Zbiórka zakończona
Arina Surimova - zdjęcie główne

Moja malutka córeczka UMIERA na moich oczach❗️Rak atakuje - uratuj życie Arinki!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Arina Surimova, 3 latka
Barda
Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami
Rozpoczęcie: 2 czerwca 2023
Zakończenie: 29 sierpnia 2024
1 910 083 zł(100,59%)
Wsparły 52 752 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0275982 Arina

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Arina Surimova, 3 latka
Barda
Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami
Rozpoczęcie: 2 czerwca 2023
Zakończenie: 29 sierpnia 2024

Rezultat zbiórki

Kiedy dowiedzieliśmy się o tym, że Arinkę zaatakował nowotwór, spadliśmy do ostatniego kręgu piekła... Dziś stajemy do walki silniejsi i pełni nadziei - dzięki Wam.

Tysiące rąk wyciągniętych w naszą stronę wyciągnęły nas z miejsca, gdzie tkwiliśmy. Tysiące słów wsparcia wlały w nas siłę. Tysiące wpłat pozwoliły uzbierać ogromną kwotę na opłacenie leczenia onkologicznego naszej córeczki.

Rak dał wiele przerzutów, ale Arinka się nie poddaje. Czekamy na decyzję konsylium. Wierzymy w siłę życia naszej córki. Dzięki Wam czujemy, że w tej najtrudniejszej walce naszego życia nie jesteśmy sami.

Nie macie pojęcia, ile znaczyły dla nas Wasze komentarze przy wpłatach. Czytaliśmy je nocami, kiedy Arinka spała, a my zostawaliśmy sami z najczarniejszymi myślami. Każdy z nich był dla nas jak koło ratunkowe.

Dziękujemy Wam za wszystko. I prosimy, pamiętajcie o Arince w myślach i modlitwach.

Rodzice

Arina Surimova

Aktualizacje

  • 100% na zbiórce Arinki - musimy pokonać raka!

    Kiedy dowiedzieliśmy się o tym, że Arinkę zaatakował nowotwór, spadliśmy do ostatniego kręgu piekła... Dziś stajemy do walki silniejsi i pełni nadziei - dzięki Wam.

    Tysiące rąk wyciągniętych w naszą stronę wyciągnęły nas z miejsca, gdzie tkwiliśmy. Tysiące słów wsparcia wlały w nas siłę. Tysiące wpłat pozwoliły uzbierać ogromną kwotę na opłacenie leczenia onkologicznego naszej córeczki.

    Rak dał wiele przerzutów, ale Arinka się nie poddaje. Czekamy na decyzję konsylium. Wierzymy w siłę życia naszej córki. Dzięki Wam czujemy, że w tej najtrudniejszej walce naszego życia nie jesteśmy sami.

    Nie macie pojęcia, ile znaczyły dla nas Wasze komentarze przy wpłatach. Czytaliśmy je nocami, kiedy Arinka spała, a my zostawaliśmy sami z najczarniejszymi myślami. Każdy z nich był dla nas jak koło ratunkowe.

    Dziękujemy Wam za wszystko. I prosimy, pamiętajcie o Arince w myślach i modlitwach.

    Rodzice

    Arina Surimova

  • Dam jej wszystko, poza jednym - NIE DAM JEJ ODEJŚĆ❗️Pomóż mi uratować córeczkę!

    Boże, czy dałeś mi taki dar, jakim jest ona, moja malutka córeczka, żeby teraz mi go odbierać...?

    Czy uczyniłeś mnie ojcem, pokazałeś, czym jest odpowiedzialność i bezwarunkowa miłość, żeby pokazać mi teraz, czym jest bezradność, która zabija? Arina cierpi, jej małe rączki są już tak pokłute, że utworzyły się zrosty... Kolejna chemia pali żyły. Walka trwa. Rak atakuje...

