Zbiórka zakończona
Arina Surimova - zdjęcie główne

Rak z PRZERZUTAMI❗️Moja malutka córeczka UMIERA na moich oczach❗️Błagam Cię o ratunek!

Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep i leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Arina Surimova, 3 latka
Barda
Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami
Rozpoczęcie: 10 października 2024
Zakończenie: 14 lipca 2025
469 864 zł(100,01%)
Wsparło 13 015 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0275982 Arina

Cel zbiórki: ratowanie życia - przeszczep i leczenie onkologiczne w Izraelu

Organizator zbiórki:
Arina Surimova, 3 latka
Barda
Neuroblastoma IV stopnia z przerzutami
Rozpoczęcie: 10 października 2024
Zakończenie: 14 lipca 2025

Rezultat zbiórki

Najważniejsze słowa – nie ma już komórek nowotworowych! ❤️

Kochani, z ogromną ulgą i wdzięcznością dzielimy się z Wami najpiękniejszą wiadomością: w organizmie Arinki nie ma już komórek nowotworowych! To, co wydawało się niemożliwe, właśnie się spełnia.

Arinka kończy długie i wyczerpujące leczenie — zaczęła właśnie ostatni etap protokołu, którym jest przyjmowanie leku. Niestety, wiąże się to z uciążliwymi skutkami ubocznymi: bolesną suchością skóry, pękającymi ustami, wymiotami… Ale w porównaniu do wszystkiego, co przeszła — chemioterapia, dwukrotny przeszczep, radioterapia — to już ostatnia prosta.

Mamy nadzieję, że to naprawdę koniec leczenia i początek nowego życia. Teraz przed nami walka ze skutkami chemii, ale najgorsze już za nami.

Dzięki Wam – ludziom o wielkich sercach – Arinka mogła przejść przez najtrudniejsze chwile. To Wasze wsparcie uratowało jej życie.

DZIĘKUJEMY – z całego serca, za każdą złotówkę, każde udostępnienie i każdą dobrą myśl.

Z nadzieją i wzruszeniem,
Rodzice Arinki - Regina i Elmir

Aktualizacje

  • Wiadomość od mamy Arinki – nasza walka z rakiem trwa… Dzięki Tobie. Twoja pomoc to szansa na ŻYCIE!

    Każdy dzień na onkologii, to walka o życie mojej córeczki… Arinka miała zaledwie 4 miesiące, gdy usłyszeliśmy diagnozę: neuroblastoma – złośliwy nowotwór, który zaatakował tak maleńką, niewinną istotkę...

    Nigdy nie myślałam, że przyjdzie mi patrzeć na moje dziecko podpięte do pomp z chemią, z bólem w oczach, bez sił, które walczy o każdy dzień. Ale Arinka się nie poddaje. I ja też nie mogę. Bo ona ma tylko mnie – a ja mam Was…

    Dzięki Twojej pomocy – udało się zebrać już 70%! To nadzieja, której trzymamy się każdego dnia. Ale do pełnej kwoty jeszcze brakuje – a czas i RAK nie chce czekać…

    Arina Surimova

    Z całego serca dziękuję każdemu, kto już pomógł. Dzięki Tobie walczymy! Proszę Cię o jedno – pomóż nam dotrzeć do 100%. Błagam jako mama o ratunek dla mojej córeczki. Błagam o każdą złotówkę, która może nas przybliżyć do ratunku. O każde udostępnienie, które może trafić do serca kolejnej osoby…

    Nie możemy zatrzymać się teraz… Walka trwa. I wierzę, że z Twoją pomocą – wygramy ją. Dziękuję, że jesteś z nami.

    Z wdzięcznością i nadzieją –
    Regina, mama Arinki

  • Najtrudniejsze macierzyństwo – z rakiem u boku... W Dzień Mamy proszę tylko o jedno – życie dla mojej córeczki❗️

    Dziś Dzień Mamy… Nie chcę kwiatów, laurek, życzeń. Chcę tylko jednego – by moja córeczka Arinka wyzdrowiała. By po prostu… żyła.

    Arina zachorowała, gdy miała zaledwie 4 miesiące. Maleńkie, bezbronne dziecko, które dopiero poznawało świat – i już musiało zmierzyć się z najgorszym. Diagnoza brzmiała jak koszmar: rak z przerzutami. Od tamtej pory każdy dzień to walka. Z bólem, strachem, leczeniem. Ze świadomością, że przyszłość wisi na cienkiej nitce.

    Patrzę na nią, kiedy śpi, podłączona do kroplówek. Patrzę, jak zamiast uczyć się raczkować, uczy się znosić ból. I wtedy moje serce – serce matki – pęka na milion kawałków...

    Arina Surimova

    Dziś wiele mam dostaje życzenia. Ja dostaję ciszę szpitalnej sali i pytania, na które nie ma odpowiedzi: „Czy się uda?”, „Czy moje dziecko będzie żyło?”. Ale wiem jedno – nie przestanę walczyć. Nigdy. Bo jestem mamą. Bo Arina zasługuje na życie. Na dzieciństwo. Na przyszłość.

    Dziś nie proszę o nic dla siebie. Proszę tylko o pomoc dla Arinki. Byśmy mogli kontynuować leczenie. Byśmy nie musieli martwić się, czy wystarczy środków na kolejne cykle leczenia. By ten najpiękniejszy prezent z okazji Dnia Mamy – życie mojej malutkiej córeczki – mógł się spełnić.

    Dziękuję z całego serca, że nas wspierasz.  To dzięki Tobie mam siłę trwać.
    To dzięki Tobie wierzę, że kiedyś ten koszmar się skończy.

    Regina – mama Arinki

  • Jeśli jej życie się skończy, moje straci sens... Twoja pomoc to nadzieja na życie Arinki❗️

    To najtrudniejsze słowa, jakie kiedykolwiek musiałem napisać — bo żaden tata nie powinien błagać o ratunek dla swojego dziecka.

    Arinka przyszła na świat jako nasz mały cud. Pełna życia, radości, z oczami jak dwa promyki słońca. Niestety, los wystawił nas na próbę, której nigdy się nie spodziewaliśmy. Nowotwór... nowotwór u malutkiego dziecka, które dopiero powinno co zacząć życie.

    Najbardziej boję się, że nie dam rady uratować Arinki... Że przegramy przez to, że brakuje nam pieniędzy na jej leczenie... Jeśli jej życie się skończy, moje straci sens, bo będę ojcem, który pochowa swoje dziecko...

    Arina Surimova

    Nie potrafię opisać słowami, jak wielkie znaczenie ma dla mnie Twoje wsparcie. Dziękuję Ci z całego serca, że stajesz z nami w tej walce. Wierzę, że razem możemy dokonać cudu dla Ariny.

    Każda złotówka to krok bliżej do ratunku. Każde udostępnienie to nadzieja, że dotrzemy do kolejnej dobrej duszy, która pomoże nam w tej walce. Wiem, że nie proszę o coś małego. Proszę o życie mojej córeczki.

    Wdzięczny Ci za wszystko - Elmir, tata Ariny

Opis zbiórki

PILNE! Moja córeczka umiera na moich oczach... Arinka ma zaledwie 2 latka, a przyszło jej zachorować na jednego z najgroźniejszych, najbardziej agresywnych nowotworów dziecięcych - neuroblastomę IV stopnia! To rak, który atakuje tylko malutkie dzieci, jakby specjalnie wybierał tylko tych najbardziej bezbronnych... Patrzę w jej przerażone oczy, które nie rozumieją, dlaczego musi tak cierpieć. Ja też nie rozumiem... Błagam o pomoc!

Arina Surimova

Nie da się opisać, jak to jest - być rodzicem tu, na onkologii... Staramy się stworzyć naszym dzieciom namiastkę normalności, ale normalnego życia to nie przypomina... Wszystko pachnie strachem, tym najgorszym - o życie własnego dziecka. Najbardziej boimy się widoku pustego łóżeczka... To oznacza, że dla niektórych walka już się skończyła. Czy tak będzie z Arinką? Nie chcę nawet o tym myśleć...

Arinka urodziła się zdrowa. Kiedy przyszła na świat - taka malutka, krucha i bezbronna księżniczka - w jednej sekundzie rozkochała w sobie mnie, żonę i wszystkich na sali... Kiedy wróciliśmy do domu, cieszyliśmy się, że mamy dar, jakim jest zdrowe dziecko. Teraz, w szpitalu, widzę, jak byliśmy naiwni...

Arina Surimova

Zachowanie córeczki nagle się zmieniło, gdy miała 4 miesiące... Zrobiła się płaczliwa, rozdrażniona, marudna, nie chciała jeść. Żona cały czas powtarzała, że coś jest nie tak. Poszliśmy do lekarza, dla świętego spokoju zgodził się zrobić USG, chociaż uważał, że przesadzamy. Kiedy jednak robił USG, zamilkł, jego twarz zmieniła się diametralnie. Na badaniu zobaczył guz. Później dowiedzieliśmy się, że nowotwór był już w IV, najgorszym stopniu zaawansowania i zdążył dać już przerzuty... Gdyby Arinka trafiła do szpitala kilka tygodni później, dziś nie byłaby w szpitalnym łóżeczku, ale na cmentarzu.

Pół roku swojego życia Arinka obchodziła już jako jedna z pacjentek oddziału onkologii, jeden z najcięższych przypadków nowotworu, jakim jest neuroblastoma...

Arina Surimova

Pierwszą operację Arinka przeszła, kiedy miała 8 miesięcy. Nowotwór zajął całe lewe nadnercze, dlatego usunęli go razem z guzem. Czekaliśmy na dobre wiadomości. Niestety, dowiedzeliśmy się, że choroba postępuje i przerzuty tylko rosną... Pojawiły się też nowe ogniska. Usłyszałam, że mamy próbować wszystkiego, bo z każdym dniem są coraz mniejsze szanse... W trybie pilnym polecieliśmy do szpitala w Izraelu, gdzie ratuje się dzieci z najcięższymi przypadkami chorób nowotworowych. Tu jesteśmy do dziś.

Choroba jest bardzo agresywna. Myślę, że Arina jest jednym z najcięższym przypadkiem, jakie mieli lekarze w Izraelu, a leczą najtrudniejsze przypadki raków u dzieci z całego świata. Przez rok córeczka dostawała chemioterapię... Dobre dni mieszały się ze złymi, w których córka była tak słaba, że nie miała siły płakać, kwiliła tylko cicho. Stałem się stałym gościem szpitalnej kaplicy... Kiedyś, przed chorobą Ariny, mało się modliłem. Teraz robię to cały czas. Błagam Boga, by mi jej nie zabierał... Arinka jest całym moim światem, moim sensem istnienia... Jeśli ona umrze, moje życie też się skończy. 

Arina Surimova

W końcu udało nam się dotrzeć do etapu przeszczepu szpiku. Ponieważ nasza choroba była odporna i długo nie chciała ustąpić, nasz onkolog łącznie z innym profesorem podjęli decyzję, że odbędą się dwie procedury przeszczepu. To jest nowy amerykański protokół, który stosuje się w takich przypadkach jak Arina, dlatego doszedł jeszcze jeden rachunek na jeszcze jeden przeszczep. 

Jeszcze niedawno cieszyłem się z zakończenia pierwszej zbiórki, tymczasem znów muszę prosić o pomoc. Arinka poruszyła tysiące serc, nie tylko moje... Nieraz w trudnych chwilach, kiedy spadałem w najgorszą ciemność, otwierałem stronę zbiórki i czytałem Wasze komentarze. Były jak światło latarni podczas sztormu, jak świeca w mroku. Nie wiem, co byśmy bez Was zrobili. Pozostaje mi tylko wierzyć, że otworzycie swoje serca raz jeszcze...

Musimy doprowadzić leczenie do końca i uratować życie Arinki. Sprawić, by rak był tylko koszmarnym wspomnieniem. Nadzieja umiera ostatnia...

BŁAGAM o pomoc w zebraniu środków na leczenie. Arinka musi żyć.

Tata

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Adam R
    Adam R
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    Trzymam kciuki mocno

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Arina Surimova wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj