

Walczę o najwyższą stawkę... Z Twoim wsparciem mam większe szanse!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, wynajem mieszkania
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna dieta, wynajem mieszkania
Aktualizacje
Rak nie dopuszcza! Nie przechodź obojętnie, gdy toczy się walka o życie Ani!
Rak rośnie w siłę, a ja z każdym dniem słabnę… Choroba mnie wyniszcza, odbierając siły i pozostawiając jedynie ból, gorączkę i coraz większe osłabienie...
Przeszłam protezowanie dróg żółciowych, kontynuuję chemioterapię i immunoterapię, ale skutki uboczne są bezlitosne – wysoka gorączka, wycieńczenie, problemy z układem pokarmowym.
Nie byłam już w stanie dojeżdżać na leczenie do Warszawy… Dzięki Waszej ogromnej pomocy udało mi się wynająć mieszkanie blisko szpitala. To Wasza dobroć i wsparcie pozwalają mi dalej walczyć, za co jestem Wam niewyobrażalnie wdzięczna.
Ale mój stan wciąż się pogarsza… Jestem sama i boję się, że kiedyś zabraknie mi sił. Nie opuszczajcie mnie… Każda pomoc jest na wagę złota i daje mi nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Dziękuję za wszystko i proszę Was o dalsze wsparcie.
Ania
Opis zbiórki
Mam na imię Ania i mam 36 lat. Nigdy nie wierzyłam w przesądy, ale piątek 13 września 2024 roku okazał się dla mnie pechowym dniem. Tego dnia zdiagnozowano u mnie cholangiocarcinomę – nowotwór złośliwy dróg żółciowych...
Świat runął mi na głowę... Nie spodziewałam się takiego nieszczęścia. Na co dzień byłam aktywną, radosna, pracującą kobietą pełną marzeń i planów o rodzinie i dzieciach. To wszystko musi poczekać... Teraz walczę, by żyć!

Przeszłam wiele bolesnych badań diagnostycznych, w tym biopsję wątroby. W październiku 2024 roku przeszłam trudną operację jamy brzusznej, w trakcie której usunięto 75% wątroby, woreczek żółciowy oraz część węzłów chłonnych. W grudniu rozpoczęłam eksperymentalne leczenie – mam 50% szans, że będę w grupie otrzymującej lek z zagranicy, a nie placebo...
W styczniu z wysoką gorączką ponownie trafiłam do szpitala w Warszawie z podejrzeniem ropnia jamy brzusznej. Po szeregu badań zdiagnozowano zapalenie otrzewnej. Założono mi dren, który odprowadza żółć. Obecnie oczekuję na protezowanie dróg żółciowych.

Zarówno leczenie chirurgiczne jak i chemioterapia odbywają się w Warszawie. Dotychczas dojeżdżałam na nie pociągiem z Lublina, często na stojąco. Niestety jestem coraz słabsza, nieustannie towarzyszy mi silny ból brzucha. W moim obecnym stanie zdrowia nie dam już rady dojeżdżać pociągiem lub autobusem i muszę poszukać zakwaterowania w Warszawie.
Jestem osobą samotną. Moje dalsze leczenie, specjalna dieta, opatrunki, leki, opłacenie noclegu w stolicy i transport do szpitala, niestety pochłaniają ogromne kwoty. Dlatego zdecydowałam się prosić o pomoc, wierząc, ze dzięki Wam uda mi się odzyskać moje życie...
Ania
- Barbara200 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Barbara200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Barbara200 zł
- Kazmen38100 zł
Nie ma innej opcji jak tylko lepiej....