Wypadek niemal odebrał życie. Walczymy, by odzyskać tatę i męża!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 834 osoby
79 981,65 zł (87,93%)
Brakuje jeszcze 10 975,35 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Trzymiesięczny turnus rehabilitacyjny

Czesław Wójtowicz, 57 lat

Dobczyce, małopolskie

Stan po wypadku

Rozpoczęcie: 16 Marca 2020
Zakończenie: 6 Września 2020

2 grudnia 2019 roku. Rano rozmawiałam jeszcze z tatą przez telefon. Kiedy usłyszał w słuchawce moją córeczkę, czyli jego wnuczkę, bardzo się ucieszył. Niedługo miał do nas wracać – na święta Bożego Narodzenia. Nie wrócił, a tamta rozmowa była naszą ostatnią… 

Tata od ponad 30 lat był zawodowym kierowcą tira. Tamtego grudniowego dnia zdarzył się jednak bardzo nieszczęśliwy wypadek. Kiedy na którymś z placów w Niemczech, czekał na rozładunek, inny kierowca zauważył, że siedzi bezwładnie w kabinie i nie daje znaków życia. Otworzył drzwi jego samochodu. Wtedy tata osunął się na ziemię, mocno uderzając w asfalt. Od razu wezwano karetkę, która na sygnale zabrała go do szpitala.

Czesław Wójtowicz

Cała nasza rodzina o wypadku dowiedziała się po dwóch dniach. Nikt nas nie powiadomił. Zaniepokoiliśmy się, kiedy tata nie odbierał kolejnych naszych telefonów. Zwykle rozmawialiśmy codziennie…  Zaczęliśmy szukać. Dotarliśmy do ochroniarza z placu, na którym 2 grudnia czekał tata. Tak dowiedzieliśmy się o wypadku.

Słowa, które usłyszeliśmy na miejscu w szpitalu, łamały serce. Stwierdzono ostry krwiak podtwardówkowy w mózgu oraz złamanie czaszki i kręgosłupa, do których doszło po upadku na asfalt. Następnie doszło do udaru… Zastaliśmy naszego tatę pod respiratorem, nieprzytomnego... Jego stan był krytyczny! Od dnia wypadku przeszedł kilka skomplikowanych operacji. Niestety – tata wciąż przebywa w śpiączce.

Lekarze uratowali tacie życie, za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni, ale tylko intensywna rehabilitacja daje nadzieję na odzyskanie świadomości i powrót do sprawności – do naszego życia, życia naszej rodziny...

W połowie marca przetransportowaliśmy tatę do Polski, by był bliżej nas i byśmy mogli jak najlepiej się nim opiekować. Niestety konieczny jest pobyt w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjny, który daje tacie szansę...

Czesław Wójtowicz

Moja córeczka cały czas pyta mnie, gdzie jest dziadziuś. Dzieci mojego brata – Kaceprek i Igorek – pytają o to samo... Zawsze byli zżyci z dziadkiem. Dla taty byli za to oczkiem w głowie…

Wszyscy niezmiernie za nim tęsknimy – nasza mama, my – jego dzieci – i wnuki. Wiemy, że tata może nie odzyskać pełni sprawności i już nigdy nie usiądzie za kierownicą ciężarówki, ale jest szansa by odzyskał świadomość i chociaż część umiejętności sprzed wypadku. Prosimy Cię o pomoc, bo tylko tak będziemy mogli dalej walczyć.

–Rodzina Czesława: siostry, bracia, żona, syn i córka

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 834 osoby
79 981,65 zł (87,93%)
Brakuje jeszcze 10 975,35 zł
Wesprzyj Wesprzyj