Zbiórka zakończona
Joanna Lipińska - zdjęcie główne

Podaj mi rękę, bym wreszcie mogła być sprawna...

Cel zbiórki: PROTEZA RĘKI PRZEDRAMIENIA LEWEGO

Zgłaszający zbiórkę:
"FUNDACJA POMOCY DZIECIOM PODAJ RĘKĘ MAŁEMU PRZYJACIELOWI" (nieaktywna organizacja)
Joanna Lipińska, 34 lata
Kazuń Polski, mazowieckie
Wada wrodzona - brak lewego przedramienia
Rozpoczęcie: 23 marca 2018
Zakończenie: 15 lipca 2019
5643 zł(100%)
Wsparły 294 osoby

Cel zbiórki: PROTEZA RĘKI PRZEDRAMIENIA LEWEGO

Zgłaszający zbiórkę:
"FUNDACJA POMOCY DZIECIOM PODAJ RĘKĘ MAŁEMU PRZYJACIELOWI" (nieaktywna organizacja)
Joanna Lipińska, 34 lata
Kazuń Polski, mazowieckie
Wada wrodzona - brak lewego przedramienia
Rozpoczęcie: 23 marca 2018
Zakończenie: 15 lipca 2019

Aktualizacje

  • Mamy 100%!

    Gdy wypuścimy dobro w świat, nie ma szans, żeby się zatrzymało! Marysia Mituła na ten moment zakończyła terapię, wróciła do domu. Rodzice Marysi postanowili przekazać część środków, których nie zdążyliśmy wykorzystać na jej leczenie, by pomóc innym.

    Jedną z tych osób jest Asia, dla której przekazujemy 100 tysięcy złotych, co pozwala zamknąć zbiórkę! 

    Z całego serca dziękujemy Marysi i jej Rodzicom, że w tych trudnych chwilach myślą o innych. Dziękujemy też wszystkim, którzy włączyli się w walkę o sprawność Asi.

Opis zbiórki

Moja droga po zdrowie jest bardzo długa i kręta. Brak ręki to nie tylko nieestetyczny defekt. Wygląd to sprawa drugorzędna. Tą pierwszorzędną jest ból, bo z powodu braku symetrii ciała mój kręgosłup się krzywi. Bym mogła się przed tym uchronić, potrzebuję specjalistycznej protezy. Ufam, że z pomocą dobrych ludzi będę mogła ją zdobyć. Pomożesz mi?

Joanna Lipińska

Brak lewego przedramienia to nie wina żadnego urazu, czy wypadku. Taka się urodziłam. Od samego początku moi rodzice robili wszystko, bym nie czuła się niepełnosprawnym dzieckiem. Przykładali ogromną uwagę do tego, bym w miarę możliwości w codziennych czynnościach posługiwała się jedynie prawą ręką. Dbali, o to, abym ufała ludziom. Małymi krokami dawkowali informacje o chorobie i uczyli jak reagować na dociekliwe pytania innych.

Mieszkałam w małej miejscowości, przez co zawsze spotykałam się z ogromnym zinteresowaniem. Czułam na sobie wzrok osób mijanych na ulicy. Zdarzały się wyzwiska, nieufne spojrzenia i przykre komentarze. Uśmiechem i pogodą ducha, których nauczyli mnie rodzice, odpierałam najboleśniejsze uwagi.

Joanna Lipińska

Dziś mam 27 lat. Czuję, że całe życie musiałam coś udowadniać. Sobie, że mimo ograniczeń,  jestem w stanie dać radę i wykorzystać życie najlepiej jak potrafię. Innym, że wcale nie jestem gorsza i słabsza, mimo braku lewej ręki. Wkładałam w to godziny ciężkiej pracy. Godziny pracy łączyły się w tygodnie, tygodnie w miesiące – wszystko po to, bym mogła sobie radzić jak najlepiej. Pod okiem specjalisty ćwiczyłam, by aby nie dopuścić do osłabienia siły swoich mięśni i problemów z kręgosłupem.

Wyzwanie stało się moim drugim imieniem. Zaczęłam uprawiać sport, prowadzić bardzo aktywny tryb życia. Uważam, że ograniczenia i przeszkody to nie powód, aby się zatrzymać, ale powód, by szukać rozwiązania.

Joanna Lipińska

Nie ze wszystkim potrafię sobie jednak sama poradzić. Pokroić chleb, obrać warzywa, jeść nożem i widelcem – to wszystko brzmi banalnie. Sprobuj jednak przy użyciu tylko jednej ręki to wykonać. Ja nie potrafię...

Wiem jednak, że jest na to szansa – mechaniczna proteza ręki. Lekka, w profesjonalny sposób, na stałe podłączona do odpowiednich nerwów, całkowicie odzwierciedlająca ruchy kończyny, w tym również palców. Niestety koszt zakupu jest ogromny, a ja nie jestem w stanie zgromadzić takich pieniędzy.

Proszę Cię o pomoc, bo wiem, że tylko z Tobą jestem w stanie zebrać taką sumę...

–Joanna

Joanna Lipińska dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj