
Maleńkie nóżki Czarka potrzebują Twojej pomocy!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Kobietom w ciąży często zadaje się pytanie: „Wolisz mieć syna czy córkę?”. Gdy byłam mała nie rozumiałam, dlaczego przyszłe matki odpowiadały: „Nieistotne. Ważne, aby dziecko było zdrowe”. Choć nie ja urodziłam Czarusia, prawdę tych słów poznałam osobiście. I związaną z nią rozpacz.
Mam na imię Sandra i przypadło mi niezwykłe szczęście zostania matką chrzestną 2-miesięcznego Czarka. Jest to dziecko bardzo wyczekiwane, którego nie mogli doczekać się nie tylko jego rodzice, ale także dziadkowie, ciocie i wujkowie. I Ja.
Gdy był jeszcze u swojej mamy w brzuszku, dowiedzieliśmy się, z czym tuż po urodzeniu będzie musiał się zmagać. To było okropne, tym bardziej że czuliśmy całkowitą bezradność. Lekarz wyjawił nam gorzką prawdę: „Czarek urodzi się ze stopami końsko-szpotawymi”. Jest to wrodzone zniekształcenie stóp u dziecka, pojawiające się w okresie prenatalnym. W takiej sytuacji jedynym ratunkiem jest długie, intensywne, kosztowne i niestety bardzo bolesne leczenie i rehabilitacja. Nikt z nas nie mógł nawet wyobrazić sobie krzyku przerażenia małego Czarka, kiedy lekarze będą starali się mu pomóc…

W tamtym czasie było to dla nas jeszcze bardziej trudne. Wszyscy, a przede wszystkim jego rodzice - Magda i Adrian - pragnęli, aby maluch był przede wszystkim zdrowy i sprawny. Nagle odczuwane przez nich szczęście i wyczekiwanie, związane z przyjściem na świat małego okruszka, zmieszało się z wielkim strachem i niepewnością. Strach przed nieznanym, przed bólem, ale przede wszystkim przed tym, czy dadzą radę podołać kosztom, jakich potrzebuje ich jedyne maleństwo. Bo tylko wtedy odzyska zdrowie i sprawność.
Pierwsze święta Bożego Narodzenia były dla nas wszystkich bardzo radosne, ale jednocześnie przynoszące obawy, czy jako rodzina podołamy tak trudnej misji. Czarek jest wcześniakiem i choć był bardzo dzielny, silny i dostał dużo punktów w skali Apgar, ma przed sobą niebywale trudną i bolesną drogę.
Maleńkie nóżki Czarka będą musiały zostać umieszczone w gipsie. Lekarze już informują nas, że to nie będzie jeden zabieg, ale kilkanaście! Żadne dziecko nie powinno poznawać świata, będąc zatopionym w gipsie… Wszystko to odbywa się w Warszawie, więc rodzice dojeżdżają z nim autem ponad 400 km w jedną stronę! Tylko Czarek wie jak ciężka to podróż - kilkugodzinna, w całkowitym unieruchomieniu.

Wizyty u specjalistów, wszelkie zabiegi, konsultacje oraz gipsowanie nie są refundowane. Wiemy, że ich liczba będzie ogromna. I będziemy płacić za nie nie tylko pieniędzmi, ale także bólem, trudem i stresem.
Czarusia czeka także zabieg nacinania ścięgien, aby mógł korzystać ze specjalistycznych szyn. W przyszłości czeka go nauka chodzenia w specjalistycznym obuwiu, które należy wymieniać wraz z rośnięciem stópek - czyli bardzo często, gdyż musi być idealnie dopasowane. Praca ze specjalistycznym sprzętem także będzie konieczna. Przy tego typu deformacji proces leczenia musi być dokładnie zaplanowany, a sprzęty rehabilitacyjne, ortopedyczne dopasowane co do milimetra. Jeżeli leczenie i rehabilitacja nie będą dokładne, wówczas może utrzymać się nawet najmniejsza wada. A wtedy nawrót zniekształcenia będzie nieunikniony! Dlatego nie możemy pozwolić sobie, na jakiekolwiek zaniedbanie! Ale to nie wszystko. Ten mały dzieciaczek, który skończył zaledwie 2 miesiące, ma także kamienie na nerkach, które muszą być stale kontrolowane przez specjalistów. Nadal nie wierzę ile problemów spotkało tego chłopca.

To wszystko jest bardzo kosztowne. Zbyt bardzo, zarówno dla rodziców Czarka, jak i dla nas, jego najbliższych. Najpierw zamierzaliśmy samodzielnie pokryć wszelkie koszty leczenia, ale wystawiane rachunki przekroczyły możliwości budżetowe nas wszystkich.
Tylko dzięki stałym wizytom w Warszawie, opiece specjalistów, nieprzerwanym leczeniu, a później intensywnej rehabilitacji Czarek ma szansę uzyskać sprawność i poruszać się w przyszłości jak inne dzieci.
Proszę, otwórzmy mu drogę do normalnego życia i dajmy szansę jego rodzicom, aby mogli ze spokojem oglądać jak uczy się jazdy rowerem i grania w piłkę! Bez waszej pomocy będzie to bardzo trudne. Czarek oczarował nas wszystkich, więc wyczarujmy dla niego szansę na lepsze życie!
Sandra, matka chrzestna Czarusia
Wpłaty
- BIEG SUPERBOHATERÓW35 823,91 zł
#nienarzekamy
- Wpłata anonimowa50 zł
Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!!
- BabyMetka100 zł
🩷
- Joanna K Sz50 zł
❤️
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa35 zł