
W każdej chwili mogą pojawić się nowe ogniska choroby... Mam coraz mniej czasu❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Stan mojego zdrowia jest niestabilny. Pojawiają się niepokojące zmiany w mózgu. Proszę o dalszą pomoc!
Chciałbym poinformować Darczyńców, co się działo przez ostanie kilka miesięcy z moim zdrowiem oraz leczeniem. Doszło bowiem do dużych i istotnych zmian.
Przez ostatnie kilka miesięcy sporo się działo z moim leczeniem. Z powodu przeciwwskazań do operacji i konieczności kontynuacji leczenia w lutym i marcu 2026 r. poddałem się radioterapii. Niestety długość trwania leczenia oraz pojawiające się pierwsze skutki uboczne, na razie lekkie, spowodowały konieczność ubiegania się o całkowity urlop zdrowotny na uczelni, przez co do końca września jestem zwolniony z wszelkich zajęć na studiach. A należy wspomnieć, że to dopiero pierwszy semestr studiów magisterskich! Jeszcze na dobre się nie zaczęły, a już muszę tymczasowo je przerwać.
Obecnie mój stan zdrowia jest niestabilny pomimo poddania się radioterapii. Jest gorzej niż przed rozpoczęciem leczenia ze względu na skutki uboczne. Na szczęście są już pierwsze oznaki świadczące o „odbijaniu się od dna”. Chyba wreszcie uda mi się całkowicie wyzdrowieć z zespołu Cushinga. Wymaga to jednak ode mnie poświęcenia i przeznaczania funduszy zwłaszcza na rehabilitację i kontrolną diagnostykę. Muszę także poczekać co najmniej kilka miesięcy na efekty leczenia.
Niestety zarówno renta socjalna, jak i zasiłek pielęgnacyjny nie wystarczają na pokrycie pilnych niekiedy badań wykonywanych prywatnie. Mam też swoje prywatne życie oraz marzenia do realizacji, które również się wiążą z wydatkami.
ZUS ponownie w styczniu nie tylko uznał mnie za całkowicie niezdolnego do pracy, ale na dodatek przedłużył orzeczenie aż o prawie dwa lata, bo do końca października 2027 roku. Już samo to świadczy, że nadal ze zdrowiem nie jest najlepiej. Ponadto wciąż mam utrzymany umiarkowany stopień niepełnosprawności. Ze względu na stan zdrowia musiałem tymczasowo przerwać studia oraz wciąż nie mogę podjąć się stałego i stabilnego zatrudnienia.
Jeśli chodzi o diagnozę, to nie uległa ona zmianie poza tym, że parę tygodni temu przez przypadek wykryto u mnie zanik móżdżku oraz inną niepokojącą zmianę w mózgu. Nie miałem jednak objawów sygnalizujących patologiczne zmiany w mózgowiu. Celem leczenia tychże zmian i dalszej diagnostyki potrzebne są fundusze, zwłaszcza że zmiany te mogą się pogłębić w przyszłości i dawać pierwsze widoczne objawy. O tym, jak poważna jest sytuacja, niech świadczy to, że zanik móżdżku może się zakończyć całkowitym unieruchomieniem motorycznym wszystkich mięśni szkieletowych. Grozi mi paraliż.
Dobra wiadomość jest taka, że asystentura stała się zbędna i funkcjonuję w miarę samodzielnie.
Niestety całe zamieszanie zdrowotne kosztuje mnie nie tylko fizyczne pieniądze, ale również zdrowie psychiczne. Jednak gdyby nie Darczyńcy byłoby dużo gorzej, bo dzięki Państwa wsparciu mogłem m.in. zakupić niezbędne w walce z nowotworem leki i suplementy witaminowe. Dziękuję więc za dotychczasowe wsparcie!
Damian
Wasza pomoc jest dla mnie nadal niezwykle ważna... POMOCY!
Drodzy Darczyńcy, dziękuję Wam za dotychczasowe wsparcie. Dawno nie pisałem jak wygląda moja sytuacja, dlatego dziś chciałbym się tym z Wami podzielić...
Po aktualnych badaniach lekarze zmienili wcześniejszą diagnozę – okazało się, że choruję na cykliczny Zespół Cushinga, który jest znacznie rzadszy i trudniejszy w leczeniu. Niestety mój stan zdrowia pogorszył się, orzeczono u mnie umiarkowany stopień niepełnosprawności oraz całkowitą niezdolność do pracy przynajmniej do końca roku.
Choroba powoduje nawroty objawów w nieregularnych cyklach. Musiałem zrezygnować z aktywności fizycznych, a osłabienie mięśni i spadek kondycji utrudniają mi codzienne funkcjonowanie. Korzystam z programu asystenckiego finansowanego przez PFRON, by w razie konieczności przy załatwianiu spraw prywatnych, urzędowych lub innych na mieście, pomagał mi asystent.
Ze względu na mój stan zdrowia praktyki studenckie udało mi się ukończyć z opóźnieniem, ale z bardzo dobrą oceną. Niestety wzrosły koszty leczenia – niektóre badania muszę wykonywać prywatnie, a renta socjalna nie wystarcza na ich pokrycie…
Dlatego Wasze wsparcie nadal jest dla mnie bardzo potrzebne – uzbierane środki ze zbiórki przeznaczę na dalszą diagnostykę, leczenie oraz potencjalne terapie. Z góry dziękuję za każdą pomoc!
Z wdzięcznością,
Damian
Boję się przyszłości bez Twojej pomocy!
Mam złe wieści! Tuż przed świętami spotkała mnie przykra niespodzianka, która mogła zakończyć się dla mnie tragicznie… Miałem zapalenie osierdzia wywołane naciekiem nowotworowym!
W osierdziu zebrało się ponad 400 ml płynu, który uciskał na prawą komorę serca. Gdyby nie objawy, które pojawiły się parę dni przed hospitalizacją, serce mogłoby nie wytrzymać ucisku i po prostu by się zatrzymało, co skończyło by się natychmiastowym zgonem.
Ponadto najnowsze rozszerzone badania krwi są niepokojące i wskazują, że z moim zdrowiem jest źle i mój stan się pogarsza.
Obawiam się, że jeśli nie podejmę szybko specjalistycznego leczenia, to wszystko skończy się tragicznie. Dodatkowo niezbędne badania i konsultacje generują ogromne koszty. Proszę, pomóżcie mi, póki nie jest jeszcze za późno…
Damian
Opis zbiórki
Zanim opowiem swą historię walki z chorobą, krótko się przedstawię. Nazywam się Damian Prędota, mam 24 lata, jestem studentem z niepełnosprawnością w stopniu lekkim Politechniki Wrocławskiej na kierunku elektronika i telekomunikacja.
Jestem członkiem studenckiej organizacji Niezależne Zrzeszenie Studentów oraz członkiem Uczelnianej Komisji Rewizyjnej NZS na Politechnice Wrocławskiej.
Jako sportowiec godnie reprezentowałem moją uczelnię na Integracyjnych Mistrzostwach Polski i zdobyłem wiele medali m.in. złoty medal w szermierce na wózkach, brązowy medal w podnoszeniu ciężarów oraz 5 medali w parapływaniu. Sport w moim życiu jest bardzo ważny, daje mi radość z życia. Jestem społecznikiem i kocham pomagać, w 2023 roku Prezydent Wrocławia odznaczył mnie za moją działalność na rzecz osób niepełnosprawnych. Ironia losu, dzisiaj ja potrzebuję pomocy.
Jestem ZNÓW chory na Zespół Cushinga wywołany złośliwym nowotworem neuroendokrynnym. Po raz pierwszy zachorowałem w 2022 roku. O ile dwa lata temu guza udało się w całości usunąć, ale kosztem III płata płuca prawego, przez co do końca życia będę się zmagał z problemami dotyczącymi układu oddechowego, to tym razem choroba powróciła niespodziewanie i ponownie przyczyną okazał się guz neuroendokrynny.
Tragizmu dodaje fakt, że poza głównym guzem zlokalizowano co najmniej dwa ogniska przerzutowe, gdzie jedno znajduje się w płucu lewym, a drugie pod krtanią. Jakby tego było mało to wciąż nie wiadomo, czy są to na pewno wszystkie ogniska.

Obecnie leczenie jest o wiele trudniejsze, a sama operacja wycięcia najbardziej podejrzanych zmian nowotworowych, z 3 października 2024 nie wystarcza, ponieważ szczegółowe badania wykazały, że komórki nowotworowe, choć aktualnie jeszcze nieaktywne, mogły się rozsiać po niemal całym organizmie i w każdej chwili mogą pojawić się kolejne ogniska w dużo poważniejszych dla przeżycia i funkcjonowania organizmu organach!
Leczenie choroby znacznie się pokomplikowało, a szybki powrót do zdrowia jest obecnie wykluczony i jest niemożliwy bez podjęcia dalszego i profesjonalnego leczenia ukierunkowanego specjalnie na skuteczne wyleczenie z Zespołu Cushinga. Konieczne jest bowiem nie tylko zminimalizowanie objawów, ale też całkowita likwidacja przyczyny choroby.
Zespół Cushinga utrudnia mi codzienne funkcjonowanie, a dwa lata temu o mało mnie nie zabił. Nikomu nie życzę zachorowania, bo dużym problemem są uciążliwe objawy. Zmagam się codziennie z takimi jak rozstępy, podwyższony kortyzol, spadki potasu, a przez co problemy z sercem i ciśnieniem krwi...

Choroba spowodowała również anemię, nadal się zmagam z osłabieniem mięśniowym, miewam problemy ze snem oraz problemy psychiczne... Jeszcze do niedawna charakterystycznym objawem choroby było ,,wieczne” pragnienie i picie dużej ilości wody, nawet do 4,5 litra dziennie. Muszę pilnować regularnego przyjmowania leków hormonalnych i nie tylko, a do tego dochodzą jeszcze skutki leczenia pooperacyjnego, które także wpływa na organizm.
Niestety obecnie jestem jedynie na etapie leczenia objawów, a nie przyczyny, co jest w zupełności niewystarczające. Samo leczenie objawowe ma już skutki uboczne, co także jest uciążliwe. To wszystko sprawia, że bez podjęcia dalszego i profesjonalnego leczenia ukierunkowanego specjalnie na skuteczne wyleczenie przyczyny Zespołu Cushinga moje życie nigdy nie wróci do normy.
Zależy mi na całkowitym wyleczeniu i nie chciałbym do końca życia zmagać się z chorobą... By to osiągnąć, trzeba zlikwidować przyczynę, czyli guza neuroendokrynnego. Niestety leczenie znacznie przekracza mój budżet oraz budżet rodzinny. Dlatego nie mam wyboru jak poprosić o wsparcie w leczeniu i walce o zdrowie.
Damian
- Wpłata anonimowaX zł
Będzie dobrze! #JR
- Edyta50 zł
Zdrówka życzę
- Emilia50 zł
Dziękuję za to co robisz dla polskich dzieci
- Wpłata anonimowaX zł
Trzymaj się i walcz do końća!
- Mazuralia100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Trzymaj się Chłopaku <3