Pilne!
Anna Mrówczyńska - zdjęcie główne

Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM w Barcelonie❗️Zabija ją własny kręgosłup – potrzebna PILNA POMOC❗️

Cel zbiórki: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Mrówczyńska, 12 lat
Kalisz, wielkopolskie
Zespół Leigha, skolioza, ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej, zez rozbieżny, niedowidzenie, choroba refluksowa przełyku, opóźnienie rozwoju w tym mowy, wodonerczowe poszerzenie układu kielichowego-miedniczkowego nerki
Rozpoczęcie: 15 maja 2026
Zakończenie: 15 sierpnia 2026
138 499 zł(43,4%)
Brakuje 180 650 zł
WesprzyjWsparły 2682 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0558833
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0558833 Anna

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Annie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Małgorzata B.
    Małgorzata B.zaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Dodatkowe koszty pobytu w szpitalu oraz na OIOIM w klinice w Barcelonie

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Mrówczyńska, 12 lat
Kalisz, wielkopolskie
Zespół Leigha, skolioza, ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej, zez rozbieżny, niedowidzenie, choroba refluksowa przełyku, opóźnienie rozwoju w tym mowy, wodonerczowe poszerzenie układu kielichowego-miedniczkowego nerki
Rozpoczęcie: 15 maja 2026
Zakończenie: 15 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Walka o życie Ani trwa❗️Prosimy, wesprzyj naszą córeczkę!

    Patrząc na nasze najnowsze zdjęcia, można pomyśleć, że wszystko jest już w porządku. Że Anusia dzielnie się uśmiecha i dobrze znosi kolejne dni. Ale te zdjęcia nie są w stanie pokazać tego, z czym nasza córeczka mierzy się każdego dnia...

    Korona HALO daje naszej córeczce szansę na operację kręgosłupa i lepsze jutro. To niezwykle ważny etap leczenia, ale jednocześnie bardzo trudny i bolesny.

    Choć w ciągu dnia Anusia rzadko pokazuje, jak bardzo cierpi, jako mama widzę to każdego dnia. Widzę zmęczenie, dyskomfort i ogromny wysiłek. Osiem pinów wkręconych w jej maleńką główkę, ciężar korony i wszystkie ograniczenia sprawiają, że nic nie jest już proste ani wygodne.

    Najprostsze czynności stały się ogromnym wyzwaniem. Przeniesienie Ani z łóżka na wózek czy z wózka na łóżko lub na toaletę wymaga obecności co najmniej dwóch osób. Nie da się tego zrobić samemu. Każdy ruch musi być bardzo ostrożny, a Anusia – mimo swojej choroby – również bardzo się stara i współpracuje z nami. To dla niej ogromny wysiłek.

    Anna Mrówczyńska

    A jednak każdego dnia zadziwia nas swoją siłą. Nie skarży się. Walczy najpiękniej, jak tylko potrafi.

    Ta walka trwa już 12 lat. Dziś piszemy jej kolejny rozdział – tutaj, w Barcelonie. Wiemy, że jesteśmy tak daleko tylko dzięki Wam.

    To Wy – nasza niezwykła Armia Mróweczek – sprawiliście, że Ania otrzymała szansę na leczenie, o którym kiedyś mogliśmy jedynie marzyć. Każda wpłata, każde udostępnienie, każda modlitwa i każde dobre słowo niosą nas wtedy, gdy brakuje nam sił.

    Przed nami wciąż najtrudniejszy etap. Nadal bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia i prosimy, abyście zostali z nami do samego końca tej drogi. Z całego serca dziękujemy, że jesteście z Anusią. To dzięki Wam ta walka wciąż trwa, a my wciąż możemy wierzyć, że szczęśliwe zakończenie jest możliwe. 

    Rodzice Ani

  • Anusia przeszła operację nerki❗️Twoje wsparcie jest nam teraz bardzo potrzebne❗️

    "Największa siła nie rodzi się wtedy, gdy już nie boli. Rodzi się wtedy, gdy mimo bólu wciąż ma się odwagę wierzyć…"

    Przez ostatnie dni milczeliśmy. Nie dlatego, że nie chcieliśmy nic napisać. Po prostu zabrakło nam sił. Zabrakło słów. Nie potrafiliśmy zebrać myśli, kiedy nasze serca rozpadały się na kawałki.

    Ania jest już po operacji usunięcia chorej nerki oraz po operacji założenia korony do wyciągu Halo.

    Nie ma chyba większego bólu dla rodzica niż patrzeć na cierpienie własnego dziecka i nie móc zabrać tego bólu na siebie. Patrzeć, jak zamiast letnich przygód, śmiechu i beztroskich wakacji są szpitalne sale, kroplówki, kolejne zabiegi i łzy. Jak małe dłonie, które powinny budować zamki z piasku, kurczowo ściskają dłoń mamy lub taty przed kolejną operacją.

    Każdego dnia pęka nam serce. Każdego dnia zadajemy sobie pytanie: dlaczego właśnie Ania? Dlaczego to nasze dziecko musi przechodzić przez tak niewyobrażalne cierpienie?

    A jednak, kiedy patrzymy na nią, widzimy małą wojowniczkę. Mimo bólu potrafi się uśmiechnąć. Mimo strachu znajduje w sobie odwagę, której wielu dorosłych mogłoby się od niej uczyć. To ona daje siłę nam.

    Anna Mrówczyńska

    Choć serce nadal boli, nie pozwalamy, by zgasła nadzieja. Wierzymy, że każdy kolejny dzień będzie krokiem bliżej zdrowia. Że przyjdzie taki poranek, kiedy Ania obudzi się bez bólu, a szpital pozostanie tylko trudnym wspomnieniem.

    Dziś z całego serca prosimy Was o jeszcze jeden, ogromny, gigantyczny szturm do Nieba.

    Prosimy o modlitwę. O dobre myśli. O każde westchnienie skierowane do Boga. O to, abyście nadal byli z nami w tej arcytrudnej walce. Przed Anią wciąż bardzo długa droga. Kolejne leczenie, kolejne wyzwania i kolejne etapy, których nie uda nam się przejść bez Was.

    Dziękujemy za każdą wiadomość, każde udostępnienie, każdą modlitwę i każdą wpłatę. Dziękujemy za to, że kiedy my opadamy z sił, Wy podtrzymujecie naszą nadzieję. Dzięki Wam czujemy, że nie jesteśmy sami.

    Prosimy... zostańcie z nami. Zostańcie z Anią. Nie przestawajcie wierzyć razem z nami.

    Bo wierzymy, że przyjdzie dzień, w którym zamiast szpitalnych korytarzy będą spacery, zamiast bólu – śmiech, zamiast łez – dziecięca radość. I że Ania w końcu będzie mogła po prostu być dzieckiem. Nie ustawajcie w modlitwie za naszą córeczkę. Wasze serca i Wasza pomoc dają jej szansę na przyszłość. Dziękujemy, że jesteście. Z całego serca.

    Rodzice Anusi

  • Problemy się piętrzą... Ania MUSI przejść nieplanowaną wcześniej operację nerki❗️

    Kochani, 

    przychodzimy dziś do Was z dwiema informacjami: z dobrą i tą drugą – złą. 

    Gdy w końcu stan Ani na to pozwolił i przygotowywaliśmy się już do trudnej operacji kręgosłupa, usłyszeliśmy od lekarzy, to nie koniec jej walki. Nasza córeczka przed operacją kręgosłupa musi przejść również operację usunięcia nerki. 

    Lewa nerka Ani przestała całkowicie pracować i stała się zagrożeniem dla jedynej zdrowej nerki. Nawracające infekcje mogą doprowadzić do jej uszkodzenia, a tego boimy się najbardziej. Dodatkowo chora nerka jest bardzo powiększona i uciska na inne narządy, takie jak wątroba i żołądek, powodując kolejne problemy zdrowotne.

    To dla nas kolejny cios. Kolejna operacja to następny pobyt w szpitalu, ogromny stres, ból i, co najgorsze, dodatkowe koszty leczenia – operacja nerki wraz z hospitalizacją, rekonwalescencją i rehabilitacją, to kolejne wydatki rzędu kilkuset tysięcy złotych.

    Anna Mrówczyńska

    I wtedy stało się coś, czego nie jesteśmy w stanie opisać w kilku prostych słowach... Coś, co sprawiło, że powaliło nas na kolana, ale tym razem ze wzruszenia i wdzięczności. Dostaliśmy informację, że rodzina śp. Tomasza, chce przekazać niewykorzystane środki ze zbiórki na leczenie Anusi. 

    Nie byliśmy w stanie od razu wypowiedzieć ani jednego słowa. W gardle stanęła nam gula, a w oczach pojawiły się łzy, których nie dało się już powstrzymać. Bo jak w kilku zdaniach opisać gest, który przekracza wszystko, co można sobie wyobrazić? Jesteśmy niesamowicie poruszeni i wdzięczni za to, że w tej trudnej sytuacji, wyciągnęli Państwo do nas pomocną dłoń. 

    I to właśnie teraz, gdy dowiedzieliśmy się, że leczenie Ani wydłuży się, a koszty znów znacząco wzrosną. Dzięki takim gestom czujemy, że Wy, kochani darczyńcy, jesteście z nami i kibicujecie naszej Ani.

    Wierzymy, że po tych wszystkich burzach dla naszej Anusi w końcu wyjdzie słońce, a jej życie przestanie być pasmem walki i cierpienia. Dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i pomoc. To dzięki Wam mamy siłę walczyć o zdrowie naszej córeczki. 

    Aneta i Artur, rodzice Anusi

Opis zbiórki

To nie tak miało być, nie tak... Jeszcze kilka dni temu płakaliśmy ze szczęścia, dziś płaczemy z przerażenia. Po przylocie do Barcelony Ania w ciężkim stanie trafiła na OIOM. Została podłączona do respiratora. Lekarze wciąż szukają przyczyny pogorszenia jej stanu...

Nikt z nas, nawet lekarze, nie spodziewali się tego, że nasza córeczka tak ciężko zniesie lot. Kwota, którą uzbieraliśmy w poprzedniej zbiórce nie zakładała takiego scenariusza, miała pokryć wyłącznie koszty operacji. Jeden dzień na OIOM-ie kosztuje nas 3 000 euro. Koszty naszego pobytu w szpitalu już teraz przekroczyły 200 000 złotych, a kwota ta wciąż rośnie, bo nadal nie wiemy, co dolega Ani.

Anna Mrówczyńska

Znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia i ponownie musimy BŁAGAĆ Was o pomoc. Środki z poprzedniej zbiórki zostaną przeznaczone na operację kręgosłupa, która i tak jest nieunikniona. Dziś potrzebujemy Waszej pomocy w opłaceniu rachunków za nieplanowany pobyt Ani w szpitalu i jej dalsze leczenie.

Jak wiecie, Ania choruje na zespół Leigha – to niezwykle rzadka i ciężka choroba mitochondrialna. Powoli wyniszcza organizm i odbiera dzieciom sprawność. Mimo tej diagnozy nasza córka przez lata dzielnie walczyła każdego dnia. Od samego początku była pod opieką specjalistów. Ma zapewniony sprzęt rehabilitacyjny, intensywną rehabilitację, konsultacje lekarskie i wszystko, co pomaga jej mniej cierpieć, co pomaga pozbawić ją bólu, zatrzymać chorobę.

Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Niestety przez ostatnie półtora roku skolioza Ani zaczęła gwałtownie postępować. Jej kręgosłup wykrzywiał się coraz bardziej. Deformacja klatki piersiowej sprawiła, że jej płuca miały coraz mniej miejsca. Baliśmy się, że nasza córka wkrótce się udusi!

Niestety w Polsce – choć lekarze jasno mówili, że operacja jest niezbędna – nie byli w stanie podjąć się tego wyzwania. Dzięki Waszej pomocy 27 kwietnia z nadzieją wylecieliśmy do Barcelony, gdzie Anusia miała przejść operację pod okiem światowej klasy specjalistów od leczenia najcięższych skolioz u dzieci.

Anna Mrówczyńska

A dziś... Jesteśmy na miejscu, ale znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości niż planowaliśmy. Dziś walczymy o to, by stan Ani ustabilizował się i bardzo Was prosimy o dalszą pomoc. Nie byliśmy gotowi na taki scenariusz. Nie mamy pieniędzy, by opłacić nieplanowane wcześniej leczenie i hospitalizację. 

Z całego serca prosimy o wpłaty i udostępnienia naszej zbiórki. Wierzymy, że mimo przeszkód, które niespodziewanie pojawiły się na naszej drodze, ta historia będzie miała dobre zakończenie. 

Rodzice Ani, Aneta i Artur

➡️ Śledź losy Ani na Facebooku! (otwiera nową kartę)

➡️ Wywiad dla Telekuriera (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według