
Chcę patrzeć, jak mój synek dorasta, ale NOWOTWÓR próbuje mi to uniemożliwić❗️POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe wieści od Anety! To nie koniec walki! Przeczytaj i wesprzyj!
Kochani,
mam dla Was najnowsze informacje dotyczące mojego leczenia. Ostatnia tomografia wyszła dobrze. Niestety to jeszcze nie koniec drogi. Przede mną kolejny rok leczenia.
Onkolog zalecił mi chemioterapię w tabletkach. Obejmuje ona 13 cykli co 28 dni. Lek muszę przyjmować dwa razy dziennie po dwie tabletki. Chemia jest bardzo silna i może powodować nie tylko nudności czy zawroty głowy, ale także wiąże się z ryzykiem ostrej białaczki.
Moja krew będzie regularnie kontrolowana badaniami morfologii, a wyniki oraz moje samopoczucie będą omawiane na każdej wizycie kontrolnej. Powodem włączenia tego leczenia uzupełniającego jest wcześniejszy przerzut do węzła wartowniczego. Mam jednak ogromną nadzieję, że ten etap będzie zwieńczeniem całego leczenia.
Nadal muszę też rehabilitować rękę, aby zachować ciągłość terapii. Zgodnie z zaleceniami dożywotnio noszę rękaw uciskowy, który zapobiega obrzękom. W połowie roku planowana jest również kontrola w Słupsku, aby sprawdzić, czy nie ma zrostów.
Z całego serca dziękuję Wam dotychczasowe wsparcie, obecność i miłe słowa. Proszę, trzymajcie dalej za mnie kciuki i pomóżcie mi w dalszej walce!
Aneta
PILNE❗️Rok walki z rakiem i choroba resztkowa! Zwiększyło się ryzyko nawrotu! Proszę, pomóż mi! Chcę żyć!
Kochani, dziś mija dokładnie rok od dnia, który zmienił całe moje życie. 8 października 2024 roku badanie USG potwierdziło to, czego najbardziej się obawiałam. Żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co czuje zupełnie zdrowa kobieta, która nagle otrzymuje diagnozę, brzmiącą jak wyrok. Złośliwy rak piersi. Mimo potwornego lęku i wycieńczenia każdego dnia staram się na nowo stawać do walki. Bo mam syna, dla którego chcę żyć!
Ten rok był dla mnie prawdziwą lekcją siły, cierpliwości i pokory. Nigdy nie spodziewałam się, że zajrzę aż tak bardzo w głąb siebie samej, odkrywając przy tym, że nawet w największym zmęczeniu i bólu można znaleźć iskierkę nadziei. Mam za sobą wiele badań diagnostycznych, chemioterapię i jej bolesne skutki uboczne, dwie operacje w narkozie ogólnej, a także immunoterapię i radioterapię, które wciąż trwają. W międzyczasie walczę również o sprawność, biorąc udział w rehabilitacji, która stała się moją codziennością.

Po ostatnich wynikach histopatologicznych stwierdzono u mnie chorobę resztkową. Decyzja o dalszym leczeniu zostanie podjęta dopiero po zakończeniu radioterapii. Na ten moment muszę skupić się na ręce, by zapobiec pojawieniu się obrzęków. Fizjoterapeuta zalecił serię około dziesięciu masaży limfatycznych, które niestety nie są refundowane. Koszt jednego takiego masażu to kilkaset złotych!
Dzięki Waszej pomocy jestem w stanie opłacać leki, dojazdy na rehabilitację i radioterapię, a także wizyty kontrolne w Gdańsku i Otwocku. Jednak każdy dzień przynosi nowe wydatki, a zbiórka stanęła. Życie postawiło mnie w sytuacji, w której zwyczajnie nie mam wyboru. Muszę poprosić Was jeszcze raz o pomoc, by móc dalej walczyć. Dla siebie. Dla syna, który czeka, aż jego mama znów będzie zdrowa.
Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy są ze mną w tej walce. Jestem wdzięczna za wsparcie, dobre słowa i każdą, nawet najmniejszą wpłatę. To dzięki Wam wciąż mam siłę wierzyć, że jeszcze będzie dobrze.
Z wdzięcznością, Aneta
Nowotwór nie daje za wygraną... Proszę, nie zostawiajcie mnie w dalekiej drodze do zdrowia!
Kochani,
Z ogromnym ciężarem na sercu dzielę się z Wami kolejnymi informacjami dotyczącymi mojego leczenia. Po omówieniu wyników histopatologicznych z onkologiem i chirurgiem zapadła decyzja, muszę przejść zabieg limfadenektomii. Termin został wyznaczony na 21 sierpnia.
To nie jedyny krok przede mną. Po operacji konieczna będzie nauka bandażowania ręki po zespoleniach limfatyczno-żylnych. Niestety, ta forma przygotowania nie jest refundowana, a niezwykle ważna, by zmniejszyć ryzyko powikłań i uciążliwych obrzęków limfatycznych.
Kolejnym etapem leczenia będzie radioterapia, podczas której czeka mnie 15 naświetlań, a później intensywna rehabilitacja. Już teraz rozpoczęłam drugi cykl immunoterapii. Jest to 9 wlewów co 3 tygodnie, z których pierwszy odbył się 29 lipca. W marcu lub kwietniu 2026 roku lekarze podejmą decyzję o doborze chemioterapii doustnej. Jak długo potrwa? Tego jeszcze nie wiadomo, zależy od dalszego przebiegu leczenia.
Wszystko to wiąże się z ogromnym wysiłkiem, nie tylko fizycznym i emocjonalnym, ale też finansowym. Niestety, ze względu na stan zdrowia, nie mogę wrócić do pracy, choć bardzo bym tego chciała. Leczenie pochłania ogromne środki, część już została wykorzystana na codzienne dojazdy i parkingi w ECZ w Otwocku, leki pooperacyjne, wspierające organizm, a także na konsultacje specjalistyczne w Gdańsku.
Dlatego kolejny raz, choć nie jest to łatwe, zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie i udostępnianie mojej zbiórki. Każda forma wsparcia jest dla mnie bezcenna. To dzięki Wam mogę kontynuować leczenie i choć trochę oddychać spokojniej.
Z całego serca dziękuję, rodzinie, przyjaciołom, znajomym i wszystkim darczyńcom, którzy są ze mną w tej walce. To właśnie dzięki Wam nie tracę nadziei i siły, by iść dalej, nawet gdy jest naprawdę trudno. Nie poddaję się, ponieważ wiem, że nie jestem sama.
Aneta
Opis zbiórki
Nie wiem, od czego zacząć, nie wiem, jak prosić, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam... Do października 2024 roku prowadziłam w miarę spokojne życie. Wychowywałam synka z diagnozą autyzmu, prowadziłam dom i starałam się cieszyć każdym dniem. Kiedy miałam wrażenie, że wszystko jest ułożone, moje życie wywróciło się do góry nogami...
Po weselu u przyjaciółki zaczęłam odczuwać dyskomfort w prawej piersi. Zrobiłam samobadanie i znalazłam trzy guzy... Jeszcze tego samego dnia umówiłam się na USG prywatnie, żeby nie tracić czasu. Wstępna diagnoza: GUZY NOWOTWOROWE!
Onkolog skierował mnie na mammografię, USG i biopsję. Biopsję, która potwierdziła najgorsze: nowotwór złośliwy piersi potrójnie ujemny... Poczułam, jakbym straciła wszystko, bo przecież zdrowie jest najważniejsze.
Miesiące mijały mi na kolejnych badaniach. Tomografia, echo serca, morfologia, badanie PET... Na szczęście nowotwór jest bez przerzutów odległych i zaatakował tylko węzeł wartowniczy. Ale trzeba było działać szybko.
Rozpoczęłam chemioterapię z immunoterapią. Aktualnie kończę białą chemię, 12 wlewów, i muszę mieć jeszcze 4 wlewy chemii czerwonej. Następnie czeka mnie operacja, leczenie uzupełniające i kolejny zabieg...
Niestety, o ile chemioterapia jest refundowana przez NFZ, o tyle na całokształt leczenia składają się też inne wydatki. To m.in.: prywatne wizyty, parking szpitalny, leki wspomagające, dojazdy i zbilansowana dieta. Po operacji będzie mi też potrzebny specjalny gorset.
Jako opiekun osoby z niepełnosprawnością nie zdążyłam znaleźć pracy, na którą prawo pozwalało od stycznia 2024 roku. Ale wiem, że nie mogę się poddać. Syn był i jest dla mnie najważniejszy. To dla niego chcę walczyć!
Z całego serca proszę o Wasze wsparcie. Dobrym słowem, obecnością, wpłatami. Jestem wdzięczna rodzinie i znajomym, którzy są ze mną w tej ciężkiej chorobie. Jednak przede wszystkim jestem wdzięczna za Gabrysia, ponieważ to on jest moim motorem napędowym.
W maju 2025 roku będzie przystępował do pierwszej komunii świętej i muszę być pełna sił, aby uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu... Tylko z Waszym wsparciem może się to udać!
Aneta
- Aleksandra Janczkowska100 zł
- Krynia N.20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Grzegorz Dziadoszek300 zł
- Agata i Darek100 zł
Z całego serca życzymy siły do walki♥️🥰😘
- Sylwia20 zł