

By móc zobaczyć świat na nowo!
Cel zbiórki: Operacja podniesienie łuku brwiowego
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja podniesienie łuku brwiowego
Aktualizacje
Moja walka trwa – wciąż potrzebuję Waszego wsparcia!
Kochani, od czasu rozpoczęcia zbiórki w moim życiu wydarzyło się wiele. Przeszłam operację kolana, po której czeka mnie długa i wymagająca rehabilitacja – mam endoprotezę i muszę nauczyć się chodzić na nowo. To nie jest łatwe, ale nie poddaję się.
Dodatkowo zdiagnozowano u mnie dystonię – chorobę neurologiczną powodującą mimowolne skurcze mięśni. W moim przypadku dotyka ona powiek, które samoistnie opadają, uniemożliwiając mi normalne widzenie i codzienne funkcjonowanie. Jedynym ratunkiem są zastrzyki botulinowe, które muszę przyjmować co trzy miesiące. Niestety, refundację otrzymuję jedynie raz na pół roku, a pozostałe muszę finansować sama.
Mimo wielu chorób i trudności wciąż staram się pomagać innym – jestem wolontariuszką w fundacji charytatywnej, bo wierzę, że dobro wraca. Ale dziś to ja potrzebuję wsparcia… Operacja podnosząca łuk brwiowy da mi szansę na lepsze funkcjonowanie. Niestety, jej koszty przekraczają moje możliwości.
Każdy, nawet najmniejszy gest serca dodaje mi sił, by dalej walczyć o zdrowie i lepsze jutro. Proszę, jeśli możesz, pomóż mi stanąć na nogi. Dziękuję za każdą pomoc, dobre słowo i wsparcie. To dzięki Wam mam siłę, by się nie poddawać!
Aniela
Opis zbiórki
Chcę przeżyć jesień życia najlepiej jak potrafię. Staram się aktywnie spędzać czas, zimą morsuję, latem wyjeżdżam na żagle lub spaceruję po górskich szlakach. Mimo to życie nigdy mnie nie oszczędzało. Przeszłam już tak wiele, że mało co jest mnie w stanie zadziwić.
Od lat choruję na toczeń układowy, paskudną chorobę autoimmunologiczną, która wykańcza mój organizm, każdy organ po kolei. Przyrównać ją można do uczulenia… Uczulenia na siebie samą. Przeszłam też kilka operacji o podłożu onkologicznym. Za każdym razem, kiedy już myślałam, że stan mojego zdrowia się poprawia, okazywało się, że dopadała mnie nowa choroba… Guzy macicy, piersi, tarczycy, czerniak złośliwy. Niezliczona liczba godzin w szpitalu i na stole operacyjnym. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie: dlaczego właśnie ja, dlaczego mnie to spotyka?

Całe życie starałam się dawać sobie radę i nie poddawać się. Jednak ile człowiek jest w stanie znieść. Jestem coraz słabsza i każdy kolejny cios od życia znoszę coraz gorzej. Mam poważne problemy z oczami, tak naprawdę od kilku miesięcy nie widzę... Nie jestem w stanie ich otworzyć. Diagnoza to zwiotczałe mięśnie. Nie mogę sama wyjść z domu, bo jest to dla mnie niebezpieczne. Jedynym wyjściem jest operacja, dla mnie zbyt kosztowna.
Mam 70 lat, jestem mamą i babcią. Kocham swoją rodzinę najbardziej na świecie. Ich pomoc jest nieoceniona. Marzę, by znów być samodzielnym człowiekiem i nie czuć, że obciążam najbliższych. Tak bardzo chciałabym być sprawną babcią dla moich wnuków! Półtora roku temu urodził się ten najmłodszy, wyczekany. Marzę o tym, by w jego głowie pozostał obraz babci Anieli, która podczas zabaw rozbawiała go do łez, biegała po ogrodzie, robiła babki z piasku na pobliskim placu zabaw… Aby tak się stało muszę jak najszybciej poddać się operacji, której koszt przekracza moje możliwości.
Chcę znów cieszyć się życiem i czerpać z niego garściami. Proszę, pomóż mi! Pełna wiary w powodzenie zwracam się do Ciebie! Pomóż mi zawalczyć o przyszłość, o sprawność, o życie...
Aniela
- Wpłata anonimowa20 zł
Anonimowy Pomagacz100 zł- Pawel50 zł
Wesolych swiat Wielkiej Nocy pani Anielu
- Mariusz200 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Ula Bieszczady100 zł
Jesteś Wspaniała