
Walka o sprawność wciąż trwa!
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja domowa, zakup wózka inwalidzkiego
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja domowa, zakup wózka inwalidzkiego
Aktualizacje
Proszę o POMOC! Nadal Cię potrzebuje!
Kochani!
Nie możemy się poddać. Kwota jest ogromna i po zmianie daty zapłaty musimy zebrać ją jak najszbyciej!
Kwota usługi to ponad 44 095 zł wraz z obniżoną podłogą.

Znów muszę prosić Was o pomoc! Potrzebna jest pełna mobilizacja!
Beata
Walka o sprawność wciąż trwa!
Z całego serca dziękuję za Wasze dotychczasowe wsparcie.
Okazało się, że otrzymaliśmy dofinansowanie do zakupu auta! To naprawdę ogromna pomoc, ale pojawiły się inne problemy.
Potrzebuję również wózka inwalidzkiego oraz oprzyrządowanie-zabudowa auta pod wózek inwalidzki, by móc w miarę normalnie funkcjonować w życiu codziennym. Dlatego zdecydowaliśmy się zmniejszyć kwotę tak, by pokryć koszty jedynie wózka!
Liczymy na Waszą dalszą pomoc. Udało się już osiągnąć tak wiele, dlatego wciąż się nie poddajemy. Rehabilitacja trwa, tak samo jak nasza walka!
Beata
Opis zbiórki
Bez pomocy męża nie potrafię nawet obrócić się na drugi bok. Choruję na zanik mięśni i z każdym kolejnym dniem jestem coraz słabsza.
Dystrofia zabija mnie powoli. To okrutna, nieuleczalna choroba, która konsekwentnie, krok po kroku odbiera mi resztki sprawności i samodzielności. Pierwsze jej objawy pojawiły się, kiedy miałam 13 lat. Zaczęłam chodzić na palcach, bolały mnie mięśnie. Nie miałam wtedy pojęcia, jak bezwzględny prezent ja i moje rodzeństwo otrzymaliśmy w genach. Z naszej żyjącej jeszcze dziewiątki, trójka zachorowała, a ci, którzy mieli więcej szczęścia, niestety, wciąż mogą przekazywać tę chorobę dalej – swoim dzieciom.

Po kolejnych 8 latach usiadłam na wózku, z którego już nigdy nie wstanę. Obecnie nie potrafię nawet ręki samodzielnie podnieść. Wszystko wokół mnie musi wykonać mąż, który sam jest osobą niepełnosprawną. Z tygodnia na tydzień jestem coraz słabsza. Jedyne, co mi pozostało sprawne, to dłonie i głowa…
Mojej choroby nie da się uleczyć. Nie da się jej również zatrzymać. Mam 45 lat na karku i już wiem, że nie zostało mi zbyt wiele wiosen... Dystrofię mięśniową można najwyżej próbować spowolnić przez intensywną rehabilitację. Próbuję więc i ja, lecz niestety przysługuje mi rocznie tylko 80 godzin ćwiczeń z NFZ. To o dużo za mało.

Potrzebuję minimum 4-5 godzin tygodniowo. Czuję dużą ulgę w bólu po rehabilitacji i dlatego tak bardzo cieszę się na każde spotkanie. Spotkanie, które niestety słono kosztuje. Koszt jednej godziny rehabilitacji w domu kosztuje mnie 100 zł. Miesięczny koszt rehabilitacji to ok. 2000 zł, na którą nas nie stać.
Proszę o pomoc finansową — to ostatnie, co mi pozostało.
Beata
20 złGrałyśmy w literaki :) przed chwilą , trzymaj się Beata ! Wszystkiego dobrego !
- Igor10 zł
- Anonimowa Pomagaczka50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Powodzenia