Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jeden na kilka milionów... Tragiczny pech i choroba, którą odebrała wszystko. Pomagamy Damianowi!

Damian Julkowski

Jeden na kilka milionów... Tragiczny pech i choroba, którą odebrała wszystko. Pomagamy Damianowi!

214 495,54 zł ( 144,01% )
Wsparło 3207 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0051185
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0051185 Damian
Cel zbiórki:

Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań

Organizator zbiórki: Lepsze Jutro Dziś
Damian Julkowski, 24 lata
Gniezno, wielkopolskie
Stan po przebytym udarze rdzenia
Rozpoczęcie: 17 Maja 2019
Zakończenie: 24 Listopada 2021

Aktualizacje

Jest 100% dla Damiana, dziękujemy!

To niesamowite, jak zły uczynek jednego człowieka wielu innych ludzi może zmienić w wielkie dobro!

Damian już ponad dwa lata walczył o terapię komórkami macierzystymi. Po przebytym urazie rdzenia, ze zdrowego chłopaka, zmienił się osobę z niepełnosprawnością. To jednak nie zabrało mu wiary w życie i chęci do walki! 

Poza zbiórką Damian aktywnie działał, by zbierać środki na swoją rehabilitację i leczenie. Gromadził zakrętki od butelek, które wkrótce miały zostać sprzedane. Niestety, ktoś włamał się do jego piwnicy i ukradł wszystkie worki...

czytaj: 

epoznan.pl - Złodziej ukradł nakrętki zbierane dla chorego Damiana. Dzięki temu uzbierano pieniądze na jego leczenie

tvn24.pl - Sparaliżowany Damian został okradziony. Stracił 25 worków z nakrętkami 

Damian Julkowski

Sprawa została nagłośniona w mediach, dzięki czemu wiele osób dowiedziało się o Damianie i jego walce o powrót do zdrowia.

Zdecydowaliście się pomóc, dzięki czemu pasek na zbiórce zazielenił się dobrem, dając Damianowi szansę na drugą serię podania komórek macierzystych! 

Zbiórka pozostaje aktywna, a cała nadwyżka zostanie przeznaczona na rehabilitację Damiana. 

Dziękujemy! To jest właśnie największa MOC pomagania!

Nowe wieści od Damiana!

Jestem już po 5 podaniach komórek macierzystych, przede mną jeszcze 5 kolejnych, ale niestety aktualnie terapia została przerwana z uwagi na brak środków finansowych.

Terapia zostanie wznowiona, ale by tak się stało, muszę zebrać całą kwotę. Moja zbiórka cały czas trwa i ważne jest, by osiągnęła zakładany cel, czyli 100%.

Wierzę, że dzięki mobilizacji i wsparciu osób o dobrym sercu, uda się zebrać całą kwotę, która pozwoli mi na odbycie całej terapii. To obecnie moja jedyna nadzieja na poprawę mojego stanu i powrót do sprawności.

Dziękuję, że jesteście ze mną.

Damian

Damian w trakcie terapii! Potrzebna pomoc, by leczenie nie zostało przerwane!

Do tej pory przeszedłem cztery podania komórek macierzystych. Już 28 października pojadę na kolejne, czym zakończę serię 5 podań. Potem przede mną kolejna seria. Niestety, na dalsze przeszczepy nie ma już środków...

To, czy terapia zostanie zakończona, a ja dostanę szanse na zdrowie, zależy od tego, czy uda się zebrać środki. Z całego serca proszę o pomoc.

Ostatnimi czasy mój stan jest stabilny, ale to, że tak będzie, nie jest pewne... Komórki macierzyste nie tylko mogą pozwolić mi stanąć na nogi, ale także wzmocnić mój organizm, a jest to bardzo ważne, ponieważ dzisiaj nawet zwykła grypa może być dla mnie śmiertelna. Poza paraliżem całego ciała moja odporność jest bardzo słaba, dlatego każde kolejne podanie komórek może być dla mnie na wagę życia.

Damian Julkowski

Każde podanie ma też pewne skutki uboczne, podczas podaży występują u mnie zawroty głowy, nudności, nierównomierne bicie serca, waha się to miedzy 70 a 130 odbić na minute, występują także spadki saturacji. Są to chwilowe objawy, trwają około 15-20 minut, trzeba to przetrwać. Staram się tym nie przejmować, bo wiem, o co walczę. A stawka jest najwyższa...

Dziękuję, że jesteście ze mną i proszę, pozwólcie mi dokończyć terapię. Proszę o szansę na życie...

Damian 

Opis zbiórki

Byłem zupełnie zdrowy, choć trudno w to uwierzyć patrząc na te zdjęcia… Ja jednak pamiętam bardzo dobrze: biegałem na podwórku, grałem z chłopakami w piłkę, cieszyłem się życiem! Miałem tylko 14 lat, gdy w ciągu zaledwie dwóch dni sparaliżowało mi całe ciało, zacząłem umierać. Pech, przypadek jeden na miliony i krok od śmierci… Wiele razy balansowałem na granicy, a teraz, po wielu latach, w końcu mam szansę odzyskać zdrowie! Bardzo Cię proszę, pomóż mi w tym…


Moja historia brzmi jak najgorszy koszmar, a przecież wydarzyła się naprawdę, choć tak trudno w to uwierzyć… Doskonale pamiętam tamten dzień. Był styczeń 2011 roku, właśnie zaczynały się ferie zimowe. Bolały mnie plecy, ale poszedłem do szkoły — to był ostatni dzień przed feriami. W szkole ból się nasilił. Chociaż miałem już 14 lat, płakałem jak dziecko. Ból stał się w jednej chwili nie do zniesienia, przestałem mieć czucie w ręce. Przyjechała siostra, zabrała mnie do domu. Tam wydarzyła się tragedia…

Damian Julkowski


Czułem się fatalnie, mieliśmy jechać do lekarza, ale zrobiło mi się niedobrze. Pobiegłem do łazienki, nie wyszedłem już z niej… Straciłem władzę w drugiej ręce i nogach, a chwilę później w całym ciele. Byłem sparaliżowany, strach wdarł się w każdą komórkę ciała. Moi bliscy wpadli w panikę. Nikt nie wiedział, co się dzieje! Przecież dzień wcześniej biegałem, bawiłem się z kolegami, a teraz nagle to!? Nie uderzyłem się, nic mi się nie stało. Paraliż i ból przyszły same z siebie!

W szpitalu przestałem oddychać, paraliż postępował. Zostałem intubowany, oddychał za mnie respirator, choć to już nie pamiętam — straciłem przytomność. Z Gniezna karetką na sygnale do Poznania, na OIOM. Lekarze musieli wprowadzić mnie w śpiączkę na dwa tygodnie. Gdy się obudziłem, mogłem tylko ruszać oczami… Czułem się, jakbym znalazł się z najgorszym koszmarze, chciałem się obudzić! Niestety, to działo się naprawdę…


Po dwóch miesiącach trafiłem na oddział rehabilitacyjny. Tam stopniowo odzyskałem władzę nad głową, mogłem już nią ruszać. Zacząłem mówić, samodzielnie oddychać i delikatnie poruszać ręką. Niestety, na tym się skończyło... Żyłem nadzieją, że odzyskam zdrowie sprzed tego tragicznego dnia, ciężko pracowałem, ale wszystko na nic. W takim stanie byłem do czerwca 2018 roku. Prawie całkowicie sparaliżowany, jednak nigdy się nie poddałem. Skończyłem szkołę, potem studia. Cały czas jednak nie mogłem pogodzić się z tym, co się stało…

Damian Julkowski


Równo rok temu dostałem zapalenia płuc, które nie dało objawów. Czułem się tylko gorzej, spadała saturacja. Trafiłem na SOR, podali mi tlen i odesłali do domu mówiąc, że już wszystko dobrze. Za kilka godzin trafiłem znowu do szpitala… Okazało się, że jestem już zatruty dwutlenkiem węgla, straciłem przytomność…

Koszmar wrócił. Znowu reanimacja, śpiączka, intensywna terapia. Nie było w ogóle wiadomo, czy się wybudzę, a nawet jeśli, to w jakim stanie… Lekarze obawiali się o niedotlenienie mózgu. Nie dość, że moje ciało nie działało, to teraz było ryzyko, że stanę się “roślinką”...

W końcu wybudzili mnie, wydawało się, że jest dobrze. Pojawiły się jednak komplikacje, miałem uszkodzoną tchawicę, prawdopodobnie od rurki tracheotomijnej. Do tego zrobiła się paskudna, krwawiąca odleżyna. Krew spływała do płuc, tam krzepła, musiałem znów być pod respiratorem… Jeszcze wiele razy było ze mną tak źle, że musieli znowu wprowadzać mnie w śpiączkę. W końcu serce mi stanęło, musieli mnie reanimować...

Do domu wróciłem po 10 miesiącach, w kwietniu tego roku. W końcu oddycham sam, ale respirator ciągle jest w pogotowiu, bo nigdy nic nie wiadomo. Co właściwie mi jest? Gdy zachorowałem, wszyscy trzymali się diagnozy, że to zapalenie rdzenia kręgowego, które pojawiło się nie wiadomo skąd. Po prostu pech… Dopiero trzy lata później w innym szpitalu lekarze dokładnie zapoznali się z wynikami i wykluczyli tę chorobę. Płyn mózgowo-rdzeniowy był czysty, o zapaleniu nie mogło być mowy. Ustalono, że to udar rdzenia kręgowego — coś jak zawał serca, tylko w rdzeniu. Wtedy puchnie i zaczyna uciskać na nerwy. Efektem jest niedokrwienie całego działa i paraliż od ucisku… Lekarz powiedział, że zdarza się raz na kilka milionów.

Damian Julkowski


Dzisiaj na moim rdzeniu są zrosty, blizny, które nadal uciskają, dlatego jestem sparaliżowany. Kilka lat temu dowiedziałem się o komórkach macierzystych, ale wtedy było to w fazie testów. Jednak gdy okazało się, jak dobre rezultaty przynosi ta terapia, zgłosiłem się do kilku ośrodków. Dostałem kwalifikację z kliniki z Częstochowy. Dają mi szansę na odzyskanie pełnej sprawności! Cała terapia to 10 podań komórek macierzystych, które mają zregenerować rdzeń. Dzięki wielu dobrym ludziom udało mi się zebrać na pierwsze 5. Żeby dokończyć terapię, brakuje ok. 150 tysięcy złotych… Bardzo Cię proszę o pomoc. To moja jedyna szansa i nadzieja na odzyskanie zdrowia...


Damian

214 495,54 zł ( 144,01% )
Wsparło 3207 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0051185
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0051185 Damian

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki