
Okrutna choroba skazuje naszego synka na śmierć❗️Pomóż nam zatrzymać DMD❗️
Cel zbiórki: Podanie terapii genowej w Dubaju, przelot, pobyt, rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
18 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Żuk Osaczonywspiera już 7 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy
Cel zbiórki: Podanie terapii genowej w Dubaju, przelot, pobyt, rehabilitacja
Aktualizacje
Za nami ciężkie dni… Walka o Dawidka trwa, ale brakuje nam już sił. Prosimy, nie zostawiajcie nas!
W ostatnim czasie w naszym życiu dzieje się mnóstwo rzeczy. Organizujemy festyny, imprezy, dopinamy wydarzenia i każdą wolną chwilę spędzamy z puszką w ręku. Za tą ciągłą mobilizacją kryje się jednak ogromne zmęczenie. Żyjemy w wiecznym pośpiechu, odebraliśmy tysiące telefonów, za nami nieprzespane noce… Jesteśmy już bardzo wykończeni – i fizycznie, i psychicznie. Ale nigdy się nie poddamy!
Robimy to wszystko, bo Dawidek jest dla nas najważniejszy na świecie. Dla niego zrobimy absolutnie wszystko!
Niestety, patrzymy na pasek zbiórki i ogarnia nas paraliżujący strach. Jesteśmy wdzięczni za KAŻDĄ ZŁOTÓWKĘ, ale jesteśmy świadomi, że pieniądze przybywają bardzo powoli, jest mało wpłat i coraz mniej udostępnień. Tak strasznie boimy się, że nie zdążymy zebrać kwoty potrzebnej na uratowanie naszego synka… Przyszłość bez podanej terapii po prostu nas przeraża.
A Dawid cały czas walczy. Rzetelnie ćwiczy na rehabilitacjach, jeździ na basen, co chociaż trochę wzmacnia jego mięśnie. Ale podstępna choroba odbiera mu siły na naszych oczach. Coraz częściej słyszymy: „Mamo, tato, jestem zmęczony… nie mam siły… muszę odpocząć”.
Dawidek ma już 8 lat, staje się coraz bardziej świadomy. Widzi, że różni się od rówieśników, czuje się słabszy i zadaje mnóstwo trudnych pytań, na które serce pęka nam, gdy musimy odpowiadać. Nie ma nic gorszego dla rodzica niż bezsilne patrzenie na to, jak własne dziecko powoli traci siły… Mimo to Dawidek pyta, czy może nam pomóc. Chce wesprzeć nas na każdym kroku... ale...
Sami nie damy rady. Jesteśmy zmęczeni, ale nie możemy się poddać. Błagamy Was o pomoc... Prosimy o każdą, nawet najmniejszą wpłatę, o udostępnienie tej aktualizacji i o dobre słowo. Pomóżcie nam zdążyć z pomocą dla Dawidka!
Rodzice Dawidka
Jesteśmy po wizycie kontrolnej i nie mamy dobrych wieści❗️Choroba postępuje – PROSIMY O POMOC❗️
Kochani,
chcemy podzielić się z Wami najnowszymi informacjami o stanie zdrowia Dawidka.
Niedawno byliśmy na kontrolnej wizycie u kardiologa. Niestety wyniki badań okazały się bardzo niepokojące. To dla nas ogromny stres i ogrom emocji… Strach o to, co przyniosą kolejne dni, jest trudny do opisania.
Ta wiadomość jest dla nas szczególnie bolesna, bo oznacza, że choroba postępuje. Każde pogorszenie stanu zdrowia to przypomnienie, z czym tak naprawdę mierzy się nasz synek każdego dnia.

A mimo to… Dawidek jest niesamowicie dzielny. Choć jego ciało musi nieustannie walczyć, on wciąż potrafi się uśmiechać. To właśnie jego siła i pogoda ducha dają nam nadzieję i pomagają iść dalej, nawet wtedy, gdy jest bardzo ciężko.
My – jako rodzice – bardzo przeżywamy te chwile. Każda taka informacja łamie serce. Ale wiemy, że nie możemy się poddać. Walczymy o przyszłość naszego synka.
Dlatego z całego serca prosimy Was o dalsze wsparcie. Każda pomoc przybliża nas do terapii genowej, która jest dla Dawidka jedyną szansą.
Dziękujemy, że jesteście z nami.
Martyna i Łukasz, rodzice Dawidka
Zobacz ten poruszający apel mamy Dawidka❗️Prosimy o dalszą pomoc❗️
Kochani!
Ostatnie tygodnie nie były dla nas łatwe. Dawid niestety znów zachorował. W jego przypadku każda nawet najmniejsza infekcja jest dużym obciążeniem dla organizmu i wielkim zagrożeniem... Zazwyczaj Dawid przechodzi przeziębienie znacznie ciężej i dużo dłużej dochodzi do siebie...
Na szczęście jest już dobrze.
Niedawno nasz synek obchodził swoje 8. urodziny. Dla niego był to bardzo szczęśliwy dzień – pełen uśmiechu i radości. Dla nas jako rodziców, to czas pełen wzruszeń, ale też ogromnego lęku. Zdajemy sobie sprawę, że z każdym rokiem Dawid jest coraz słabszy... Boimy się, czy zdążymy uzbierać potrzebne środki na terapię.
Takie chwile uświadamiają nam jak mało mamy czasu... Od poznania diagnozy każdej nocy rozmyślam, jak będzie wyglądało nasze życie za kilka lat. Jak wytłumaczyć Dawidkowi, że jest tak ciężko chory? Tak bardzo się tego boję...
Zbiórka jest naszą jedyną nadzieją. Każde wsparcie, każde udostępnienie i dobre słowo mają dla nas ogromne znaczenie. Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie nam dalej walczyć. Proszę, nie zostawiajcie nas...
Rodzice Dawidka
Opis zbiórki
Do dziś nie wiem, jak opisać moment, w którym dowiedziałem się, że mój syn jest śmiertelnie chory. Do dziś nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że przez 4 lata żyłem w przekonaniu, że jestem tatą całkiem zdrowego chłopca. Nagle życie, które wydawało mi się tak stabilne, wywróciło się do góry nogami.
Lekarze zdiagnozowali u mojego syna ciężką chorobę genetyczną, która prowadzi do przedwczesnej śmierci. Przyszłość Dawidka zależy od bardzo drogiego leczenia, którego cena zwala z nóg. Bezradność, jaką czuję jest przytłaczająca, ale rodzi też determinację, jakiej nigdy wcześniej nie czułem.
Trudno jest prosić o pomoc, ale jeszcze trudniej byłoby żyć ze świadomością, że nie zrobiłem wszystkiego, by uratować Dawida...

O chorobie dowiedzieliśmy się przez przypadek. Wykonane profilaktycznie badania krwi u naszego synka wykazały mocno podwyższone próby wątrobowe. Usłyszeliśmy, że musimy natychmiast pojechać do szpitala na dalszą diagnostykę. Lekarz podejrzewał, że Dawidek ma zapalenie wątroby.
Niestety, w szpitalu wykluczono tę diagnozę. Wątroba była w porządku. Wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że nasz synek może być ciężko chory, że może być to dystrofia mięśniowa, dlatego koniecznie musimy wykonać badania genetyczne.
Skierowano nas do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka. Na wyniki czekaliśmy kilka miesięcy. Do ostatniej chwili żyliśmy nadzieją, że to nie to... Niestety, badania zgodnie potwierdzały, że Dawidek ma dystrofię mięśniową Duchenne'a – najgorszą z możliwych dystrofii, bardzo ciężką i rzadką chorobę genetyczną. Nigdy wcześniej o niej nie słyszeliśmy.
Powiedzieć, że byliśmy w szoku, to za mało. Cały nasz świat się załamał. Nie dowierzaliśmy w to, że przez tyle lat żyliśmy w niewiedzy – w tamtym momencie Dawid miał 4 latka. Cała ciąża, poród i pierwsze lata życia przebiegały wzorcowo. Nic nie wzbudzało naszych podejrzeń. Do momentu diagnozy byliśmy pewni, że jesteśmy rodzicami zdrowego chłopca. Od tamtej chwili wszystko się zmieniło...

DMD to rzadka choroba genetyczna osłabiająca wszystkie mięśnie w ciele. Chorują na nią głównie chłopcy. Wadliwy gen mogą przekazać wyłącznie kobiety lub może powstać samoistnie w wyniku mutacji. Po kolejnych badaniach dowiedzieliśmy się, że moja żona jest nosicielką wadliwego genu. To był dla nas potężny cios. Nikt z nas o tym nie wiedział, w jej rodzinie nikt nie chorował na dystrofię mięśniową... Trudno było nam się z tym pogodzić.
DMD w pierwszej kolejności atakuje mięśnie nóg i rąk, dlatego dzieci z tą diagnozą już w wieku szkolnym siadają na wózek. Z czasem zaburzenia odżywiania oraz pogłębiające się osłabienie mięśni, prowadzą do trudności w połykaniu i do niedożywienia.
Następnie choroba osłabia mięśnie klatki piersiowej, wspomagające oddychanie oraz serce. Ich osłabienie prowadzi do zaburzenia funkcji mięśnia sercowego, ostrej niewydolności oddechowej wymagającej respiratora, a ostatecznie do przedwczesnej śmierci.
Dzieci, które w pierwszych latach życia wydawały się być w pełni zdrowe, skazane są na życie w okrutnym cierpieniu i bólu. Dziś widzimy już, jak dotkliwie choroba niszczy mięśnie nóg u naszego synka. Dawid ma coraz większe problemy z chodzeniem, nie może wchodzić po schodach. Jest coraz słabszy. Jego łydki są przerośnięte, a chód stał się kaczkowaty.

Od momentu diagnozy robimy wszystko, co w naszej mocy, by Dawid pozostał w jak najlepszym stanie – jeździmy na rehabilitację, turnusy, ćwiczymy też w domu. Jesteśmy pod opieką lekarzy. Niestety, na ten moment istnieje tylko jeden sposób, by zatrzymać chorobę – to podanie bardzo kosztownej i jedynej na całym świecie terapii genowej.
Początkowo koszty leczenia bardzo nas przeraziły – to kilkanaście milionów złotych. Z czasem, gdy obserwowaliśmy, jak z sukcesem kończą się pierwsze zbiórki internetowe innych chłopców, zatliła się w nas nadzieja, że dla naszego Dawida też jest szansa. Podjęliśmy decyzję, że my również musimy zawalczyć.
Dlatego z całego serca zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc w uzbieraniu tej astronomicznej kwoty. Stając do walki wiemy, z jakim wyzwaniem musimy się zmierzyć, ale gdy chodzi o życie dziecka, wszystko przestaje mieć znaczenie. Prosimy o wpłaty, udostępnianie naszej zbiórki, o każdą formę pomocy.
Wierzymy, że z Waszą pomocą uratujemy życie naszego ukochanego synka!
Łukasz i Martyna, rodzice Dawida

01.07.2026: kwota zbiórki została zaktualizowana wg. aktualnych kosztorysów terapii genowej i obowiązującego kursu walut.

▶️ Wesprzyj walkę Dawida poprzez licytacje na Facebooku – dołącz do nas! (otwiera nową kartę)
▶️ Walka Dawida z DMD – Instagram (otwiera nową kartę)
▶️ dawidbierkatwojownikzdmd – TikTok (otwiera nową kartę)
▶️ Licytacje na Allegro (otwiera nową kartę)

➡️ TVP3 Lublin – 05.05.2026 (otwiera nową kartę)
➡️ Reportaż w TVP3 Warszawa - 01.05.2026 (otwiera nową kartę)
➡️ TVP3 – reportaż w Kurier Mazowiecki – 14.02.2026 (otwiera nową kartę)
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- M10 zł
- Filip200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł