❗️Leczenie działa, ale trzeba je kontynuować. Prosimy, pomóż w walce z białaczką...

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 652 osoby
37 754,49 zł (116,07%)
Zbiórka na cel
10 dawek nierefundowanego leku w walce z białaczką

Beata Dżygóra, 15 lat

Rząsiny, dolnośląskie

Ostra białaczka limfoblastyczna

Rozpoczęcie: 16 Września 2020
Zakończenie: 27 Października 2020

Poprzednie zbiórki

37 584,31 zł (135,77%)
8 dawek nierefundowanego leku w walce z białaczką

706

08.09.2020 - 11.09.2020

8 dawek nierefundowanego leku w walce z białaczką

706

37 584,31 zł

08.09.2020 - 11.09.2020

Kiedy na początku września prosiłyśmy Was o pomoc, nie sądziłyśmy, że w tak krótkim czasie uda nam się zebrać środki na rozpoczęcie leczenia. Nie wiedziałyśmy też, czy lek zacznie działać. Kilka dni temu otrzymałyśmy jednak najnowsze wieści ze szpitala...

Lek działa, dlatego nasza pani doktor natychmiast zdecydowała o kontynuacji leczenia, zalecając kolejnych 12 dawek leku. Dzięki nadwyżce z poprzedniej zbiórki mamy środki na dwie dawki. Niestety – na 10 kolejnych brakuje środków, dlatego raz jeszcze z całego serca prosimy o pomoc...

Beata Dżygóra

Poznaj historię Beaty:

Ostra białaczka limfoblastyczna – od tych kilku słów usłyszanych w gabinecie lekarza rozpoczął się nasz dramat. Chemia za chemią, toczenie krwi, badania i kolejne dni spędzane na oddziale onkologii – tak od marca wygląda nasza codzienność. Niestety chemia doprowadziła do bardzo poważnych powikłań, dlatego lekarze zadecydowali, że koniecznie jest jak najszybsze podanie nierefundowanego leku. Prosimy, pomóż nam zapłacić cenę za pokonanie raka...

Wszystko zaczęło się tuż przed feriami zimowymi. Od niepozornego na pierwszy rzut oka bólu kręgosłupa. Beatę coraz mocniej bolały plecy. Z tygodnia na tydzień bóle stawały się silniejsze, co zapaliło w naszych głowach czerwoną lampkę. Zapisałam Beatę na prześwietlenie kręgosłupa. Zanim jednak nadszedł termin badania, objawy przeszły. Wróciły tuż po feriach, ale jeszcze bardziej niepokojące, bo oprócz bólu pleców widocznie powiększyły się też węzły chłonne na szyi. Laryngolog, do którego od razu pojechałyśmy, skierował nas na USG szyi – badanie, którego wynik był przerażający. 

Diagnoza: chłoniak. Zaatakowana była już klatka piersiowa i nerki. To właśnie nerki trzeba było ratować w pierwszej kolejności. Otrzymałyśmy natychmiastowe skierowanie do szpitala we Wrocławiu. Kolejne badania wykazały, że nowotwór, z którym walczymy to jednak nie chłoniak, a ostra białaczka limfoblastyczna. Od pięciu miesięcy Beata przechodzi bardzo intensywne leczenie. W tym czasie tylko raz, na tydzień, udało się nam wyjść do domu…

Beata Dżygóra

Niestety – nowotwór jest bardzo agresywny. Powikłania, jakie wywołała choroba okazały się bardzo poważne. Pojawiła się padaczka, grzyb płuc, grzyb mózgu… Beata bardzo źle znosi chemioterapię. Dlatego też lekarze uznali, że potrzebny będzie nierefundowany, eksperymentalny lek, który ma pomóc walczyć z powikłaniami. Jedno opakowanie kosztuje jednak ponad 3 tysiące złotych, a potrzeba ich będzie co najmniej ośmiu. I to tylko na początek… Nie jesteśmy w stanie w tak krótkim czasie zgromadzić takich pieniędzy, dlatego zdecydowałyśmy się na apel o pomoc. 

Kiedy widzę moją córkę walczącą o życie na oddziale onkologii, moje matczyne serce pęka na drobne kawałki. Beata ma dopiero 15 lat i przed sobą całe życie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by mogła je szczęśliwe przeżyć. Proszę, pomóż mi ją ratować – by mogła pokonać raka i w końcu wróciła do nas. Do domu...

Ewa, mama Beaty

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 652 osoby
37 754,49 zł (116,07%)