    Córeczka jest już tak słaba, że nie ma siły płakać... Jej bezgłośny płacz, ciche kwilenie, łamie moje serce mocniej niż najgłośniejszy krzyk!

    Arina Surimova

    Dlaczego ona musi tak cierpieć? Co komu zrobiło takie malutkie, niewinne dziecko? Dlaczego rak zaatakował ją, a nie mnie? Dlaczego nie mogę zabrać jej cierpienia, przenieść je na siebie? Dlaczego nie mogę poświęcić swojego życia, byle tylko ona żyła?

    Płaczę, krzyczę, przeklinam... Kiedy wchodzę do szpitalnej sali, uśmiecham się jednak, ona nie może czuć, że tata się poddał. Tata musi być silny. Dla niej...

    Musimy wygrać tę walkę... Proszę Cię, błagam, pomóż nam. Uratuj jej życie.

  • PILNE❗️Rak atakuje - BŁAGAM, pomóż, PRZERZUTY są wszędzie... Moja córeczka ma tylko 2 latka!

    2 czerwca Arinka skończyła 2 latka. Życzyliśmy z żoną jej tylko jednego, zdrowia. Świętowanie urodzin dziecka na onkologii to naprawdę straszne przeżycie... Śpiewasz "sto lat", pakujesz prezent w błyszczący papier, a w głowie masz tylko jedną myśl, czy robisz to po raz ostatni? Czy Twoja mała córeczka dożyje kolejnych urodzin?

    Kiedy urodziła się 2 lata temu, byłem przekonany, że czeka ją wspaniałe życie. Zrobiłbym wszystko, by tak było. A potem przyszedł RAK i odebrał nam wszystko... Skazał Arinkę na cierpienie, którego nie powinno przeżyć żadne dziecko, zabrał jej dzieciństwo, a teraz zabiera życie...

    Arina Surimova

    Niestety stan Arinki jest nadal zły... Od kiedy 8 maja przyszły wyniki PET i pokazały, że nadal są przerzuty, żyjemy w piekle. Leczenie zostało rozszerzone o kolejne cykle chemio-i i immunoterapii. Arinka jest już po 1 cyklu chemii, ma gorączkę 40 stopni, jest bardzo, bardzo słaba...

    Nie wiem, co to będzie. Kiedy rozmawiam z Bogiem, czasami krzyczę, wciąż nie umiem się z tym pogodzić. A potem padam na kolanach i proszę Boga o życie dla niej... 

    Śni mi się, że przychodzę do szpitala i zastaję puste łóżeczko, bo moja córka już nie żyje. Odchodzę od zmysłów. Zrobię wszystko, byle by tylko ona żyła. Wszystko, naprawdę wszystko...

    Błagam o pomoc!

    Tata

Opis zbiórki

BARDZO PILNE! Patrzę na moją malutką córeczkę, z której na moich oczach uchodzi życie i chce mi się wyć z bezsilności i rozpaczy! Arinka jest całym moim światem, moim sensem istnienia... Jeśli ona umrze, moje życie też się skończy. Każdy jej płacz, każda kroplówka z chemią, każde zasłabnięcie, każdy zastrzyk jest niczym nóż wbity w moje matczyne serce...

Arinka ma 14 miesięcy. Ma też raka – najbardziej złośliwego, który zabija ponad połowę małych, chorujących na niego dzieci... Rokowania są kiepskie, stan córeczki bardzo ciężki. Ja nie proszę, lecz błagam Cię o pomoc, by uratować moje maleństwo!

Arina Surimova

Arinka jest spełnieniem moich marzeń... Istotką, o której pojawienie się na świecie walczyłam tak długo. Kiedy przyszła na świat - taka malutka, krucha i bezbronna księżniczka - w jednej sekundzie rozkochała w sobie mnie, męża i wszystkich na sali... Kiedy wróciłam z porodówki do domu, cieszyłam się, że mam taką śliczną, zdrową córeczkę. Nie sądziłam, że za chwilę Arinka będzie umierać na moich oczach, a ja zacznę myśleć o tym, czy w ogóle dożyje kolejnych urodzin...

Zachowanie córeczki nagle się zmieniło... Zrobiła się płaczliwa, rozdrażniona, marudna, nie chciała jeść. Moje serce, serce matki krzyczało, że coś jest nie tak... Lekarz chyba uważał, że jestem przewrażliwiona. Kiedy jednak robił USG, zamilkł, jego twarz zmieniła się diametralnie, a ja już wiedziałam, że dzieje się coś bardzo złego...

O tym, że w brzuszku mojego maleństwa jest nowotwór, dowiedzieliśmy się, gdy Arinka miała 4 miesiące. Był już w IV, najgorszym stopniu zaawansowania i zdążył dać już przerzuty... Gdyby Arinka trafiła do szpitala kilka tygodni później, dziś czuwałabym nie przy szpitalnym łóżeczku, ale przy malutkim grobie na cmentarzu...

Pół roku swojego życia Arinka obchodziła już jako jedna z pacjentek oddziału onkologii, jeden z najcięższych przypadków nowotworu, jakim jest neuroblastoma...

Arina Surimova

Nie da się opisać, jak to jest - patrzeć na Twoje dziecko i słyszeć o rokowaniach, szukać informacji w Internecie i widzieć niemal same nekrologi, czarno-białe zdjęcia dzieci, którym niedane było dorosnąć... Podpisywać zgody na operację, by ratować życie, w których piszą o ryzyku śmierci. Pierwszą operację Arinka przeszła, kiedy miała 8 miesięcy. Nowotwór zajął całe lewe nadnercze, dlatego usunęli go razem z guzem.

Potem były 3 cykle chemioterapii, po których lekarze zrobili córeczce kolejne badania. Czekałam na dobrą wiadomość. Naprawdę, miałam nadzieję, że koszmar musi się kiedyś skończyć - to tylko próba, która z Bożą pomocą przejdziemy. Niestety, dowiedziałam się, że choroba postępuje i przerzuty tylko rosną... Pojawiły się też nowe ogniska. Świat przestał dla mnie istnieć - nie liczyło się już nic poza tym, że moja córeczka umiera.

Usłyszałam, że mamy próbować wszystkiego, bo z każdym dniem są coraz mniejsze szanse... W trybie pilnym polecieliśmy do szpitala w Izraelu, gdzie ratuje się dzieci z najcięższymi przypadkami chorób nowotworowych.

Arina Surimova

Przed nami 5 bloków chemioterapii, naświetlanie, przeszczep szpiku, immunoterapia – łącznie leczenie potrwa prawie 2 lata! Koszt jest ogromny. Nasza rodzina nie poradzi sobie z opłacaniem tak dużych rachunków.... W Izraelu ledwo starcza nam na życie. Mogę jednak głodować, odmówić sobie wszystkiego - wszystko po to, by moja córeczka żyła...

Arina kocha życie i jest bardzo mądrą dziewczynką. Jest zmęczona życiem szpitalnym, patrzeniem na smutne ściany kliniki. Jest bardzo szczęśliwa, gdy spacerujemy ulicami i może podziwiać otaczający ją świat. Tęskni za tatą i braciszkiem. Życie w Izraelu jest bardzo drogie, dlatego nasza najbliższa rodzina nie może przyjechać. Musi zarabiać, żebyśmy tu miały, za co kupić jedzenie i opłacić mieszkanie, żyć…

Proszenie o pomoc nie jest łatwe. Jednak w tym momencie najważniejsze dla mnie jest życie córeczki. Dlatego jestem tu i BŁAGAM o pomoc w zebraniu środków na leczenie. Życie żadnego dziecka nie powinno się skończyć po pierwszych urodzinach...

Proszę Cię, błagam, uratuj moją Arinkę!

Regina, mama Ariny

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Arina Surimova wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj