Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Anna Sułkowska - zdjęcie główne

Wypadek w dzieciństwie przekreślił niemal wszystko... Po tylu latach cierpienia pojawiła się dla Ani nadzieja! POMÓŻ!

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań

Anna Sułkowska, 33 lata
Gdańsk, pomorskie
Stan po urazie wielonarządowym oraz urazie czaszkowo-mózgowym i wieloogniskowym mózgowia, stan po złamaniu kości czołowej oraz przynasady dalszej kości udowej lewej, padaczka, wiotkie porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 22 maja 2026
Zakończenie: 22 sierpnia 2026
3253 zł(2,3%)
Brakuje 138 130 zł
WesprzyjWsparło 112 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0982223
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań

Anna Sułkowska, 33 lata
Gdańsk, pomorskie
Stan po urazie wielonarządowym oraz urazie czaszkowo-mózgowym i wieloogniskowym mózgowia, stan po złamaniu kości czołowej oraz przynasady dalszej kości udowej lewej, padaczka, wiotkie porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 22 maja 2026
Zakończenie: 22 sierpnia 2026

Opis zbiórki

Moja Ania od samego początku była niesamowitą osobą. Zdolna, pracowita i zawsze uśmiechnięta – tak w największym skrócie mogłabym ją opisać. Już od najmłodszych lat miała dar zjednywania sobie ludzi. Dla każdego miała dobre słowo, nie odmawiała pomocy... Teraz jednak to ona bardzo potrzebuje wsparcia!

Przez pierwszą dekadę swojego życia moja córka wspaniale się rozwijała. W szkole szczególnie ciekawiła ją historia i przyroda. Brała udział w konkursach recytatorskich i muzycznych, a także licznych przedstawieniach, gdzie często grała główną rolę. W wieku ośmiu lat została przyjęta do klasy fortepianu w szkole muzycznej. Uprawiała też gimnastykę artystyczną.

Jako mama byłam z niej bardzo dumna. Mimo młodego wieku Ania wiedziała, czego chce w życiu. Ambitnie, z uśmiechem i serdecznością dążyła do postawionych sobie celów. Miałam nadzieję, że tak będzie zawsze, że będzie wiodła szczęśliwe życie. Niestety w jednej chwili to wszystko zostało jej odebrane...

Anna Sułkowska

20 marca 2003 roku doszło do tragedii – strasznego wypadku komunikacyjnego! Ania w stanie ciężkim została zabrana karetką do szpitala. Po przeprowadzonych badaniach potwierdzono u niej m.in. uraz wielonarządowy, uraz czaszkowo-mózgowy i wieloogniskowy mózgowia, poważne złamania kości. Gdy lekarze wymieniali kolejne diagnozy, czułam, jak moje serce pęka na miliony kawałków...

Ania była wtedy jeszcze dzieckiem. Miała zaledwie 10 lat! Każda minuta czekania na jakiekolwiek wieści wydawała się trwać wieczność. Moja córka długi czas spędziła w szpitalu, w tym dwa tygodnie na Oddziale Intensywnej Terapii. Przeszła w tym czasie poważne operacje, korzystała z respiratora, była karmiona sondą. Nikt nie wiedział, czy przeżyje, a ja tak bardzo bałam się, że ją stracę...

Anna Sułkowska

Gdy tylko było to możliwe, rozpoczęłyśmy intensywną rehabilitację. Stopniowo Ania robiła postępy, a ja nie traciłam nadziei, że uda jej się odzyskać zdrowie i sprawność. Z radością słuchałam każdego słowa, które wypowiadała i obserwowałam każdy stawiany przez nią krok. Jej stan fizyczny bardzo się poprawiał, ale wciąż utrzymywały się poważne problemy z pamięcią. 

W marcu 2009 roku moja córka przeszła kolejny zabieg, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Co więcej, nagle jej stan się pogorszył! Po wielu latach walki Ania straciła wypracowane z takim trudem umiejętności. Przestała mówić, doszło też do wiotkiego porażenia kończyn dolnych. To wszystko było dla nas ogromnym ciosem...

Anna Sułkowska

Od tamtej pory nasza codzienność jest bardzo trudna. Choć staram się, jak tylko mogę, stan mojej córki nadal nie jest dobry... Ania ma poważne problemy z prawą stroną ciała, drżeniem ręki, przełykaniem, pamięcią krótkotrwałą, koncentracją... Mogłabym tak wymieniać bez końca. Córka porusza się tylko przy wsparciu drugiej osoby i jest całkowicie niesamodzielna. 

Po wielu latach szukania dla niej wszelkich form pomocy w końcu pojawiła się przed nami wielka szansa. Jest nią terapia komórkami macierzystymi, do której Ania już się zakwalifikowała! Niestety nie jest to refundowana forma leczenia, a jej koszt jest po prostu ogromny. Mówiąc wprost – bez dodatkowego wsparcia sobie nie poradzimy...

Dlatego dziś przychodzę do Was jako matka i z całego serca proszę o pomoc dla mojej córki. Ona już tak wiele wycierpiała... Nie mogę dopuścić, by brak środków odebrał jej szansę na poprawę! Za każdą, nawet najmniejszą wpłatę, udostępnienie tej zbiórki czy nawet dobre słowo będę Wam niesamowicie wdzięczna! Proszę, nie zostawiajcie teraz mojej Ani! Nie teraz, gdy pojawiła się nadzieja!

Danuta, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według