

Chcę patrzeć, jak mój synek dorasta, ale NOWOTWÓR próbuje mi to uniemożliwić❗️POMOCY❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
PILNE❗️Rok walki z rakiem i choroba resztkowa! Zwiększyło się ryzyko nawrotu! Proszę, pomóż mi! Chcę żyć!
Kochani, dziś mija dokładnie rok od dnia, który zmienił całe moje życie. 8 października 2024 roku badanie USG potwierdziło to, czego najbardziej się obawiałam. Żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co czuje zupełnie zdrowa kobieta, która nagle otrzymuje diagnozę, brzmiącą jak wyrok. Złośliwy rak piersi. Mimo potwornego lęku i wycieńczenia każdego dnia staram się na nowo stawać do walki. Bo mam syna, dla którego chcę żyć!
Ten rok był dla mnie prawdziwą lekcją siły, cierpliwości i pokory. Nigdy nie spodziewałam się, że zajrzę aż tak bardzo w głąb siebie samej, odkrywając przy tym, że nawet w największym zmęczeniu i bólu można znaleźć iskierkę nadziei. Mam za sobą wiele badań diagnostycznych, chemioterapię i jej bolesne skutki uboczne, dwie operacje w narkozie ogólnej, a także immunoterapię i radioterapię, które wciąż trwają. W międzyczasie walczę również o sprawność, biorąc udział w rehabilitacji, która stała się moją codziennością.

Po ostatnich wynikach histopatologicznych stwierdzono u mnie chorobę resztkową. Decyzja o dalszym leczeniu zostanie podjęta dopiero po zakończeniu radioterapii. Na ten moment muszę skupić się na ręce, by zapobiec pojawieniu się obrzęków. Fizjoterapeuta zalecił serię około dziesięciu masaży limfatycznych, które niestety nie są refundowane. Koszt jednego takiego masażu to kilkaset złotych!
Dzięki Waszej pomocy jestem w stanie opłacać leki, dojazdy na rehabilitację i radioterapię, a także wizyty kontrolne w Gdańsku i Otwocku. Jednak każdy dzień przynosi nowe wydatki, a zbiórka stanęła. Życie postawiło mnie w sytuacji, w której zwyczajnie nie mam wyboru. Muszę poprosić Was jeszcze raz o pomoc, by móc dalej walczyć. Dla siebie. Dla syna, który czeka, aż jego mama znów będzie zdrowa.
Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy są ze mną w tej walce. Jestem wdzięczna za wsparcie, dobre słowa i każdą, nawet najmniejszą wpłatę. To dzięki Wam wciąż mam siłę wierzyć, że jeszcze będzie dobrze.
Z wdzięcznością, Aneta
Nowotwór nie daje za wygraną... Proszę, nie zostawiajcie mnie w dalekiej drodze do zdrowia!
Kochani,
Z ogromnym ciężarem na sercu dzielę się z Wami kolejnymi informacjami dotyczącymi mojego leczenia. Po omówieniu wyników histopatologicznych z onkologiem i chirurgiem zapadła decyzja, muszę przejść zabieg limfadenektomii. Termin został wyznaczony na 21 sierpnia.
To nie jedyny krok przede mną. Po operacji konieczna będzie nauka bandażowania ręki po zespoleniach limfatyczno-żylnych. Niestety, ta forma przygotowania nie jest refundowana, a niezwykle ważna, by zmniejszyć ryzyko powikłań i uciążliwych obrzęków limfatycznych.
Kolejnym etapem leczenia będzie radioterapia, podczas której czeka mnie 15 naświetlań, a później intensywna rehabilitacja. Już teraz rozpoczęłam drugi cykl immunoterapii. Jest to 9 wlewów co 3 tygodnie, z których pierwszy odbył się 29 lipca. W marcu lub kwietniu 2026 roku lekarze podejmą decyzję o doborze chemioterapii doustnej. Jak długo potrwa? Tego jeszcze nie wiadomo, zależy od dalszego przebiegu leczenia.
Wszystko to wiąże się z ogromnym wysiłkiem, nie tylko fizycznym i emocjonalnym, ale też finansowym. Niestety, ze względu na stan zdrowia, nie mogę wrócić do pracy, choć bardzo bym tego chciała. Leczenie pochłania ogromne środki, część już została wykorzystana na codzienne dojazdy i parkingi w ECZ w Otwocku, leki pooperacyjne, wspierające organizm, a także na konsultacje specjalistyczne w Gdańsku.
Dlatego kolejny raz, choć nie jest to łatwe, zwracam się do Was z ogromną prośbą o wsparcie i udostępnianie mojej zbiórki. Każda forma wsparcia jest dla mnie bezcenna. To dzięki Wam mogę kontynuować leczenie i choć trochę oddychać spokojniej.
Z całego serca dziękuję, rodzinie, przyjaciołom, znajomym i wszystkim darczyńcom, którzy są ze mną w tej walce. To właśnie dzięki Wam nie tracę nadziei i siły, by iść dalej, nawet gdy jest naprawdę trudno. Nie poddaję się, ponieważ wiem, że nie jestem sama.
Aneta
Nowe informacje od Anety! Przeczytaj!
Kochani, aktualnie jestem po 12 białych chemiach, 4 czerwonych i 8 immunoterapiach. Największym skutkiem ubocznym jest utrata włosów oraz schodzące paznokcie. Przez pół roku spałam więcej niż kiedykolwiek. Tak mój organizm radził sobie w tej walce.
24 czerwca czeka mnie operacja w Słupsku. Boję się, ale to kolejny etap leczenia. Kiedy dojdę do siebie, rozpocznę następną dawkę immunoterapii (9 razy co 3 tygodnie) oraz radioterapię.

Z tego powodu leczenie przedłuży się do marca bądź kwietnia 2026 roku. Do tego dochodzą rehabilitacje, badania innych części organizmu oraz wiele kontroli. Zwalczę to wstrętne choróbsko, ponieważ mój syn, który zmaga się z autyzmem, coraz częściej pyta, kiedy wyzdrowieję...

Gabryś bardzo dzielnie znosi mój wygląd, samopoczucie czy nieobecność. Jednocześnie jest moją największą motywacją i wsparciem. Ale nie dałabym rady psychicznie bez rodziny i znajomych. Spotykając Was, otrzymuję dobre słowo i przytulenie. To bardzo mnie wzrusza...
Dziękuję też wszystkim Darczyńcom i z całego serca proszę o Wasze dalsze wsparcie! To dzięki Wam będę mogła walczyć dla syna!
Aneta
Opis zbiórki
Nie wiem, od czego zacząć, nie wiem, jak prosić, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam... Do października 2024 roku prowadziłam w miarę spokojne życie. Wychowywałam synka z diagnozą autyzmu, prowadziłam dom i starałam się cieszyć każdym dniem. Kiedy miałam wrażenie, że wszystko jest ułożone, moje życie wywróciło się do góry nogami...
Po weselu u przyjaciółki zaczęłam odczuwać dyskomfort w prawej piersi. Zrobiłam samobadanie i znalazłam trzy guzy... Jeszcze tego samego dnia umówiłam się na USG prywatnie, żeby nie tracić czasu. Wstępna diagnoza: GUZY NOWOTWOROWE!
Onkolog skierował mnie na mammografię, USG i biopsję. Biopsję, która potwierdziła najgorsze: nowotwór złośliwy piersi potrójnie ujemny... Poczułam, jakbym straciła wszystko, bo przecież zdrowie jest najważniejsze.
Miesiące mijały mi na kolejnych badaniach. Tomografia, echo serca, morfologia, badanie PET... Na szczęście nowotwór jest bez przerzutów odległych i zaatakował tylko węzeł wartowniczy. Ale trzeba było działać szybko.
Rozpoczęłam chemioterapię z immunoterapią. Aktualnie kończę białą chemię, 12 wlewów, i muszę mieć jeszcze 4 wlewy chemii czerwonej. Następnie czeka mnie operacja, leczenie uzupełniające i kolejny zabieg...
Niestety, o ile chemioterapia jest refundowana przez NFZ, o tyle na całokształt leczenia składają się też inne wydatki. To m.in.: prywatne wizyty, parking szpitalny, leki wspomagające, dojazdy i zbilansowana dieta. Po operacji będzie mi też potrzebny specjalny gorset.
Jako opiekun osoby z niepełnosprawnością nie zdążyłam znaleźć pracy, na którą prawo pozwalało od stycznia 2024 roku. Ale wiem, że nie mogę się poddać. Syn był i jest dla mnie najważniejszy. To dla niego chcę walczyć!
Z całego serca proszę o Wasze wsparcie. Dobrym słowem, obecnością, wpłatami. Jestem wdzięczna rodzinie i znajomym, którzy są ze mną w tej ciężkiej chorobie. Jednak przede wszystkim jestem wdzięczna za Gabrysia, ponieważ to on jest moim motorem napędowym.
W maju 2025 roku będzie przystępował do pierwszej komunii świętej i muszę być pełna sił, aby uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu... Tylko z Waszym wsparciem może się to udać!
Aneta
- Magdalena Goc20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Grupa Onkobazarek dla Anety
- Lena Niesiałowska8 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Grupa Onkobazarek dla Anety
- Ewa Rakowska Smiglewska20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Grupa Onkobazarek dla Anety
- Ewa20 zł
- Urszula Marcinek25 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Grupa Onkobazarek dla Anety
- Lidia Kania20 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Grupa Onkobazarek dla Anety