Andrzej Szatko - zdjęcie główne

Mieliśmy z mężem marzenie, że będziemy cieszyć się wiekiem emerytalnym... Udar to zabrał... Pomóż❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Andrzej Szatko, 70 lat
Gdynia, pomorskie
Stan po niedokrwiennym udarze prawej półkuli mózgu, niedowład połowiczy, zaburzenia mowy
Rozpoczęcie: 28 listopada 2024
Zakończenie: 4 marca 2026
54 970 zł
Do końca: 8 dni
WesprzyjWsparło 56 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0722843
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0722843 Andrzej
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Andrzejowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Andrzej Szatko, 70 lat
Gdynia, pomorskie
Stan po niedokrwiennym udarze prawej półkuli mózgu, niedowład połowiczy, zaburzenia mowy
Rozpoczęcie: 28 listopada 2024
Zakończenie: 4 marca 2026

Aktualizacje

  • Andrzej dalej walczy o sprawność!

    Za nami już pięć turnusów rehabilitacyjnych. Każdy z nich to ogromny wysiłek, ale i nadzieja na poprawę.

    Wożę Andrzeja regularnie na zajęcia – obecnie jeździmy do ośrodka w Osielsku, koło Bydgoszczy, i muszę przyznać, że jesteśmy bardzo zadowoleni – rehabilitacja jest tam naprawdę na wysokim poziomie i widzimy efekty!

    Andrzej jest dziś stabilniejszy – wcześniej często się przewracał, nie mógł się sam umyć, wymagał całkowitej pomocy. Teraz, chociaż ręka wciąż jest niesprawna, a noga ciągnie z biodra i mąż musi chodzić o kuli (stopa nadal opada), jest trochę lepiej. Każdy mały postęp to dla nas ogromna radość.

    Rehabilitacja neurologiczna to bardzo długi proces i walczymy o każdy dzień. Bez tych turnusów byłoby naprawdę źle. Dlatego planujemy kolejne wyjazdy – już mamy zaplanowany następny na przyszły rok.

    Dziękujemy Wam za wsparcie, bo to dzięki Wam możemy kontynuować tę walkę. Każda wpłata to krok bliżej do sprawniejszego życia Andrzeja.

    Teresa

Opis zbiórki

Kiedy rzeczywistość odbiera ci najważniejszą osobę w życiu, z którą miałaś iść przez świat, wszystko w głowie zaczyna się sypać. Mi zebrała męża, ale wierzę, że pewnego dnia nasza walka przywróci nam Andrzeja, którego okrutnie wyszarpała choroba...

8 sierpnia 2024 r. mój mąż zaczął narzekać na gorsze samopoczucie oraz opadanie lewego kącika ust i mrowienie lewej ręki. Drugiego dnia, gdy gorsze samopoczucie nie ustępowało, zawiozłam męża do szpitala na SOR. Spędził tam cały dzień w oczekiwaniu na lekarza. Po około 8 godzinach zrobiono mu badanie, które nie wykazało zmian udarowych, więc został wypuszczony do domu.

Symptomy jednak nie ustawały. Córka umówiła męża na wizytę do neurologa. Na wizycie lekarz zalecił wykonanie rezonansu magnetycznego głowy. Termin tego badania był zaplanowany dopiero za około miesiąc. Niestety żaden lekarz nie wspomniał, żeby badanie to wykonać możliwie szybko, bez zwłoki.

Mąż nie doczekał terminu tego badania, bo już 8 września 2024 r. dostał udaru mózgu. Przed godziną 8:00 mąż dalej leżał w łóżku. Powiedział wtedy, że czuje się źle i doskwiera mu mrowienie w prawej ręce, a mały niedowład prawej nogi utrudnia mu codzienne funkcjonowanie. Zadzwoniłam na pogotowie, które przyjechało po 15 minutach. Mąż do karetki zszedł sam, po schodach. W szpitalu jeszcze pomogłam mu się przebrać. Gdy przyszłam do szpitala wieczorem, mąż miał już sparaliżowaną całą prawą stronę ciała. Nie mógł ruszać prawą ręką ani nogą. Trudno było się z nim porozumieć.

W szpitalu mąż miał wykonane 2 badania, które nic nie wykazały. Dopiero po 3 dniach zrobiono rezonans magnetyczny, który wykazał, że był to udar niedokrwienny lewej półkuli mózgu, co spowodowało całkowity paraliż i niedowład prawej strony ciała.

W dniu 18 września 2024 r. mąż został przeniesiony na oddział rehabilitacji neurologicznej. Od tego dnia rozpoczął rehabilitację. Jest już w stanie powoli przemieszczać się po płaskiej powierzchni przy pomocy kuli oraz asekuracji kogoś z boku. Prawa ręka jednak jest nadal całkowicie niesprawna. Mąż potrzebuje pomocy przy podstawowych czynnościach. W szpitalu będzie do okresu przedświątecznego. Postępy w rehabilitacji są bardzo małe, mimo że mąż jest bardzo zmotywowany, aby jak najbardziej wrócić do normalnego życia, aby móc samodzielnie wykonywać podstawowe czynności.

Mąż i ja jesteśmy na emeryturze, mieszkamy w Gdyni. Marzy nam się, aby móc po prostu spokojnie cieszyć się czasem emerytalnym, na który niedawno przeszliśmy. Dwoje naszych dzieci mieszka w Warszawie, wspierają nas w każdej formie, przyjeżdżają na zmianę do Gdyni, aby nam pomagać. Mamy też dwoje wnucząt, które też już odwiedziły dziadka w szpitalu i wspierały go swoją obecnością.

Zdajemy sobie sprawę, że będzie to wymagało długiej i kosztownej rehabilitacji, ale bardzo wierzymy, że uda się wypracować efekty. Bardzo chcemy zabrać męża na turnus rehabilitacyjny do specjalistycznego ośrodka. Turnus taki odbywa się z dala od domu. Do tego niezbędna będzie rehabilitacja domowa, która jest bardzo kosztowna. Teraz potrzebujemy Was bardziej niż kiedykolwiek...

Żona Teresa, z dziećmi Martą i Łukaszem

Wybierz zakładkę
Sortuj według