
W główce naszej córeczki wykryto GUZA❗️POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Niestety los po raz kolejny wystawił nas na ogromną próbę…
26 lutego 2026 roku Amelka miała wykonany kontrolny rezonans. Do samego końca trzymaliśmy się nadziei, że to będzie moment, w którym usłyszymy dobre wiadomości. Niestety, badanie wykazało zmianę. Świat znów zatrzymał się na chwilę...
Lekarze podjęli decyzję o operacji, która odbyła się 9 kwietnia. Guz znajdował się w rogu potylicznym lewej komory bocznej i miał wymiary 8×4×4 mm. Choć był niewielki, dla nas oznaczał powrót do najgorszych wspomnień i ogromnego strachu. Najbardziej baliśmy się powikłań po operacji, bo doskonale pamiętamy, jak ciężko Amelka przeszła pierwszy zabieg. Tamte doświadczenia wciąż są w nas bardzo żywe i trudno uwierzyć, że znów musimy przez to przechodzić.
Operacja to jedno… ale lęk o to, co będzie dalej, jest równie trudny.

Czekamy teraz na dalszy rozwój sytuacji i kolejne decyzje lekarzy. Już wiemy, że Amelkę może czekać dalsze leczenie – albo chemioterapia, albo radioterapia. Strach wrócił ze zdwojoną siłą. Boimy się nie tylko samej choroby, ale też tego, jak jej mały organizm zniesie kolejne leczenie… Boimy się bólu, cierpienia i tego, co przyniosą kolejne dni. Perspektywa powrotu do szpitalnej codzienności jest dla nas ogromnie trudna.
Ale mimo wszystko staramy się być silni, dla niej, dla naszej ukochanej córeczki... Amelka znów pokazuje, jak wielką jest wojowniczką. A my robimy wszystko, by dotrzymać jej kroku. Z całego serca prosimy – bądźcie z nami dalej. Wasze wsparcie daje nam siłę, kiedy sami już jej nie mamy…
Rodzice Amelki
Nowe wieści o walce Amelki z nowotworem! RATUNKU!
Kochani,
Długo nie dawaliśmy znaku, ale za nami kolejne trudne miesiące… Amelka dzielnie przeszła pełną radioterapię, a następnie sześć cykli chemioterapii w tabletkach. To był czas ogromnego wysiłku, stresu, lęku o każdy dzień i walki o najmniejszy postęp naszej córeczki...
Obecnie jesteśmy w trakcie rehabilitacji, którą musimy kontynuować prywatnie, ponieważ to właśnie ruchowo Amelka wymaga największego wsparcia. Na równych powierzchniach radzi sobie jeszcze jako tako, ale na zewnątrz szybko się potyka, traci równowagę i potrzebuje pomocy. Naszym marzeniem jest to, by znów mogła biegać tak, jak inne dzieci…
W tym gąszczu tragedii, tli się jednak iskierka nadziei, Amelka przestała być karmiona przez sondę! To ogromny krok naprzód. Samodzielnie spożywa posiłki, odzyskuje apetyt, a do tego odrosły jej włoski. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej obecna, pogodna i silniejsza. Patrzymy na nią z dumą i wzruszeniem.
Czekamy teraz na kontrolny rezonans. Miał się odbyć już w maju, niestety przesunął się w czasie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, lekarze będą mogli zakończyć leczenie. Ale do tego dnia będziemy żyli w niepewności, bo najgorszy lęk to ten, że guz może powrócić…
Błagamy o dobre myśli i wsparcie. Wasza pomoc to nie tylko środki na leczenie to dla nas nadzieja, że nie jesteśmy w tym wszystkim sami. Że kiedy my padamy ze zmęczenia, ktoś obok podaje nam rękę. Dziękujemy za każde serce, które bije razem z nami.
Rodzice Amelki
Opis zbiórki
W połowie czerwca 2024 roku zaczęliśmy zauważać, że z naszą córeczką dzieje się coś niedobrego. Amelka rano wymiotowała, układała główkę na bok. Staraliśmy się nie panikować, ale kiedy nudności się nasilały, zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza. Początkowo specjalista twierdził, że to może coś z kręgiem, prosił, aby obserwować córkę. Niestety stan Amelki się nie polepszał. Stwierdziliśmy, że nie możemy czekać!
Pojechaliśmy do szpitala, gdzie również nie uzyskaliśmy odpowiedzi, co tak naprawdę dolega naszemu dziecku. Córka bardzo chudła, byliśmy przerażeni. Ponownie pojechaliśmy do szpitala, jednak tym razem z prośbą o skierowanie do większej placówki medycznej, gdzie Amelka zostanie przebadana. 2 lipca pojechaliśmy do szpitala w Olsztynie. Córka miała wykonany rezonans. Nigdy nie zapomnę momentu, gdy otrzymaliśmy wyniki. Patrzyłam na lekarza ze łzami w oczach, ściskając córeczkę w ramionach. Nie docierało do mnie to, co mówił. W główce Amelki wykryto guza!

Jeszcze tego samego dnia została przetransportowana w Centrum Zdrowia Dziecka. Na kolejny dzień została zaplanowana operacja. Dziś z trudem wracam do tych wspomnień, bo od razu zalewam się łzami. Szczególnie gdy przypomina mi się krzyk i płacz Amelki, gdy wróciła z bloku operacyjnego. Tak bardzo cierpiała, a ja nie mogłam jej pomóc…
Kolejny cios został nam zadany, gdy przyszły wyniki badania histopatologicznego… Amelka została przeniesiona na oddział onkologi, ale już następnego dnia wróciła na neurologię! Powodem było wodogłowie, przez które córeczka musiała przejść zabieg wstawienia zastawek. Czułam się jak w najgorszym koszmarze, z którego nie mogłam się obudzić!

Gdy stan Amelki się ustabilizował ponownie przekroczyłyśmy próg onkologii. Ilość maleńkich, łysych żołnierzy, walczących o swoje kruche życie, łamała moje matczyne serce. Wtedy zrozumiałam jak wygląda piekło. Córka rozpoczęła chemioterapię, ale była w stanie przyjąć tylko dwa jej podania. Organizm Amelki nie był w stanie przyjąć tak agresywnego leku. Była w stanie ciężkim aż dwa razy. Lekarze wprost mówili, że mamy się przygotować na najgorsze…
Na szczęście waleczne serce naszego dziecka wygrało starcie o to, co najcenniejsze. Lekarze zdecydowali o przerwaniu chemioterapii i rozpoczęciu radioterapii. Wtedy też dowiedziałam się, że pod moim sercem, rozwija się kolejne, maleńkie. Dziś w szpitalu z Amelką jest jej babcia. Ze względu na mój stan, nie mogę towarzyszyć córce w naświetlaniach. Bardzo cierpię z tego powodu i odliczam dni, aż w końcu, nasza mała wojowniczka wróci do domu…
Nie wiemy co przyniesie przyszłość. Musimy się przygotować na wszystko, co będzie wiązało się z dalszym leczeniem i rehabilitacją naszego dziecka. Przed nami trudna walka, pewnie najtrudniejsza w naszym życiu, jednak wiemy, że się nie poddamy! Chcielibyśmy prosić Was o wsparcie. Jeśli tylko możecie, przekażcie, chociaż najmniejszą kwotę na wsparcie walki o zdrowie naszej córeczki. Liczy się każda złotówka!
Rodzice Amelki
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł