Tosia Sujewicz - zdjęcie główne

Uwięziona w sidłach autyzmu i wielu chorób... Wesprzyj walkę Tosi!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego, dieta

Organizator zbiórki:
Tosia Sujewicz, 7 lat
Kobylnica, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, protoporfiria erytropoetyczna typu 1, wcześniactwo, autyzm, wada serca - ubytek przegrody międzyprzedsionkowej, niespojenie łuku tylnego S1, podejrzenie astmy oskrzelowej, chód na palcach, atopowe zapalenie skóry, niedosłuch
Rozpoczęcie: 9 stycznia 2023
Zakończenie: 21 kwietnia 2026
13 047 zł
WesprzyjWsparły 392 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0244285
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0244285 Antonina

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Antoninie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, zakup sprzętu medycznego, dieta

Organizator zbiórki:
Tosia Sujewicz, 7 lat
Kobylnica, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce, protoporfiria erytropoetyczna typu 1, wcześniactwo, autyzm, wada serca - ubytek przegrody międzyprzedsionkowej, niespojenie łuku tylnego S1, podejrzenie astmy oskrzelowej, chód na palcach, atopowe zapalenie skóry, niedosłuch
Rozpoczęcie: 9 stycznia 2023
Zakończenie: 21 kwietnia 2026

Aktualizacje

  • Tosia bardzo potrzebuje pomocy! Każda złotówka ma ogromne znaczenie!

    Kochani,

    przychodzę do Was z nowymi informacjami. Tosia już drugi rok jest w zerówce na nauczaniu indywidualnym. Zajęcia odbywają się w mojej obecności, ze względu na jej zaburzenia lękowe. Córka boi się zostać sama, reaguje agresją, płaczem i krzykiem. Nasza codzienność jest bardzo trudna...

    Od września Tosia zacznie uczęszczać do szkoły specjalnej. Bardzo trudno jest jej wysiedzieć nad książkami i nie nadąża za materiałem. Dnia 17 lutego 2026 roku przeszła ostrzykiwanie toksyną botulinową, która ma jej pomóc zmniejszyć wzmożone napięcie mięśniowe i chód na palcach. Córka dostała aż po 5 zastrzyków na każdą nóżkę...

    Jesteśmy w trakcie intensywnej rehabilitacji. 13 kwietnia mamy kontrolę, podczas której lekarze będą rozważać gipsowanie nogi. Bardzo się martwię, bo ze względu na nadpobudliwość Tosi, to może być bardzo trudne. Mam jednak świadomość, że jeśli nie uda się wyprostować nóżek, to jej problemy z chodzeniem będą się tylko coraz bardziej pogłębiać... 

    Tosia kwalifikuje się także do wycięcia migdałków. Ale to nie wszystko... Do tego wszystkiego doszły problemy ze słuchem: Tosia na jedno ucho nie słyszy wcale, a na drugie jedynie częściowo (wysokie dźwięki). Prawdopodobnie czeka ją drenaż uszu.

    Oprócz tego moja córeczka zmaga się z problemami jelitowo-żołądkowymi. Z uwagi na częste biegunki, Tosia przeszła na dietę eliminującą mleko i gluten. Walczymy z niedoborem witaminy D i nieprawidłowym cholesterolem. W badaniu USG nadal lekarze widzą dwie śledziony oraz stłuszczenie wątroby – jesteśmy pod stałą kontrolą.

    Dla Tosi każdy dzień to walka o przetrwanie. Regularnie bierze udział w zajęciach z psychologiem i logopedą. Niestety inne terapie w poradni nie wchodzą w grę – córka nie chce zostawać sama i bardzo się stresuje, że inni jej nie zrozumieją.

    Nasza codzienność nie jest łatwa, ale walczymy! Nie mamy zamiaru się poddać! Z całego serca proszę o pomoc. Każda wpłata to realna szansa dla Tosi na większy komfort życia, sprawność i piękną przyszłość. Dziękuję za każdy dar serca!

    Mama Tosi

  • Wiele się zmieniło, ale to nie są dobre zmiany... Na pomoc Tosi!

    Tosia przynajmniej dwa razy w miesiącu jeździ do lekarzy, a codziennie przechodzi rehabilitację. Powtarza zerówkę w trybie indywidualnym – rano ma zajęcia rehabilitacyjne, a później lekcje, które wymagają od niej ogromnego wysiłku. 

    Jej autyzm sprawia, że codzienność jest pełna trudności – Tosia bardzo łatwo się przebodźcowuje, często płacze i jest niespokojna. Do tego wciąż dokucza jej ból nóg – po przejściu kilku kroków przestaje chodzić, a stopy puchną.

    Specjaliści z rehabilitacji i neurologii dziecięcej stwierdzili, że kości w stopach Tosi są trwale zdeformowane przez wieloletni chód na palcach. Jedyną nadzieją jest teraz ostrzyknięcie nóg toksyną botulinową, która może pomóc, choć nie daje pewności, a efekt – jeśli się pojawi – utrzyma się maksymalnie pół roku. 

    Tu się pojawia problem. Koszt tego zabiegu wraz z dojazdami do lekarzy szacujemy na 2–3 tysiące złotych, do tego dochodzą regularne wizyty u specjalistów i kolejne rachunki, które coraz trudniej nam opłacić. Na naszej zbiórce zostało zaledwie 140 zł – to nawet nie wystarczy na rozliczenie faktur od kwietnia.

    Jesteśmy bezradni wobec kosztów, a patrzenie, jak Tosia cierpi, łamie nam serca. Dlatego prosimy o pomoc – każda wpłata, każde udostępnienie przybliża nas do tego, by Tosia mogła mieć szansę na zmniejszenie bólu i spokojniejsze dzieciństwo.

    Rodzice

  • Tosia potrzebuje pomocy – prosimy o wsparcie!

    Kochani!

    Antosia, zamiast beztrosko się bawić, spędza dzieciństwo na ciągłych badaniach, wizytach u specjalistów i rehabilitacji.

    Od września 2024 roku Tosia ma indywidualne nauczanie przedszkolne, a do tego regularnie korzystamy z rehabilitacji i zajęć w poradni – logopedycznych, fizjoterapeutycznych i z integracji sensorycznej.

    Antonina Sujewicz

    Niestety, okazało się, że córka cierpi na niespojenie łuku tylniego S1, czyli wrodzoną wadę kręgosłupa, która wymaga specjalistycznych konsultacji ortopedycznych. Cały czas borykamy się także z problemami z chodem – prawa strona ciała Tosi jest słabsza od lewej.

    Jako mamie jest mi bardzo ciężko patrzeć na cierpienie własnego dziecka... Każde nowe rozpoznanie u Tosi oznacza kolejne wizyty u lekarzy, badania i stres. Część konsultacji, leków oraz godzin rehabilitacji nie jest refundowana i wiążą się z nimi bardzo wysokie koszty. 

    Z całego serca proszę Was o pomoc!

    Mama Antosi

Opis zbiórki

Tosia urodziła się jako wcześniak, bo już w 34 TC. Gdy przyszła na świat w 2018 roku nic nie wskazywało na to, że może być chora. Jak wszyscy rodzice, cieszyliśmy się, że jest już z nami, a my możemy zacząć się spełniać w zupełnie nowej dla nas roli. Wtedy jeszcze nie mieliśmy pojęcia, że życie napisało dla nas zupełnie inny scenariusz, niż moglibyśmy się spodziewać…

W październiku 2021 roku zaczęliśmy zauważać, że Tosia różni się od swoich rówieśników – jest bardzo nieśmiała, mało się uśmiecha, częściej płacze, nie słucha, co się mówi, często się złości, chodzi na palcach.

Zmartwieni zaczęliśmy szukać pomocy. Najpierw udaliśmy się do psychologa. Po kilku spotkaniach wykonano ADOS-2, czyli badanie wykluczające autyzm. Niestety, wyniki nie były dobre – usłyszeliśmy, że Antosia może być chora. Natychmiast zostaliśmy skierowani do psychiatry. 

Zrobiliśmy, jak zalecali lekarze i umówiliśmy się na wizytę do poradni psychiatrycznej. Naprawdę bardzo martwiliśmy się o naszą córeczkę, jednak kolejne wizyty zdawały się tylko potwierdzać nasze obawy. Wkrótce pani doktor udało się postawić diagnozę – to całościowe zaburzenia rozwoju – autyzm. 

Byliśmy załamani...

Postanowiliśmy skonsultować wyniki Antosi z neurologiem. Otrzymaliśmy zalecenie wykonania rezonansu. Kolejne diagnozy były druzgocące – u Tosi wykryto torbiel na szyszynce o średnicy 8 mm! W dodatku na jej serduszku słychać było szmery, a pozostali specjaliści stwierdzili zaburzenie aktywności i uwagi.

Antonina Sujewicz

Nie mogliśmy uwierzyć w to, co się działo! Przecież nasza kochana Tosia urodziła się jako zdrowa i silna dziewczynka. Teraz siedzieliśmy na korytarzu, zastanawiając się, z czym jeszcze przyjdzie nam walczyć… 

Antosia jest pod stałą opieką neurologiczną, psychiatryczną i psychologiczną. Korzysta również z zajęć wczesnego wspomagania, specjalnego kształcenia oraz programu za życiem. Moja córka nie jest samodzielna – wymaga pomocy pod każdym względem. Każda zabawa musi być pod moim nadzorem, nie mogę zostawić jej samej.

Tosia potrzebuje dalszej diagnozy neurologicznej, ponieważ fizjoterapia i rehabilitacja nie dają oczekiwanego rezultatu – jej ciało jest ciągle spięte. 

Dlatego dziś bardzo proszę wszystkich ludzi o wielkich sercach o pomoc w zebraniu środków na dalsze diagnozowanie córeczki. By poprawić sprawność Antosi, potrzebujemy specjalnego sprzętu medycznego, butów ortopedycznych, pieniędzy na dojazdy do lekarzy. Chcemy zapewnić również to, co dziś wydaje się najważniejsze dla jej rozwoju, czyli dalszą rehabilitację i fizjoterapię.

Niestety nie mamy tyle pieniędzy, by pokryć wszystkie koszty leczenia z własnej kieszeni. Wydatki stale rosną, a ja powoli nie wiem, co robić…

Marta, mama Antosi

Wybierz zakładkę
Sortuj według