
Toczę walkę na śmierć i życie❗️Błagam, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, podanie komórek dendrytycznych
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, podanie komórek dendrytycznych
Aktualizacje
Jest coraz ciężej! Pomocy!
Kochani, niestety coraz trudniej o dostęp do badań obrazowych refundowanych przez NFZ. Obecnie czas oczekiwania to 6 miesięcy, a ja muszę wykonywać badania co 3-4 miesiące. I to nie wszystko.
Leki, które przyjmuję, są bardzo drogie, niestety emerytura nie wystarcza. Jest mi coraz trudniej i choć zewnętrznie nie widać po mnie choroby, ona wciąż mi towarzyszy. Walczę z całych sił i gdybym tylko miała środki do nowoczesnego leczenia za granicą, rokowania byłyby lepsze.
Mój prowadzący lekarz onkolog stwierdził, że muszę dbać o odporność organizmu. Mam możliwość leczenia w Niemczech komórkami dendrytycznymi. Ta innowacyjna forma immunoterapii wykorzystuje własne mechanizmy obronne organizmu do specyficznego rozpoznawania i zwalczania komórek nowotworowych w celu zapobiegania przerzutom i nawrotom, poprawy jakości życia w perspektywie długoterminowej oraz zwiększenia skuteczności innych terapii. Niestety kosztuje majątek, dlatego musiałam zwiększyć cel zbiórki...
Leczę się u naszych onkologów, ale ponieważ jest to rzadki nowotwór, czasami ciężko podjąć im właściwe decyzje. Sytuacja jest dla mnie bardzo trudna, ale nie mogę się poddać, dlatego proszę, pomóżcie!
Bożena
Opis zbiórki
Mam ponad 60 lat. Choć nie jestem już młoda, mam w sobie mnóstwo sił i chęci do życia. Odkąd pamiętam, byłam pełna energii i czerpałam ze świata wszystko, co miał do zaoferowania. Przyszedł jednak czas, w którym los chciał mi to brutalnie odebrać.
Pewnego dnia złapała mnie wysoka gorączka. Podejrzewano zakażenie wirusem. Choroba jednak długo nie chciała odpuścić. Wykonałam więc badania, na podstawie których wskazano jedynie na bezobjawowe zapalenie płuc.
Domowe leczenie nie przynosiło poprawy. W końcu trafiłam na SOR. Wykonano badania, które tylko potwierdziły wcześniejszą diagnozę – zapalenie płuc. Przeszłam jeszcze kilka badań, które nie wykazały nic nowego.
Jedynym objawem, jaki miałam, to okropny ból dolnej części brzucha. Wykonano USG macicy, które wykazało obecność mięśniaków. Ból nie odpuszczał, dlatego prywatnie udałam się na konsultację ginekologiczną. Okazało się, że to mięśniak ropny, który wymaga pilnej interwencji.
Już na drugi dzień byłam operowana. Niestety, dokładniejsze badania wskazały na jednoznaczną diagnozę – nowotwór złośliwy trzonu macicy, który – na domiar złego – podczas operacji pękł. Konieczne było przeprowadzenie płukania jelita.
Choć przerzutów nie było, a po operacji wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku, los ponownie ze mnie zadrwił. 1,5 roku później nastąpiła wznowa. Moje życie znów wywróciło się do góry nogami.
Wciąż przyjmowałam różne leki, zostałam poddana chemioterapii. Żadna z tych metod leczenia nie przyniosło oczekiwanych efektów. Teraz czeka mnie mocniejsza chemia, po której skutki uboczne będą bardziej dramatyczne.
Na horyzoncie pojawiła się jeszcze jedna nadzieja – inhalacje z wodoru, które są wskazane przy chorobach nowotworowych. Niestety, zakup takiego sprzętu to dla mnie ogromny koszt. Nie jestem w stanie sama zebrać takiej kwoty.
Dlatego dziś zwracam się z prośbą o wsparcie. Będę wdzięczna za każdy, najdrobniejszy nawet gest, za każde udostępnienie i dobre słowo. Będę walczyć z całych sił o życie, które tak kocham. Nie mogę się poddać. Pomożesz mi?
Bożena
- Wpłata anonimowa20 zł
- Maja Nowacka25 zł
- Nadia Madziar20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł