
Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM w Barcelonie❗️Zabija ją własny kręgosłup – potrzebna PILNA POMOC❗️
Cel zbiórki: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- onikawspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie
Aktualizacje
Operacja coraz bliżej, a ja coraz bardziej boję się, że nie zdążymy... Pomocy❗️
Jesteśmy już tak blisko operacji Anusi, a ja coraz bardziej się boję... Robimy wszystko, co możemy, nawet będąc tutaj w Barcelonie. Organizujemy, prosimy, nagłaśniamy... Niestety jest nam bardzo trudno przebić się z informacją dalej, a zbiórka jakby stanęła w miejscu.
Kwota, którą musimy zebrać, nadal nie jest zamknięta. Nie mogę przestać myśleć o tym, co będzie, jeśli pojawią się dodatkowe koszty. Nie daj Boże coś się wydarzy, coś się przedłuży, potrzebna będzie dłuższa hospitalizacja… Co, jeśli zabraknie nam pieniędzy.

Tak ogromnie chciałabym pojechać na tę operację ze spokojniejszą głową i wiedzieć, że mamy zabezpieczone środki na wszystko, czego Anusia będzie potrzebowała.
Przez te wszystkie lata nauczyłam się walczyć o swoje dziecko, ale są momenty, kiedy naprawdę nie wiem już, gdzie jeszcze zapukać.
Dziękuję za każde dobre słowo, każdą pomoc i za to, że jesteście z nami w tej najtrudniejszej drodze. Anusia ma ogromną armię dobrych ludzi wokół siebie. Wiem o tym... Proszę, jeśli jeszcze raz możecie nam pomóc, nie wahajcie się. Naprawdę bardzo Was potrzebujemy!
Aneta, mama Anusi
Błagamy - pomóżcie nam dopisać szczęśliwe zakończenie do historii Ani❗️Trwa walka o jutro!
Ania nadal jest w koronie HALO. Nadal trwa jej walka o lepsze jutro... To czas, w którym uśmiech nieustannie miesza się ze łzami. Czas pełen nadziei, ale też ogromnego strachu i niepewności.
Mało który dorosły człowiek potrafiłby udźwignąć to, z czym Ania mierzy się od dnia swoich narodzin. Walka z tak bezwzględnym przeciwnikiem jest okrutnie trudna, wymagająca i wyczerpująca. Każdy kolejny dzień to wysiłek, którego większość z nas nigdy nie będzie musiała doświadczyć.
W życiu Ani nie ma miejsca na beztroską zabawę, spontaniczne bieganie po placu zabaw czy dziecięce psoty. Jej codzienność wypełniają rehabilitacje, konsultacje lekarskie, badania i kolejne pobyty w szpitalach. Zamiast śmiechu dzieci dobiegającego z placu zabaw, znacznie częściej słychać dźwięki respiratorów, monitorów i szpitalnych urządzeń.
A mimo to... Ania wciąż potrafi się uśmiechać. I właśnie ten uśmiech daje nam siłę, by walczyć dalej.

Już w najbliższym czasie czeka nas bardzo ważna konsultacja z lekarzem prowadzącym – dr. Peiro. To spotkanie będzie podsumowaniem dotychczasowego leczenia, efektów osiągniętych dzięki systemowi HALO oraz rozmową o kolejnych etapach – operacji kręgosłupa i wyborze odpowiednich prętów.
Przed nami niezwykle trudny czas. Ale prawda jest taka, że łatwego i beztroskiego życia już dawno nie pamiętamy...
Dlatego po raz kolejny zwracamy się do Was z prośbą o pomoc. ❤️
Pomóżcie nam zamknąć zbiórkę. Pomóżcie podarować Ani szansę na życie bez bólu. Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo przybliżają nas do dnia, w którym nasza córeczka będzie mogła odetchnąć z ulgą.

Nie prosimy o cuda. Prosimy o szansę, bo dzieciństwo nie powinno upływać pod ciężarem korony HALO, wśród szpitalnych ścian i niekończącego się cierpienia. Powinno pachnieć wakacjami, smakować lodami i być pełne śmiechu.
Jeśli los Ani nie jest Państwu obojętny prosimy – zostańcie częścią tej walki. Pomóżcie nam dopisać do niej najpiękniejsze zakończenie. Wierzymy, że razem możemy sprawić, aby ból przestał być codziennością naszej córeczki, a jego miejsce zajęła nadzieja, spokój i dziecięcy uśmiech.
Dziękujemy, że jesteście z nami. ❤️
Rodzice Ani
Walka o życie Ani trwa❗️Prosimy, wesprzyj naszą córeczkę!
Patrząc na nasze najnowsze zdjęcia, można pomyśleć, że wszystko jest już w porządku. Że Anusia dzielnie się uśmiecha i dobrze znosi kolejne dni. Ale te zdjęcia nie są w stanie pokazać tego, z czym nasza córeczka mierzy się każdego dnia...
Korona HALO daje naszej córeczce szansę na operację kręgosłupa i lepsze jutro. To niezwykle ważny etap leczenia, ale jednocześnie bardzo trudny i bolesny.
Choć w ciągu dnia Anusia rzadko pokazuje, jak bardzo cierpi, jako mama widzę to każdego dnia. Widzę zmęczenie, dyskomfort i ogromny wysiłek. Osiem pinów wkręconych w jej maleńką główkę, ciężar korony i wszystkie ograniczenia sprawiają, że nic nie jest już proste ani wygodne.
Najprostsze czynności stały się ogromnym wyzwaniem. Przeniesienie Ani z łóżka na wózek czy z wózka na łóżko lub na toaletę wymaga obecności co najmniej dwóch osób. Nie da się tego zrobić samemu. Każdy ruch musi być bardzo ostrożny, a Anusia – mimo swojej choroby – również bardzo się stara i współpracuje z nami. To dla niej ogromny wysiłek.

A jednak każdego dnia zadziwia nas swoją siłą. Nie skarży się. Walczy najpiękniej, jak tylko potrafi.
Ta walka trwa już 12 lat. Dziś piszemy jej kolejny rozdział – tutaj, w Barcelonie. Wiemy, że jesteśmy tak daleko tylko dzięki Wam.
To Wy – nasza niezwykła Armia Mróweczek – sprawiliście, że Ania otrzymała szansę na leczenie, o którym kiedyś mogliśmy jedynie marzyć. Każda wpłata, każde udostępnienie, każda modlitwa i każde dobre słowo niosą nas wtedy, gdy brakuje nam sił.
Przed nami wciąż najtrudniejszy etap. Nadal bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia i prosimy, abyście zostali z nami do samego końca tej drogi. Z całego serca dziękujemy, że jesteście z Anusią. To dzięki Wam ta walka wciąż trwa, a my wciąż możemy wierzyć, że szczęśliwe zakończenie jest możliwe.
Rodzice Ani
Opis zbiórki
To nie tak miało być, nie tak... Jeszcze kilka dni temu płakaliśmy ze szczęścia, dziś płaczemy z przerażenia. Po przylocie do Barcelony Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM. Została podłączona do respiratora. Lekarze wciąż szukają przyczyny pogorszenia jej stanu...
Nikt z nas, nawet lekarze, nie spodziewali się tego, że nasza córeczka tak ciężko zniesie lot. Kwota, którą uzbieraliśmy w poprzedniej zbiórce nie zakładała takiego scenariusza, miała pokryć wyłącznie koszty operacji. Jeden dzień na OIOM-ie kosztuje nas 3 000 euro. Koszty naszego pobytu w szpitalu już teraz przekroczyły 200 000 złotych, a kwota ta wciąż rośnie, bo nadal nie wiemy, co dolega Ani.

Znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia i ponownie musimy BŁAGAĆ Was o pomoc. Środki z poprzedniej zbiórki zostaną przeznaczone na operację kręgosłupa, która i tak jest nieunikniona. Dziś potrzebujemy Waszej pomocy w opłaceniu rachunków za nieplanowany pobyt Ani w szpitalu i jej dalsze leczenie.
Jak wiecie, Ania choruje na zespół Leigha – to niezwykle rzadka i ciężka choroba mitochondrialna. Powoli wyniszcza organizm i odbiera dzieciom sprawność. Mimo tej diagnozy nasza córka przez lata dzielnie walczyła każdego dnia. Od samego początku była pod opieką specjalistów. Ma zapewniony sprzęt rehabilitacyjny, intensywną rehabilitację, konsultacje lekarskie i wszystko, co pomaga jej mniej cierpieć, co pomaga pozbawić ją bólu, zatrzymać chorobę.
Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Niestety przez ostatnie półtora roku skolioza Ani zaczęła gwałtownie postępować. Jej kręgosłup wykrzywiał się coraz bardziej. Deformacja klatki piersiowej sprawiła, że jej płuca miały coraz mniej miejsca. Baliśmy się, że nasza córka wkrótce się udusi!
Niestety w Polsce – choć lekarze jasno mówili, że operacja jest niezbędna – nie byli w stanie podjąć się tego wyzwania. Dzięki Waszej pomocy 27 kwietnia z nadzieją wylecieliśmy do Barcelony, gdzie Anusia miała przejść operację pod okiem światowej klasy specjalistów od leczenia najcięższych skolioz u dzieci.

A dziś... Jesteśmy na miejscu, ale znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości niż planowaliśmy. Dziś walczymy o to, by stan Ani ustabilizował się i bardzo Was prosimy o dalszą pomoc. Nie byliśmy gotowi na taki scenariusz. Nie mamy pieniędzy, by opłacić nieplanowane wcześniej leczenie i hospitalizację.
Z całego serca prosimy o wpłaty i udostępnienia naszej zbiórki. Wierzymy, że mimo przeszkód, które niespodziewanie pojawiły się na naszej drodze, ta historia będzie miała dobre zakończenie.
Rodzice Ani, Aneta i Artur
➡️ Śledź losy Ani na Facebooku! (otwiera nową kartę)
➡️ Wywiad dla Telekuriera (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa20 zł
- Iza10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Łukasz20 zł