
Serce mi pęka na widok CIERPIENIA syna❗️Proszę tylko o jeden dzień bez bólu!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny
Aktualizacje
Stan Damiana się POGARSZA❗️Proszę, uwolnij go od bólu!
Z każdym rokiem jest trudniej. Damian słabnie, a ja coraz bardziej boję się o jego życie.
Damian od urodzenia zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Od ponad trzech dekad opiekuję się nim najlepiej, jak potrafię. Niestety, jego stan coraz bardziej się pogarsza. Napady padaczkowe są częstsze i silniejsze, ciało coraz słabsze, a ból odbiera mu siły. Pojawiają się napięcia mięśniowe, problemy z utrzymaniem głowy i bezdechy.
W 2025 roku Damian przeszedł sepsę i zakażenie gronkowcem. Ich skutki odczuwamy do dziś. To był niezwykle trudny czas, w którym jeszcze bardziej bałam się o jego życie. Do dziś noszę w sobie strach, że kolejna infekcja może znów odebrać nam poczucie bezpieczeństwa.

W najbliższym czasie mój syn musi przejść leczenie zębów pod narkozą. Jego organizm jest coraz słabszy, dlatego każda procedura medyczna wiąże się z ogromnym niepokojem. Potrzebujemy również pieniędzy na leki, badania, wizyty u specjalistów, rehabilitację i turnusy, które pomagają Damianowi zachować sprawność i przynoszą mu choć odrobinę ulgi.
Po operacji, jaką przeszłam, każde podnoszenie i przenoszenie syna staje się dla mnie coraz trudniejsze. Moje ciało nie daje już rady tak jak kiedyś, ale serce matki nie pozwala mi się poddać. Damian ma tylko mnie, a ja chcę być przy nim i pomagać mu tak długo, jak tylko będę mogła.
Najbardziej boli mnie to, że nie mogę zabrać mu cierpienia. Mogę jedynie walczyć o to, by miał dostęp do leczenia, rehabilitacji i jak najbezpieczniejsze życie. Nie wiem, czy bez Was Damian nadal byłby dziś ze mną, z nami. Dziękuję Wam za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każde dobre słowo. Nigdy nie zapomnę, ile dla nas zrobiliście. Niestety, nasza walka wciąż trwa, a potrzeby Damiana rosną.

Nie proszę o wiele. Proszę o szansę na mniej bólu dla mojego dziecka. O możliwość dalszej rehabilitacji, potrzebnego leczenia i zapewnienia mu bezpieczeństwa. Każda wpłata i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie. Za każdą z tych form pomocy kryje się nadzieja, że będę mogła zrobić dla Damiana jeszcze coś więcej.
Dziękuję wszystkim Wam, którzy jesteście z nami. To dzięki Wam nie musieliśmy przechodzić przez tę drogę całkowicie sami. Proszę, nie zostawiajcie nas teraz. Będę z całego serca wdzięczna za każdy gest.
Mama Damiana
Napady padaczkowe są coraz silniejsze❗️Potrzebna pomoc dla Damiana❗️
Kochani,
Damian z roku na rok gaśnie. Jego ciało coraz bardziej odmawia mu posłuszeństwa. Napady padaczkowe są coraz częstsze i silniejsze. Sprawiają, że jego ciało jest wyczerpane. Są noce, kiedy siedzę przy łóżku mojego syna i nasłuchuję jego oddechu. Boję się zasnąć. Delikatnie dotykam jego dłoni i modlę się tylko o jedno – żeby przeżył kolejną noc. Żeby choć trochę mniej cierpiał.
Wciąż mam nadzieję, bo w oczach Damiana widzę ogromną chęć życia. Nawet gdy ból odbiera mu siły, on nie przestaje walczyć. Potrafi spojrzeć na mnie tak, jakby chciał powiedzieć: „Mamo, jeszcze się nie poddaję!”. Ta jego wola życia łamie mi serce i jednocześnie daje siłę, by walczyć razem z nim.
Nasza codzienność jest bardzo trudna. Każdego dnia podnoszę Damiana z łóżka, przenoszę na wózek, myję go, ubieram, karmię, podaję leki, rehabilituję... Dla niego każdy ruch wiąże się z potwornym bólem. A dla mnie to koszmarny wysiłek, który z każdym miesiącem staje się coraz trudniejszy do udźwignięcia.
Jestem po operacji kręgosłupa, coraz częściej brakuje mi sił. Są momenty, kiedy płaczę po cichu z wyczerpania, ale zaraz ocieram łzy, bo Damian patrzy na mnie i potrzebuje mnie bardziej niż ktokolwiek na świecie. On ma tylko mnie.

U Damiana zaobserwowano nadżerkę żołądka – konieczne są dalsze badania. Niestety każde z nich wymaga narkozy, a jego organizm jest coraz słabszy... Wystarczy najmniejsza infekcja i wszystko trzeba odwoływać. Zaczynamy od początku. Kolejny raz. Kolejny miesiąc bólu.
Na 2026 rok mamy zaplanowane turnusy rehabilitacyjne, które są w stanie dać Damianowi choć odrobinę ulgi i pomagają zatrzymać postęp choroby. Damian bardzo ćwiczenia. Uwielbia też kulać się po podłodze, bo wtedy czuje choć namiastkę swobody i dziecięcej radości.
Do naszych codziennych wydatków dochodzą jeszcze nowe łóżko oraz wózek, ponieważ obecny stał się bardzo niebezpieczny. Damian dużo porusza się na wózku, podnosi nogi, wygina ciało, a wózek robi się niestabilny i wywrotny. Każdego dnia boję się, że wypadnie i zrobi sobie krzywdę.
Koszty leczenia, leków, rehabilitacji, badań i sprzętu stale rosną. Musieliśmy zwiększyć dawki leków przeciwpadaczkowych i przeciwbólowych. Potrzebne są częstsze wizyty u specjalistów, masaże i rehabilitacja. A ja coraz częściej stoję bezradnie między rachunkami a potrzebami mojego dziecka i zastanawiam się, z czego jeszcze mogę zrezygnować.
Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, którą do tej pory od Was otrzymaliśmy. Dzięki Wam Damian ma szansę na rehabilitację, leczenie i odrobinę godniejszego życia. Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo daje mi siłę, żeby walczyć dalej. Proszę, bądźcie z nami dalej!
Mama Damianka
Opis zbiórki
Są dni, kiedy boję się zasnąć, bo nie wiem, czy usłyszę jeszcze jego oddech. Są noce, kiedy siedzę obok jego łóżka i modlę się tylko o jedno – żeby nie bolało. Mój syn, Damian, urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Od ponad trzech dekad jego cały świat to cztery ściany naszego domu.
Damian cierpi codziennie. Walczy nie tylko z ograniczeniami ruchowymi, ale też z przewlekłym bólem. Jego stan każdego dnia się pogarsza. Coraz częściej pojawiają się silne napięcia mięśniowe, które utrudniają podstawowe funkcjonowanie.

Objawy neurologiczne stale się pogłębiają. Napady padaczkowe są częstsze i silniejsze. Pojawiają się już nie tylko w nocy, ale również w ciągu dnia. Damian jest bardziej osłabiony, widzę, że brakuje mu energii. Szybciej się męczy i dłużej dochodzi do siebie po atakach. Ma także problemy z koncentracją i utrzymywaniem głowy. Ponadto coraz częściej dopadają go bezdechy.
Każdy dzień zaczyna się i kończy walką o stabilność. Codziennie podnoszę go z łóżka, przenoszę na wózek, myję, karmię, podaję leki. Każdy ruch to dla niego okrutne cierpienie, a dla mnie – ogromny wysiłek.

Noce często mijają bez snu, bo czuwam przy nim z obawy przed kolejnym napadem. Żyjemy w stałym napięciu i czujności. Patrzę na mojego syna i czuję, że pęka mi serce, bo nie mogę zabrać mu cierpienia. Coraz częściej widzę w jego oczach pustkę zamiast uśmiechu. To rozrywa mnie na strzępy.
Musieliśmy zwiększyć dawki leków przeciwpadaczkowych i przeciwbólowych. Potrzebne są częstsze wizyty u specjalistów, dodatkowe badania oraz intensywniejsze masaże i terapie. Konieczne jest też doposażenie w sprzęt pomocniczy i przygotowanie mieszkania – żeby funkcjonowanie Damiana było bezpieczniejsze.

Nowe wydatki wynikają bezpośrednio z pogorszenia stanu zdrowia. Im cięższe ataki, tym dłuższy powrót do formy i większe zapotrzebowanie na leki oraz rehabilitację. Sprzęt, który był wystarczający wcześniej, przestaje spełniać swoją funkcję przy obecnym stanie Damiana.
Z całego serca dziękuję za Wasze dotychczas okazane wsparcie. Mojej wdzięczności nie są w stanie wyrazić żadne słowa. Niestety, wydatki stale rosną, a ja bez Waszej pomocy nie jestem w stanie im sprostać.
Choć brakuje mi sił, pieniędzy i snu, nie brakuje mi miłości. Walczę i będę walczyć dla Damiana każdego dnia. Nie proszę o luksusy. Proszę o mniej bólu dla mojego dziecka. O godność. O szansę na choć jeden dzień bez cierpienia. Pomożecie?
Mama Damiana

- Wpłata anonimowa20 zł
- Małgorzata200 zł
- Renata50 zł
- Wpłata anonimowa122 zł
- Marzena10 zł
- Bartek20 zł