Artur Kaliszewski - zdjęcie główne

Artur chciał pomóc – sam o mało nie zginął❗️Pomocy❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artur Kaliszewski, 34 lata
Warszawa, mazowieckie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 27 marca 2025
Zakończenie: 30 marca 2026
51 438 zł
WesprzyjWsparło 589 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0799684
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0799684 Artur

1 Stały Pomagacz

Dołącz
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Arturowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artur Kaliszewski, 34 lata
Warszawa, mazowieckie
Stan po wypadku
Rozpoczęcie: 27 marca 2025
Zakończenie: 30 marca 2026

Aktualizacje

  • Artur odczuwa nieustanny ból❗️ Konieczne są dalsze badania i rehabilitacja! Proszę, pomóż mojemu synowi!

    W wyniku wypadku Artur doznał urazów głowy. Na przełomie minionych miesięcy niezbędna okazała się pogłębiona diagnostyka neurologiczna i neurologopedyczna w kierunku możliwych zmian (EEG, tomografia).

    Syn jest pod stałą opieką i kontrolą fizjoterapeutów. Pomagają mu osiągnąć sprawność w samodzielnym chodzeniu i poruszaniu operowaną ręką. Artur jest również pod opieką chirurga naczyniowego, który próbuje zdiagnozować u mojego syna nieustanny, dokuczliwy ból nóg. Artur ma za sobą doppler kończyn. Do zrobienia pozostaje jeszcze tomografia. Mamy nadzieję, że badania te wyjaśnią przyczynę bólu.

    Artur Kaliszewski

    Niezbędna jest pomoc psychologiczna. Arturowi trudno odnaleźć się w obecnej rzeczywistości. Musi na nowo zrozumieć swoje możliwości i nauczyć się ich. Przed wypadkiem był bardzo aktywny fizycznie i zawodowo. Wie, że ma wiele ograniczeń i trudności z powrotem do poprzedniego funkcjonowania.

    Dziękuję za całe dotychczasowe wsparcie. Walka Artura wciąż trwa, dlatego z całego serca proszę o dalsze wsparcie! Pragnę, aby mój syn odzyskał choć namiastkę dawnego życia i sprawności. Bez Was nie będzie to możliwe.

    Katarzyna, mama Artura

  • Nowe wieści od Artura!

    Pod koniec kwietnia okazało się, że przez złamane żebro u Artura rozwinęło się zapalenie płuc!

    Przez to 3 tygodnie spędził w szpitalu i na szczęście lekarzom udało się doprowadzić jego płuca do porządku i Artur mógł wrócić do Ośrodka Rehabilitacyjno-Opiekuńczego, w którym obecnie przebywa.

    Wciąż prowadzone są zajęcia rehabilitacyjne "przyłóżkowe" i konsultacje specjalistyczne. Artur próbuje siadać, ale jego nogi jeszcze są w gipsie. Mimo to jest zdeterminowany!

    Przypomina sobie coraz więcej, nawiązuje kontakt, pamięć wraca, rozmowa jest konstruktywna i logiczna! Ciężko opisać, jak bardzo się cieszymy i trzymamy nadziei, że ta dobra passa potrwa. Ale droga jeszcze długa. Artur wciąż jest pacjentem leżącym i potrzebuje pomocy nawet przy prostych czynnościach.

    Pod koniec maja po konsultacji z ortopedą podjęta będzie decyzja o zdjęciu gipsów z nóg. Jeśli tak się stanie, rozpocznie się intensywna rehabilitacja wielonarządowa. Dlatego prosimy o dalszą pomoc, ponieważ każdy gest ma teraz OGROMNE znaczenie!

    Rodzina

Opis zbiórki

Los czasem pisze najokrutniejsze scenariusze. 18 marca 2025 roku Artur, mój syn, wracał do domu do Warszawy. Na trasie zauważył stojący na awaryjnych światłach bus. Nie zawahał się ani przez chwilę – zatrzymał się, by pomóc. To miała być tylko chwila, odruch serca, chęć wsparcia drugiego człowieka…

W tym samym momencie w pojazd kurierski uderzył tir. Siła zderzenia była tak potężna, że bus wpadł na auto Artura, a on sam znalazł się pod wrakiem.

Służby ratunkowe walczyły o jego życie. Śmigłowiec zabrał go do szpitala na Szaserów. Dwie ratujące życie operacje, śpiączka farmakologiczna, krwiaki w mózgu, połamana podstawa czaszki, pogruchotane nogi, zmiażdżony łokieć, pęknięta miednica... Lista obrażeń jest przerażająca. 

Artur Kaliszewski

Dziś jego stan jest oceniany jako stabilny, ale przed nami jeszcze długa i kosztowna droga, by dojść do siebie. Nie wiadomo jeszcze, jakie będą skutki urazu mózgu, jak długo potrwa rehabilitacja i ile dokładnie zabiegów go czeka. 

Wiemy jedno – Artur nie może być sam. I nie będzie. Dopóki dochodzi do siebie, my dbamy o jego dom, jego pracę, by mógł spokojnie wrócić do swojego dawnego życia i do nas. 

Przygotowujemy się, szukamy źródeł, informacji i możliwości, ale jesteśmy dopiero na początku drogi. Załatwiamy sprawy formalne i praktyczne, dzielimy się obowiązkami. Potrzebujemy jednak wsparcia, by zabezpieczyć przyszłość leczenia i rehabilitacji Artura. Dziękujemy za każdą pomoc, wsparcie i dobre słowo.

Rodzina i bliscy Artura

Artur Kaliszewski

➡️ Reportaż o wypadku (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według