Pilne!
Bogumiła Nawara - zdjęcie główne

Mam 4-letniego synka i walczę z rakiem w IV stadium❗️Mam dla kogo żyć❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Bogumiła Nawara, 42 lata
Tang
Rak płuca w stadium IV z przerzutami z fuzją genu ROS1
Rozpoczęcie: 1 czerwca 2026
Zakończenie: 1 września 2026
58 866 zł
WesprzyjWsparło 540 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0986240
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0986240 Bogumiła

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Bogumile poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • asiamak
    asiamakzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Bogumiła Nawara, 42 lata
Tang
Rak płuca w stadium IV z przerzutami z fuzją genu ROS1
Rozpoczęcie: 1 czerwca 2026
Zakończenie: 1 września 2026

Opis zbiórki

Mam na imię Bogusia. Jeszcze do niedawna żyłam tak jak inni. Spędzałam każdą chwilę z moim ukochanym synkiem Markusem, pracowałam, cieszyłam się, z tego, co mam... W 2025 roku wszystko wywróciło się do góry nogami. Usłyszałam diagnozę, najgorszą z możliwych: rak płuca w stadium IV z przerzutami z fuzją genu ROS1! Występuje on niezwykle rzadko. Mój świat roztrzaskał się na miliony drobnych kawałeczków...

Wcześniej nic nie wskazywało na to, że jestem chora. Zawsze byłam aktywna, dbałam o zdrowie, choroba spadła na mnie zupełnie znienacka. Zaczęło się zupełnie niepozornie, ponieważ zmagałam się z nawracającym przeziębieniem.  Przy kolejnej wizycie u lekarza rodzinnego doktor skierował mnie na prześwietlenie płuc. Tak dowiedziałam się, że mam guza, a później wszystko działo się bardzo szybko...  

Od tego czasu jestem w aktywnej terapii, która daje mi czas z moją rodziną. Najtrudniejsze jest to, że wszystko, co powinno być „normalne” – codzienność z synkiem, praca, rutyna, rozrywka, nagle stało się dla mnie czymś, o co muszę walczyć.

Nie poddaję się. Chcę być przy nim jak najdłużej, patrzeć, jak dorasta i cieszyć się urokami macierzyństwa. Nie chcę umierać. Jest we mnie zbyt dużo życia, by odejść. Niestety sama nie dam rady stawić czoła tak trudnemu przeciwnikowi. Walka z rakiem jest niezwykle obciążająca, nie tylko fizycznie czy psychicznie, ale również finansowo...

Dlatego proszę o wsparcie w dalszym leczeniu i zabezpieczeniu możliwości kolejnych terapii. Jeśli możesz, proszę o pomoc albo udostępnienie. Każdy gest jest dla mnie... życiem. Z góry dziękuję z całego serca za okazane wsparcie. 

Bogusia

Wybierz zakładkę
Sortuj według