Bartłomiej Law - zdjęcie główne

Tragiczny upadek – Bartek cudem uszedł z życiem❗️Potrzebna PILNA pomoc!

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku neurologiczno-rehabilitacyjnym, transport medyczny, leczenie

Organizator zbiórki:
Bartłomiej Law, 30 lat
Warszawa
Skutki upadku z wysokości, złamania wielonarządowe
Rozpoczęcie: 25 czerwca 2026
Zakończenie: 25 września 2026
2599 zł(1,22%)
Brakuje 210 167 zł
WesprzyjWsparło 48 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0951137
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0951137 Bartłomiej

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Bartłomiejowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku neurologiczno-rehabilitacyjnym, transport medyczny, leczenie

Organizator zbiórki:
Bartłomiej Law, 30 lat
Warszawa
Skutki upadku z wysokości, złamania wielonarządowe
Rozpoczęcie: 25 czerwca 2026
Zakończenie: 25 września 2026

Opis zbiórki

W 2025 roku Bartek wyruszył w podróż swoich marzeń – zaczął od wyjazdu do Ugandy, a w późniejszych miesiącach odwiedził również Kenię oraz kilka krajów Azji. Ostatnim przystankiem były Chiny. Całą rodziną z niecierpliwością czekaliśmy na jego powrót… Niestety, na ostatniej prostej doszło do tragicznego wypadku! Otrzymaliśmy telefon z ambasady polskiej w Pekinie z pytaniem, kiedy odbierzemy syna ze szpitala. Byliśmy w szoku!

Okazało się, że Bartek nieszczęśliwie spadł z wysokości. Doznał urazu płuc, wstrząsu pourazowego, miał zmiażdżone obie stopy, powyginane i połamane kości piszczelowe, zgruchotaną miednicę, złamaną prawą rękę i nadgarstek. Lekarze ocenili, że obrażenia miednicy wymagały operacji na miejscu w Pekinie i kilkutygodniowego pobytu w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Jakby złych wiadomości było mało, odkryliśmy, że ubezpieczenie zdrowotne, które wykupił Bartek straciło ważność… Za operację i pobyt w szpitalu w Pekinie musieliśmy zapłacić 65 tysięcy złotych, a koszt transportu do Polski wyniósł ponad 40 tysięcy złotych.

Bartłomiej Law

Po operacji miednicy 7 kwietnia 2026 roku w Chinach, nasz syn po 10 dniach mógł wrócić do kraju samolotem rejsowym w pozycji półleżącej. Przez cały ten czas towarzyszył mu tata, Tom Law, który w Pekinie przez dwa tygodnie czuwał przy jego szpitalnym łóżku. Niestety, po powrocie do Polski okazało się, że najtrudniejsza walka dopiero się zaczyna...

Po wielogodzinnym locie i transporcie ambulansem Bartek trafił do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Tam przez kolejne dni trwała diagnostyka i przygotowanie do następnej operacji. Ze względu na wysokie ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych konieczne było odroczenie zabiegu. Operacja odbyła się tydzień później, 28 kwietnia, i trwała prawie osiem godzin.

Bartłomiej Law

Niestety nie wszystkie obrażenia mogły zostać zaopatrzone podczas tego zabiegu. Nadal pozostają nierozwiązane problemy związane z kośćmi stóp oraz prawym łokciem, którego funkcja jest obecnie poważnie ograniczona. Przed Bartkiem mogą być kolejne operacje, a nawet leczenie rekonstrukcyjne lub endoprotezoplastyka. Nie wiemy, który szpital państwowy podejmie się tych operacji. Być może trzeba to będzie robić w placówkach prywatnych.

Bartłomiej Law

Dodatkowym problemem okazały się powikłania związane z długotrwałym unieruchomieniem. Pojawiły się odleżyny, zakażenie układu moczowego, a wielotygodniowy pobyt w łóżku doprowadził do znacznego osłabienia organizmu. Bartek nadal nie siedzi samodzielnie. Większość czasu spędza w pozycji leżącej. Każde przeniesienie z łóżka na wózek wymaga pomocy dwóch osób. Aby dojechać na wizyty lekarskie, musimy korzystać z prywatnego transportu medycznego, którego koszt wynosi od 500 do 700 zł za jeden przejazd...

Największym wyzwaniem jest jednak rehabilitacja domowa – w ramach NFZ czas oczekiwania jest niestety zbyt długi – a my musimy działać natychmiast, bo dla Bartka każdy tydzień ma znaczenie. W przypadku tak rozległych urazów opóźnienie rehabilitacji może oznaczać utratę szansy na pełny powrót do sprawności. Dlatego już teraz korzystamy z pomocy fizjoterapeutycznej, a w przyszłości chcielibyśmy zapewnić Bartkowi intensywną rehabilitację neurologiczno-ortopedyczną w specjalistycznym ośrodku, gdzie miesięczny pobyt to koszt od 30 do 40 tysięcy złotych.

Bartłomiej Law

W międzyczasie nasze życie całkowicie się zmieniło. Od końca maja musiałam zrezygnować z pracy, aby opiekować się synem przez całą dobę. Razem z mężem zmieniamy się przy nim dniem i nocą. Żyjemy z ogromnym kredytem do spłacenia i bez oszczędności. Każdy lek, opatrunek, konsultacja specjalistyczna i transport medyczny to kolejne wydatki. W czasie, gdy inni trzydziestolatkowie planują wakacje, rozwijają kariery i zakładają rodziny, nasz syn walczy o to, by znów usiąść, stanąć na własnych nogach i samodzielnie przejść kilka kroków.

Do tej pory nie korzystaliśmy z żadnej pomocy Państwa Polskiego przy sprowadzeniu Bartka do kraju. Wszystkie koszty leczenia i transportu ponieśliśmy sami, przy ogromnym wsparciu od Was – ludzi dobrej woli. Jeśli możecie, pomóżcie nam sfinansować walkę o powrót do zdrowia Bartka. Każdy tydzień rehabilitacji zwiększa szansę, że nasz syn znów stanie na własnych nogach. Dziękujemy, że jesteście z nami!

Małgorzata i Tomasz Law
Rodzice Bartka

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
    Wpłata w ramach Stałej Pomocy
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    11,11 zł

    Modlitwy MAJĄ MOC

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł