Zbiórka zakończona
Łukasz Tumasz - zdjęcie główne

Wypadek sprawił, że otarł się o śmierć.... Łukasz walczy o powrót do rodziny!

Cel zbiórki: zakup sprzętu, zniesienie barier architektonicznych, intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Tumasz, 31 lat
Linie, zachodniopomorskie
Rozpoczęcie: 7 lipca 2021
Zakończenie: 13 sierpnia 2025
27 229 zł
Wsparły 354 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0138701 Łukasz

Cel zbiórki: zakup sprzętu, zniesienie barier architektonicznych, intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Łukasz Tumasz, 31 lat
Linie, zachodniopomorskie
Rozpoczęcie: 7 lipca 2021
Zakończenie: 13 sierpnia 2025

Rezultat zbiórki

Dziękujemy za każdy podarowany nam gest, który pomógł walczyć o powrót Łukasza!

 Jesteśmy pewni, że dobro do Was wróci!

Aktualizacje

  • ❗️Trwa walka o przyszłość. Potrzebujemy Twojej pomocy!

    Powrót do domu to dla nas przełom! Małymi krokami Łukasz zaczął wracać do sprawności! Wreszcie mamy z nim kontakt!  Wreszcie z nadzieją patrzymy w przyszłość. Dzięki Waszemu dotychczasowemu wsparciu udało się przystosować łazienkę, zakupić specjalistyczne łóżko oraz podnośnik, zapewnić Łukaszowi opiekę rehabilitantów i neurologopedy. Teraz staramy się o nowy wózek i ortezy. Niestety, to tylko kropla w morzu rosnących potrzeb…

    Łukasz Tumasz

    Każdy postęp jest dla nas jak mały cud, ale nie możemy zrezygnować z dalszej walki. Nasza rodzina wreszcie może być razem, ale czeka nas jeszcze ogrom pracy! Koszty są bardzo wysokie, a my sami nie mamy szans zapewnić Łukaszowi tego, niezbędne. Dla niego jest jeszcze nadzieja! Nowy dzień to nowa szansa - pod jednym warunkiem, że podasz mu pomocną dłoń!

    Bardzo liczymy na wsparcie! Udostępnij zbiórkę, weź udział w licytacjach, pomóż zawalczyć o odzyskanie tego, co odebrał wypadek. Ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie dzięki Tobie.

    Żona Ewelina z Rodziną

Opis zbiórki

Sekunda nieuwagi. Wypadek, który zmienił wszystko. Dramatyczna walka o życie. Śpiączka. Rodzina, która wciąż czeka i nie traci nadziei… 

Życie Łukasza wkraczało właśnie na nowe tory - małżeństwo, nowy początek, wielkie nadzieje i plany, których w głowach ludzi pojawia się całe mnóstwo. W takich momentach nikt nie spodziewa się tego, że szczęście może zostać brutalnie przerwane. Że los właśnie przygotowuje cios, z którego ciężko będzie się podnieść… 

Ten dzień zapamiętamy na zawsze. Informacja o wypadku Łukasza dosłownie zburzyła uporządkowany świat. Dreszcz przerażenia, ogromny strach i niepewność, bo początkowo żaden z lekarzy nie był w stanie zapewnić, czy w ogóle przeżyje. Z rosnącą niepewnością odliczaliśmy godziny, które miały zadecydować o przyszłości. Walka o życie została wygrana, ale okazało się, że to dopiero pierwszy przystanek na trudnej drodze. 

Od wypadku minęły prawie 2 lata. Przez ten czas przeżywaliśmy na zmianę momenty pełne nadziei i ogromną bezradność wobec tego, co się wydarzyło. Najgorszy był czas pandemii, kiedy w specjalistycznym ośrodku wstrzymano możliwość odwiedzania podopiecznych. Ograniczenie kontaktu pozbawiło nas realnego wpływu na przebieg terapii, odebrało nam szansę na przywrócenie wspomnień, na wprowadzenie go do świata, z którego brutalnie wyrwał go wypadek. 

Łukasz Tumasz

Niebawem Łukasz będzie musiał wrócić… wiemy, że otrzymanie wypisu z ośrodka, w którym obecnie przebywa, będzie oznaczało dla nas całkiem nowy etap. Już teraz mamy świadomość, że przygotowania te wiążą się z ogromnymi kosztami i jeszcze większym zaangażowaniem. Potrzebne jest właściwie wszystko: zakup specjalistycznego sprzętu, dostosowanie domu do potrzeb osoby niepełnosprawnej, a przy tym wszystkim zapewnienie regularnej i kompleksowej rehabilitacji, która jest jedyną szansą na powrót do chociażby minimalnej sprawności. Choć nie mamy jeszcze kosztorysów, wiemy, że łączna kwota może wynieść ponad 100 tysięcy złotych. Świadomość tego, że nie możemy zdobyć takich środków jest dla nas trudna. Wizja opuszczenia przez Łukasza budzi w nas niesamowitą radość, ale też uzasadniony lęk. 

Nie możemy dopuścić do tego, żeby Łukasz się poddał. Razem, całą Rodziną chcemy stworzyć mu najlepsze warunki na powrót do zdrowia i pełni sił. Wreszcie, po długim oczekiwaniu będzie miał przy sobie najbliższych, ale to za mało… Potrzebujemy pomocy i wsparcia ludzi o dobrych sercach! Ludzi, którzy nie będą obojętni na tragedię rodziny. Wasze wsparcie może przybliżyć nas do spełnienia najtrudniejszego, ale też najważniejszego marzenia o tym, by zwyczajnie go odzyskać zwyczajną rzeczywistość. Pozbyć się strachu, niepewności, znieść bariery.

Żona Łukasza: Pokochałam go za energię, uśmiech i umiejętność radzenia sobie z rzeczywistością. Chciałabym do tego wrócić. Wiele oddałabym za jeden dzień, w którym może być tuż obok mnie i dzieci… Chciałabym usłyszeć jego głos, donośny śmiech… Nie chcę, by sprawność Łukasza pozostałe dla dzieci jedynie mglistym wspomnieniem, dlatego jestem gotowa stoczyć tę walkę. W końcu nadzieja umiera ostatnia… 

Na takie sytuacje i wydarzenia zwyczajnie nie da się przygotować. Dopóki możemy zadziałać, dopóki jest chociażby cień szansy, jesteśmy gotowi do działania. Jest tylko jeden warunek - wyciągnij do nas pomocną dłoń. Jesteśmy pewni, że dobro, które podarujesz do ciebie wróci!

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na stronie: LICYTACJE DLA ŁUKASZA (otwiera nową kartę)
 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Łukasz Tumasz wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj