęśliwiać ludzi, czesać ich, dbać o ich fryzury. ​Niestety, w tym roku mój świat pękł na milion kawałków.

Pod żebrem pojawił się podejrzany guz, ale ponieważ uderzyłam się w to miejsce, to z początku nie sądziłam, że to coś poważnego. Guz jednak nie znikał, więc rozpoczęły się badania. W końcu usłyszałam diagnozę: nowotwór złośliwy – mięsak Ewinga. 

Alicja Ziółkowska

Szkoła, praktyki i spotkania z koleżankami zniknęły. Moją codziennością stało się agresywne leczenie, chemia i szpitalne korytarze. Dziś piszę do Was prosto ze szpitalnego łóżka. Moje wyniki badań bardzo się pogorszyły i obecnie czekam na przetaczanie krwi. Choroba odbiera mi siły, a najgorszy cios przyszedł, gdy przez chemię zaczęłam tracić włosy... Dla przyszłej fryzjerki, dla nastolatki, to było jak odebranie tożsamości. Kiedy dzisiaj patrzę w lustro, nie widzę już tej radosnej dziewczyny – widzę tylko chorobę.

Alicja Ziółkowska

​Gdy myślałam, że limit nieszczęść został już wyczerpany, w czerwcu tego roku mój ojczym przeszedł udar. ​W środku tego koszmaru stoi moja mama, kobieta o nadludzkiej sile. Przed południem trzyma mnie za rękę na onkologii, a po południu jedzie do drugiego szpitala, by opiekować się swoim sparaliżowanym partnerem. Mama musi w tym wszystkim pracować, bo jest jedyną osobą, która utrzymuje nasz dom.

Nie wyobrażacie sobie, jaki to jest ból patrzeć na ukochaną mamę, która po ciężkiej pracy, ze łzami w oczach, próbuje związać koniec z końcem, kupić leki, opłacić rachunki i dojazdy do szpitali. Jesteśmy z mamą skromnymi osobami. Zawsze radziłyśmy sobie same i wstydziłyśmy się prosić o pomoc. Jednak dzisiaj przełamuję ten strach i piszę do Was, bo mam dwa wielkie marzenia, których sama nie zdołam spełnić.

Alicja Ziółkowska

​Pierwszym z nich jest profesjonalna peruka. Chcę znowu spojrzeć w lustro i poczuć się po prostu dziewczyną, a nie tylko chorym dzieckiem z oddziału onkologii. Ta peruka to dla mnie nadzieja, że jeszcze kiedyś stanę za fotelem fryzjerskim. ​Moim drugim, ogromnym marzeniem jest 4-kołowy inwalidzki skuter elektryczny. Choroba i wycieńczające leczenie sprawiły, że moje nogi odmawiają posłuszeństwa. Taki skuter dałby mi upragnioną samodzielność. Pozwoliłby mi wyjść z domu, odciążyć mamę, która nie musiałaby mnie wszędzie prowadzić, i dałby mi namiastkę normalnego życia, o które tak bardzo walczę.

​Niestety, koszt dobrej jakości peruki medycznej oraz specjalistycznego skutera elektrycznego jest ogromny. A do tego dochodzą koszty leków, rehabilitacji, dojazdów do szpitala... Przy jednym dochodzie pracującej mamy, która musi utrzymać cały dom, te wydatki są dla nas barierą nie do pokonania. ​Dlatego stoję przed Wami z otwartym sercem i proszę o pomoc. ​Każda Wasza pomoc, każda wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie niesamowity dar i dowód na to, że w tym mroku nie jestem sama. Dziękuję za Wasze dobre serca!

Alicja

Wybierz zakładkę
Sortuj według