Zbiórka zakończona
Amelia Radzikowska - zdjęcie główne

Dwudziesty pierwszy powód do kochania

Cel zbiórki: pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

Zgłaszający zbiórkę:
Amelia Radzikowska, 11 lat
Siedlce, mazowieckie
Zespół Downa
Rozpoczęcie: 24 maja 2016
Zakończenie: 13 listopada 2018
24 520 zł(100,04%)
Wsparło 1267 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0226340 Amelia

Cel zbiórki: pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

Zgłaszający zbiórkę:
Amelia Radzikowska, 11 lat
Siedlce, mazowieckie
Zespół Downa
Rozpoczęcie: 24 maja 2016
Zakończenie: 13 listopada 2018

Rezultat zbiórki

W związku z zakończeniem zbiórki dla Amelki chciałam podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, którzy przyczyniają się do lepszego życia mojej córeczki.

Dzięki zebranym środkom Amelka chodzi na rehabilitację i jeździ na turnusy rehabilitacyjne.
Pomimo swoich czterech lat, Amelka jeszcze nie chodzi i nie mówi. Codziennie pracujemy nad tym, aby to się zmieniło. Zebrane pieniądze są wydatkowane właśnie na rehabilitację, aby Amelka w końcu stanęła na nóżki i zaczęła się komunikować.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim z całego serca za pomoc.

Mama Amelki – Dorota Radzikowska

Amelia Radzikowska

 

Opis zbiórki

Zawsze chciałam mieć córeczkę. Urodziłam jednak dwóch synków. Gdy dowiedziałam się, że znów jestem w ciąży i spodziewam się dziewczynki, nie posiadałam się ze szczęścia. Moi synkowie byli już wtedy nastolatkami. Cieszyli się, że będą mieć małą siostrzyczkę. Los bywa jednak przewrotny. Cena za moją wymarzoną dziewczynkę była ciężka do zapłacenia – zespół Downa. A także, co często zdarza się przy dzieciach z trisomią chromosomu 21, wada serduszka...

Amelia Radzikowska

Gdy dowiedziałam się o wadzie mojego dziecka, zareagowałam tak, jak chyba każdy zrobiłby w tej sytuacji – szokiem. Wyparciem. To niemożliwe, myślałam, może się pomylili. Potem przyszła rozpacz i strach. Jakie będzie moje dziecko? Jak będzie mu się żyło? Czy nie będzie cierpieć? Czy dam sobie radę? Nie miałam wątpliwości tylko w jednej kwestii, bo była dla mnie oczywista - że będę moją małą córeczkę kochać ze wszystkich sił...

Miałam cztery miesiące, żeby pogodzić się z myślą, że Amelka będzie mieć zespół Downa. Przyszła na świat 30 września 2014 roku. Moje biedne maleństwo pierwsze miesiące swojego życia spędziło w szpitalu. Los jakby ją testował, jakby sprawdzał, z czym będzie w stanie sobie poradzić. A ona okazała się taka dzielna, taka silna… 

Amelia Radzikowska

Jako dwumiesięczny bobas miała przejść operację serduszka, ale złapała ciężkie zapalenie płuc, z którym musiała walczyć. Gdy udało jej się w końcu z tego wyjść, miała już cztery miesiące. Pojechaliśmy na operację do szpitala w Warszawie. Tam okazała się, że przez pomyłkę lekarza Amelka dostawała złą dawkę leku na niedoczynność tarczycy – 10 razy większą niż powinna! Cud, że jej się nic nie stało... ale znów termin operacji musiał być przełożony. Amelka musiała leżeć, żeby uregulowały jej się wyniki, znów nie mogła mieć operacji, a z jej serduszkiem było już bardzo źle. W końcu się udało, ale spędziłyśmy w szpitalu kilka miesięcy. Amelka bardzo ciężko zniosła operację, długo dochodziła do siebie. Dziś ma 20 miesięcy, a przez to, że tyle czasu spędziła w szpitalu, gorzej sobie radzi z koordynacją ruchową i jeszcze nie siada.

Moja córeczka bardzo chciałaby się rozwijać, nie chce już leżeć, jest bardzo ciekawa świata, ale jej kręgosłup jest wiotki. Wymaga wzmocnienia, a Amelka – rehabilitacji. Wzrok i słuch na szczęście ma dobry, mam nadzieję, że nie będzie mieć też problemów z wymową, bo regularnie chodzimy do logopedy. Największym moim zmartwieniem jest rehabilitacja, a szczególnie zapewnienie na nią środków. Aby były efekty, Amelka powinna ćwiczyć nawet codziennie. Musi nadgonić czas, który straciła na oczekiwaniu na operację serduszka i dochodzeniu do siebie.

Amelia Radzikowska


Czasem jest ciężko, gdy nachodzą mnie myśli, czy nie trzeba będzie kolejnej operacji serca albo co będzie z Amelką, kiedy mnie zabraknie. Dlatego chciałabym, aby w miarę możliwości była jak najbardziej samodzielna i radziła sobie sama. Wsparcie w zbiórce na rehabilitację - tylko o tyle proszę. Wszystko inne, na czele z miłością, jestem w stanie dać Amelce sama. Dla niektórych to chore dziecko, ale dla mnie jest cudem. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, było puste, zanim się w nim pojawiła. Amelka nauczyła mnie radości z małych rzeczy, bezwarunkowej miłości, dostrzegania piękna w tym, co pozornie zwyczajne. Kiedy się uśmiecha to tak, jakby zza chmur wychodziło słońce. A uśmiecha się prawie cały czas. Dla niektórych dodatkowy, dwudziesty pierwszy chromosom to tragedia. Dla mnie to dodatkowy powód, żeby kochać moją córeczkę, dla której zrobiłabym wszystko… dlatego proszę o pomoc.

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Amelia Radzikowska dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj