Zbiórka zakończona
Artem Hromyk - zdjęcie główne

W oddział chorego na nowotwór Artemka uderzyła rakieta❗️Teraz mój synek walczy o życie w Polsce – POMOCY❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artem Hromyk, 7 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy kości udowej lewej
Rozpoczęcie: 11 lipca 2025
Zakończenie: 20 sierpnia 2025
16 040 zł(100,51%)
Wsparło 540 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0819219 Artem

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artem Hromyk, 7 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy kości udowej lewej
Rozpoczęcie: 11 lipca 2025
Zakończenie: 20 sierpnia 2025

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy, nie mogę uwierzyć własnym oczom...

Dzięki Wam udało się zebrać całą kwotę 💚To ogromna ulga! Walka o zdrowie synka jest dużo łatwiejsza, gdy nie trzeba martwić się o środki na dalsze leczenie!

Dziękuję Wam!

Mama Artemka

Opis zbiórki

Czy miłość matki może zwyciężyć wszystko? Chciałabym w to wierzyć! Od kiedy dowiedziałam się, że mojego synka zaatakował złośliwy nowotwór, robię wszystko, by mu pomóc. Pokonałam już wiele przeszkód – trudności w postawieniu diagnozy, transport za granicę, walkę o dalsze leczenie i odpowiednią protezę. Dziś jednak jestem bezradna, dalej nie poradzę sobie sama...

Dlatego błagam – POMÓŻCIE MI uratować moje dziecko!

Wszystko zaczęło się niewinnie: bólem kolana i stanem podgorączkowym u Artemka. Lekarze uspokajali: dzieci rosną, to normalne, że coś boli. Podobne odpowiedzi słyszeliśmy za każdym razem, gdy wracaliśmy na kolejną wizytę. Raz na 2-3 miesiące ból wracał. Niepokojące było przede wszystkim to, że za każdym razem, gdy Artem miał gorączkę, bolało go też kolano. W końcu synek nie był w stanie całkowicie wyprostować nogi...

Dopiero trzeci lekarz, do którego się zgłosiliśmy, zasugerował, że to może być coś poważnego... Zaczęły się dokładniejsze badania, w Kijowie. Dwa pierwsze wyniki histopatologiczne nie były jednoznaczne. Artem był wtedy już wycieńczony z bólu, a ja błagałam lekarzy o wsparcie... „Nie wyjadę stąd, dopóki nie dowiem się, co naprawdę dzieje się z moim dzieckiem” – mówiłam!

Artem Hromyk

Dopiero trzecie – najbardziej szczegółowe badanie – potwierdziło najgorsze: NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY KOŚCI z przerzutami do płuc i guzem obejmującym również rdzeń kręgowy. Rozpoczęliśmy leczenie w Kijowie: 9 cykli chemioterapii w ciągu pięciu miesięcy. Potem miała nastąpić operacja, ale nagle w klinikę trafiła rakieta i oddział intensywnej terapii został zniszczony. Lekarze dali nam wybór: czekanie na operację w Ukrainie, w trudnych warunkach albo wyjazd na leczenie do Polski.

Dzięki programowi Safer Ukraine i wsparciu Fundacji Herosi, trafiliśmy do Warszawy, do Instytutu Matki i Dziecka. W Polsce Artem przeszedł 5 cykli chemioterapii. Ze względu na brak dostępnej endoprotezy, początkowo wszczepiono mu tymczasowy stabilizator. Przez kilka miesięcy Artem chodził z nogą w pozycji wyprostowanej. Mięśnie praktycznie całkowicie zanikły! Teraz noga zgina się tylko w 55% i przechodzimy drugi cykl rehabilitacji, by synek nauczył się chodzić od nowa.

We wrześniu zeszłego roku udało się wymienić stabilizator na właściwą endoprotezę, ale ta wydłuża się tylko o 5 centymetrów. Dziś jest wydłużona dopiero o 2,5 cm. Co kilka tygodni musimy więc wracać do szpitala, by kontynuować wydłużanie. Do 16-17. roku życia Artema, czyli do momentu, aż ciało przestanie rosnąć, planowane są kolejne operacje, aż zostanie zamontowana docelowa, trwała endoproteza.

Artem Hromyk

Artem to bardzo silny chłopiec. Można się od niego uczyć, jak zachować spokój w trudnych sytuacjach. Jest taki mądry, szczery, jak dojrzały mężczyzna. Kiedy ja płaczę, to on mnie pociesza... Obecnie kończymy ostatni, szósty cykl podtrzymującej chemioterapii w tabletkach. Na płucach nie widać zmian, ale guz w rdzeniu kręgowym nadal pozostaje. Jest nieoperacyjny, ale dzięki radioterapii i leczeniu udało się go wyciszyć. Lekarze kontrolują jego stan.

Fundacja Herosi przez 10 miesięcy pokrywała koszty naszego pobytu, jednak leczenie trwa, a środki już się skończyły... Mamy plan, by po zakończeniu leczenia wrócić do Ukrainy. Ale co trzy tygodnie i tak będziemy musieli przyjeżdżać do Polski: raz na wydłużanie endoprotezy, raz na kontrolę. Nie wiemy jeszcze, ile to będzie kosztować, ile dni zajmie pobyt, ani gdzie będziemy mieszkać. Wiem jednak, że musimy tu wracać, bo walczymy o sprawność syna. Dziś najpilniejszą potrzebą jest wsparcie finansowe na transport, noclegi, rehabilitację i kolejne operacje.

Wiem jedno – nie mogę się poddać. Dla Artema. Dla naszej wspólnej przyszłości. Teraz toczą się dwie wojny – jedna w Ukrainie, druga o życie mojego dziecka. Błagam Was z całego serca, jako matka... Nie pozwólmy, żeby nowotwór pokonał mojego synka! 

Mama Artemka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    X zł

    do dzieła! :)

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Artem Hromyk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj