Zbiórka zakończona
Antoś Płócieniczak - zdjęcie główne

Jedyną nadzieją jest operacja... Antoś nie może dłużej czekać ❗️

Cel zbiórki: Leczenie w klinice w Chicago, przelot

Organizator zbiórki:
Antoś Płócieniczak, 7 lat
Wietrzno, podkarpackie
Choroba Hirschprunga
Rozpoczęcie: 21 lutego 2023
Zakończenie: 12 maja 2023
95 780 zł(67,48%)
Wsparło 1098 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0258749 Antoni

Cel zbiórki: Leczenie w klinice w Chicago, przelot

Organizator zbiórki:
Antoś Płócieniczak, 7 lat
Wietrzno, podkarpackie
Choroba Hirschprunga
Rozpoczęcie: 21 lutego 2023
Zakończenie: 12 maja 2023

Rezultat zbiórki

Antoś jest już po pierwszej konsultacji z lekarzami z Lurie Hospital w Chicago. Czeka na termin specjalistycznych badań.

Antoni Płócieniczak

Dziękujemy wszystkim darczyńcom i ludziom dobrej woli, którzy przyczynili się do tego, że Antoś został objęty specjalistyczną opieką szpitala w Chicago. Dziękujemy z całego serca!

Rodzice Antosia 
 

Opis zbiórki

Antoś, mój najkochańszy synek, urodził się jako wcześniak. Nie dane mu było spokojnie zaczekać, aż skończy się ostatni trymestr. Od razu po przyjściu na świat musiał też rozpocząć swoją walkę…

W pierwszym tygodniu życia zdiagnozowano u niego wrodzoną chorobę Hirschsprunga. Niemal od razu przeprowadzono operację wyłonienia stomii na jelicie cienkim. Był wtedy taki mały, że z bólem przypominam sobie tamten okres…

Sześć miesięcy później konieczny był kolejny zabieg. Tym razem celem było połączenie jelit. W konsekwencji mój synek stracił ponad 50% jelita grubego! Tydzień później, w wyniku rozszczelnienia jelita, dostał sepsy i znowu musiał walczyć o życie!

Myślałem, że ten koszmar nigdy się nie skończy! Ciągłe pytania zaczynające się od "dlaczego" nie dawały żadnego ukojenia… Tymczasem świat gnał do przodu, a wyniki badań stawały się coraz mniej optymistyczne. 

Antosia czekała kolejna wizyta w szpitalu. Przeprowadzono operację wyłonienia stomii, z którą żyje do dziś. Gdy patrzę, na mojego czterolatka jak bardzo się męczy i ile przeszedł, ściska mnie w gardle!

Najgorsze jest to, że wiem, iż to jeszcze nie koniec leczenia. Nie chcę, aby mój syn co chwilę musiał być hospitalizowany i co kilka lat operowany. Dzieciństwo i tak w wystarczającym stopniu ma już utrudnione. Nie mogę dopuścić, aby jego okres dorastania i młodości okuty był tak dużym cierpieniem!

Jedyną szansą na powrót do normalnego życia i odzyskania zdrowia jest leczenie w USA w szpitalu Lurie w Chicago. Pierwsza wizyta została wyznaczona na 27 kwietnia tego roku. To już niedługo, ale nadal nie uzbieraliśmy potrzebnej kwoty! 

Jestem ojcem. Dla mojego syna zrobię wszystko, ale niektórych przeszkód po prostu nie da się przeskoczyć. Chciałbym sam uratować moje dziecko, ale wiem, że to nierealne. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Zostajecie nam tylko Wy i Wasze dobre serca. 

Waldemar, tata 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Antoś Płócieniczak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj