Rak jest już wszędzie... 4-letni Aruś walczy o życie, pomocy!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 45 379 osób
1 716 478,48 zł (101,86%)
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0059782 Arek
Zbiórka na cel
Terapia immunologiczna w Niemczech

Arek Bykow, 4 latka

Rak nadnerczy - nerwiak z przerzutami do węzłów chłonnych, kości i szpiku kostnego IV stadium

Rozpoczęcie: 3 Grudnia 2019
Zakończenie: 1 Czerwca 2020

22 Lipca 2020, 15:28
Walka trwa - Aruś jest dzielny. Mocno trzymajcie kciuki!

Arek nadal jest w klinice w Niemczech. Przeszedł już immunoterapię, jednak niestety nie wszystkie wieści są dobre...

Nawet nie wiem, jak to napisać, palce nie chcą naciskać przycisków na klawiaturze... Badanie wykazało postęp w przerzutach do kości. OWS świeci w czaszce i nogach... 

W poniedziałek rozpoczęliśmy chemioterapię przeciw nawrotom nowotworu. Jesteśmy na zmianę w szpitalu i w domu, leczenie się przeciąga. Prawdopodobnie dostaniemy nowe rachunki do opłacenia, oby starczyło nam środków!

Szczęście w nieszczęściu, że - dzięki Wam - jestesmy w Niemczech. Na Ukrainie to byłby koniec, nie byłoby ratunku, nadziei - nic by nie było. A tak możemy dalej walczyć i walczymy! 

Będziemy Was informować na bieżąco. Dziękujemy, że jesteście z nami! 

_______________

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na profilu Armia Arka

Pokaż wszystkie aktualizacje

28 Maja 2020, 21:43
Aruś już w Niemczech - leczenie wkrótce!

Aruś z rodzicami bezpiecznie dotarli do Niemiec, gdzie wkrótce odbędzie się ostatni etap walki z nowotworem - immunoterapia. 

Nasz dzielny wojownik wyszedł z ogromnej opresji, jego stan poprawił się na tyle, że możliwe jest dalsze leczenie i - mocno w to wierzymy - ostateczne pokonanie raka!

Obecnie Aruś przechodzi obowiązkową, dwutygodniową kwarantannę. Leczenie jest już rozpisane na kolejne dni. Mocno trzymajcie kciuki! 

19 Maja 2020, 11:05
Nowe wieści z frontu walki z rakiem!

Mama Arusia pisze:

Mamy wyznaczony termin przyjęcia do niemieckiej kliniki - to już 25 maja!

Teraz staramy się o wizę i o to, by dostać się do Niemiec, co jest sporym problemem w czasie pandemii. Aruś powoli dochodzi do siebie po ciężkich powikłaniach związanych z leczeniem. Lubi chodzić do parku, jeździł już nawet na rowerze! Testy, Bogu dzięki, są w normie, tylko poziom hemoglobiny jest niski. 

Będziemy Was informować na bieżąco! Trzymajcie kciuki za Arusia! 

Będziemy Wam wdzięczni do końca naszych dni!

18 Marca 2020, 09:50
Mamy 100%! Dziękujemy! Walka Arusia trwa.

To, o co wspólnie walczymy przez ostatnie miesiące, stało się faktem - mamy niezbędne środki na immunoterapię Arusia! To ostatni etap w walce z nowotworem. Niezbędny, bo go pokonać!

Arek Bykow


Nasz dzielny wojownik jest już po przeszczepie. Niestety, nie czuje się najlepiej... Cały czas czekamy i trzymamy kciuki, by szpik jak najszybciej zaczął pracować, a wyniki się poprawiły...

W związku z pandemią koronawirusa czekamy na nowe informacje dotyczące wyjazdu Arusia na leczenie do Niemiec. Bardzo możliwe, że będzie potrzebny transport medyczny, co wygeneruje dodatkowe koszty. Ze strachem patrzymy także na rosnący kurs euro...

Mamy już niezbędne środki na leczenie, jednak zbiórka cały czas pozostaje otwarta. Już teraz wiemy, że ogólne koszty związane z wyjazdem na leczenie ratujące życie będą o wiele wyższe.

Dziękujemy, że jesteście z nami! Aruś ma najlepszą Armię Pomagaczy pod słońcem! Poruszył serca tak wielu z Was...

Sprawiliście, że świat stał się piękniejszy - świat Arusia i jego rodziny. Mocno wierzymy, że się uda!

06 Marca 2020, 11:37
Aruś Was potrzebuje...

Kochani, 
nasz mały wojownik dzielnie walczy o życie. Przyszły bardzo trudne dni... Potrzebujemy jak nigdy Waszych dobrych myśli, modlitw... Stan Arusia jest poważny, przeszczepiony szpik nadal nie podjął pracy. My jednak cały czas wierzymy, że się uda i chłopiec przejdzie immunoterapię, pokona raka. Przecież nie może być inaczej...

Mama Arka pisze:

"Dzisiaj jest +11 dzień po przeszczepie. Aruś bardzo płacze, boli go gardło... Błona śluzowa została uszkodzona, mój synek nie jest w stanie jeść. Nie je już o 6 dni... Cały czas ma gorączkę od 37,5 do 38,5 stopnia. 

Lekarze podają antybiotyki, leki przeciwgrzybicze, dożylne odżywianie i środki przeciwbólowe. Niestety, może być jeszcze gorzej... Cały czas czekamy, aż przeszczepiony szpik podejmie pracę i wyniki zaczną rosnąć, a Aruś zacznie się regenerować...

Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Arusia. Dajecie nam niebywałą siłę, bo choć jesteśmy daleko, czujemy, że nie jesteśmy sami, że los mojego synka, jego cierpienie, nie jest Wam obojętne..."

Tatiana, mama

Arek Bykow

12 Lutego 2020, 11:16
Refundowane leczenie dobiega końca. Coraz mniej czasu na ratunek dla Arka❗️

PILNE❗️Trwa wyścig z czasem o życie Arusia!

Jesteśmy w szpitalu, gdzie przeprowadza się przeszczepy szpiku kostnego. To już ostatni etap leczenia synka tu, na miejscu. Potem jest tylko immunoterapia w Niemczech. Na to jednak nadal brakuje nam środków…

Na przeszczep niestety musimy jeszcze poczekać. Tak wiele dzieci czeka na swoją kolej, tak wiele jest dramatów… Mamy nadzieję rozpocząć procedurę już w przyszłym tygodniu. Arek jest bardzo dzielny…

Arek Bykow

Ja się boję. Sprawdzam zbiórkę co kilka minut. Z jednej strony jestem pełna wdzięczności, że tyle osób pomaga mojemu synkowi! Z drugiej strony moje serce krwawi na myśl, że nie zdążymy…

Błagam z całego serca, mój maleńki synek tak dzielnie walczy o życie… Pomóż mu wygrać, powiedz o Arusiu znajomym, może ktoś jeszcze zechce dołączyć do naszej walki, tej najważniejszej w życiu. Pomóż nam wrócić do domu…

Tatiana, mama Arka

17 Stycznia 2020, 19:04
Pojawiła się infekcja... Arek dzielnie walczy, nadal potrzebuje pomocy!

Kochani!

Tak bardzo cieszymy się, że wiele osób z całego świata jest gotowych pomóc nam w walce o życie naszego synka. Bardzo wszystkim dziękujemy za Waszą życzliwość i wrażliwe serca.

My nadal jesteśmy z Arkiem w szpitalu. Przed immunoterapią musimy wyleczyć wszystkie dolegliwości, które niestety są przykrymi i bolesnymi skutkami ciężkiego leczenia… Nasz dzielny wojownik ma problemy z wątrobą, zaatakowała go też grzybica. Od kilku dni kaszle. Niestety, jego osłabiony układ odpornościowy gorzej walczy z infekcjami.

Oglądaliśmy niedawno zdjęcia z początku leczenia. Nasz synek był przerażony, a teraz szpital stał się drugim domem. Na tym zdjęciu Arek ma jeszcze włosy… Od tamtego czasu wszystko się zmieniło. Włoski wypadły, a synek bardzo się zmienił. Stał się dojrzalszy… Wiele osób dostrzega, że dzieci, które stykają się z onkologią, które walczą z rakiem, szybciej dorastają. Beztroski dzieciństwa nic już im nie zwróci…

Arek Bykow

Zniesiemy to wszystko, byleby tylko Arek wyzdrowiał. Dziękuję, że jesteście z nami w najtrudniejszych chwilach naszego życia. I proszę, bądźcie dalej…

Tatiana, mama

"Nie chcę do nieba... Mamo, ja chcę do domu..."



Patrzę na łzy mojego dziecka i z trudem przełykam własne. Nie może ich zobaczyć, nie, gdy mówię, że wyzdrowieje, że wkrótce wyjdziemy już do domu! Ale od pół roku nie wychodzimy… Mój maleńki synek ma raka. Ten potwór zaatakował znienacka, dał już przerzuty. Chce zabrać ze świata mojego Arka, moje małe dziecko… Leczenie jest wyniszczające i ciężkie, ale przeraża mnie co innego. Jego ogromne koszty…

Jesteśmy już po 5 blokach chemii. Z małej główki zniknęły już wszystkie włoski, a uśmiech pojawia się coraz rzadziej. Coraz częściej za to są pytania: “Mamusiu, kiedy wrócimy do domu?”, “Mamusiu, gdzie jest ten chłopczyk, co jeszcze niedawno się z nim bawiłem, ten z sali obok?”. Na pierwsze pytanie nie znam odpowiedzi. Na drugie nie jestem w stanie odpowiedzieć… Tamtego chłopca już nie ma, a ja nawet nie umiem sobie wyobrazić, co czują teraz jego rodzice. Czy ja też to wkrótce będę czuła? Czy i mojego synka zabraknie? Czy jego łóżeczko na oddziale onkologii zajmie inne dziecko walczące o życie, bo my już nie będziemy mieli o co walczyć…?

Arek Bykow

Strach - taki do szpiku kości, przenikający każdą komórkę, to dzisiaj codzienność. Już prawie pół roku jesteśmy z Arkadym w szpitalu, daleko od domu. Już tak długo nie widziałam mojej starszej córki, która również bardzo cierpi… Tęsknota, smutek, ból. To przyniósł rak. Tamtego czerwcowego dnia… 

Zaczynało się lato tego roku, gdy synek z dnia na dzień osłabł. Pojechaliśmy do szpitala pełni obaw. I tam już zostaliśmy… W nadnerczu lekarze wykryli nerwiaka - złośliwego raka z przerzutami do węzłów chłonnych, kości i szpiku. To był szok, cios, którego nikt się nie spodziewał. To zmieniło wszystko, cały nasz świat legł w gruzach…

Nie było czasu do stracenia, bo okazało się, że rak dał przerzuty. Był właściwie wszędzie… Od razu podali synkowi chemioterapię, która trwa do dzisiaj. Ale to nie koniec… 

Arek Bykow

Po zakończeniu całego cyklu chemii jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, lekarze podejmą się wycięcia guza. Następnie Arusia czeka kolejna chemioterapia na przerzuty i autotransplantacja szpiku kostnego. Koszmar, który i tak nie daje gwarancji, że uda się pokonać raka...

Lekarze wprost powiedzieli, że aby zwiększyć szanse synka na przeżycie, powinniśmy go poddać immunoterapii. Od razu rozpoczęliśmy poszukiwania ośrodka, gdzie można będzie rozpocząć takie leczenie. Nadzieja przyszła z Niemiec, ale jak zobaczyliśmy kosztorys, ledwo utrzymaliśmy się na nogach. Aby Arek mógł przejść immunoterapię, potrzebujemy ponad 350 tysięcy euro! Dla nas, przeciętnej rodziny czteroosobowej rodziny, to suma nie do wyobrażenia, a co dopiero do zdobycia… Ja pół roku temu musiałam zostawić pracę, by  być z synkiem w szpitalu. Pracuje tylko mąż, a i to ledwo starcza na utrzymanie, a co dopiero na tak kosztowne leczenie…

Arek Bykow

Szukamy pomocy wszędzie, gdzie się da. Pukamy do każdych drzwi, błagamy… Każdy rodzic umierającego dziecka zrobiłby to samo… Póki synek nie zachorował, nigdy nie podejrzewaliśmy, że będziemy w stanie tyle wytrzymać, prosić kogoś o wsparcie. Przecież każdy ma swoje wydatki i problemy… Dziś jednak nie ma już oporów czy wstydu. Dziś jest tylko nasze dziecko, które walczy ze śmiercią, a my musimy zrobić wszystko, by wygrał. 

Błagamy Cię z całego serca, pomóż nam ratować Arka. Nasz mały chłopczyk ma dopiero 4-latka, a przeżył już piekło bólu i cierpienia. Nie widzimy innej możliwości oprócz szczęśliwego zakończenia jego leczenia.

Tatiana, mama Arka


*******


Licytując, może ocalić życie: Licytacje dla Arka

Losy chłopca możesz śledzić także tutaj: Arek Bykow - walka z rakiem

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 45 379 osób
1 716 478,48 zł (101,86%)
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0059782 Arek