Danuta Wądołowska - zdjęcie główne

Nowotwór odebrał życie córki, nie pozwól by odebrał i matki!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Zgłaszający zbiórkę:
Danuta Wądołowska, 52 lata
Jedwabne, podlaskie
Nowotwór złośliwy jelita grubego
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2022
Zakończenie: 8 września 2022
8774 zł
Wsparły 43 osoby

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, dojazdy

Zgłaszający zbiórkę:
Danuta Wądołowska, 52 lata
Jedwabne, podlaskie
Nowotwór złośliwy jelita grubego
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2022
Zakończenie: 8 września 2022

Opis zbiórki

Życie potrafi zaskakiwać – niestety, ten zwrot nie zawsze oznacza wesołe niespodzianki, o czym przekonałam się dwukrotnie. Dwie straszliwe tragedie spotkały naszą rodzinę. Najpierw choroba zabrała mi córkę, teraz ja otrzymałam śmiertelny wyrok... 

Ze łzami w oczach, z poczuciem ogromnej straty i niesprawiedliwości, codziennie zadaje sobie pytanie – czy nasze cierpienie kiedyś się skończy?  

Wszystko zaczęło się w połowie 2020 roku. Z dnia na dzień coraz gorzej się czułam, wiedziałam, że dzieje się ze mną coś złego - byłam osłabiona, straciłam apetyt i odczuwałam silne, promieniujące bóle w nadbrzuszu. Przeraziłam się! 

Danuta Wądołowska

Niezwłocznie wybrałam się do szpitala, gdzie diagnoza szybko wykazała nowotwór złośliwy jelita grubego wraz z przerzutami. W ciągu kilku chwil mój świat po raz kolejny obrócił się do góry nogami... Bo jak to mówią, nieszczęścia chodzą parami... 

Pech prześladuje moją rodzinę od lat. Miałam córkę, która chorowała na białaczkę. Pomimo wszelkich starań, ciężkiej walki i wszystkich włożonych sił, nie udało się jej wygrać z chorobą. Wtedy myślałam, że już nic złego nie może mnie spotkać. Że wyczerpałam limit cierpienia, że los nie może być aż tak okrutny... Tak bardzo się myliłam.

Moja diagnoza spowodowała, że znów straciliśmy grunt pod nogami. Bolesne wspomnienia z czasów, kiedy chorowała córka, wróciły jak bumerang. Ożywiły się w jednej sekundzie... 

Danuta Wądołowska

Jednak mimo wszystkich tragicznych wydarzeń i złych informacji, wiem, że nie mogę się poddać. Mam jeszcze dwóch synów i wnuczęta - mam dla kogo żyć. Obecnie jestem w trakcie leczenia - rozpoczęłam już kolejny cykl chemioterapii.

Wiem, że przede mną jeszcze długa droga do zdrowia – dalsze leczenie, zabiegi, rehabilitacje... Niestety, wydatki rosną z każdym dniem, a nasze oszczędności już dawno się wyczerpały.

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak prosić ludzi dobrego serca o pomoc. Tylko Wasze wsparcie może przerwać cierpienie, które trwa już za długo... 

Danuta

Wpłaty

Sortuj według
  • Paweł Poncyljusz
    Paweł Poncyljusz
    Udostępnij
    100 zł

    Będzie dobrze.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    200 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł