Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje plany i marzenia zniszczył nowotwór... Proszę, pomóż mi walczyć o życie!

Denis Łyskowicz
Pilne!

Moje plany i marzenia zniszczył nowotwór... Proszę, pomóż mi walczyć o życie!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0062018
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Badanie genetyczne, leczenie, rehabilitacja i sprzęt medyczny

Denis Łyskowicz, 21 lat
Warszawa, mazowieckie
Osteosarcoma kości piszczelowej lewej, wznowa płucna osteosarcoma
Rozpoczęcie: 30 Stycznia 2020
Zakończenie: 12 Marca 2023

Opis zbiórki

Jestem Denis, mam 18 lat. Myślałem, że właśnie zaczyna się lepsza część mojego życia… Śniłem o poznawaniu świata, podróżowaniu, usamodzielnieniu się. Zacząłem studia w Warszawie, miałem tyle marzeń do spełnienia! Zamiast tego przyszło mi walczyć z rakiem… Bardzo mi ciężko, szczególnie teraz, gdy okazało się, że moja szansa na przeżycie jest kolosalnie droga. Bardzo proszę o pomoc, bo bez tego nie mam już żadnych szans…

Przez chwilę byłem szczęśliwy jak we śnie! Jestem Polakiem z Białorusi. Życie tam nie jest proste, dlatego w lipcu 2018 roku przyjechałem do Polski, do mojej ojczyzny. Liczyłem, że to właśnie tutaj zacznę realizować swoje marzenia. Dostałem się na studia, znalazłem pracę, dzięki której mogłem się utrzymać. To było tak piękne, że czasami wydawało mi się, że nie jest prawdziwe! Ale nic nie jest dane nam raz na zawsze… Moja radość z rozpoczęcia nowego, wspaniałego życia szybko legła w gruzach.

Denis Łyskowicz

Diagnozę usłyszałem w styczniu 2019 roku. Choć brzmiała jak wyrok, nie mogłem się poddać. Przecież moje życie dopiero się zaczęło, tak właśnie to czułem! Nie mogę pozwolić, by rak mi je odebrał. Dopóki będę walczył, mam szansę, mocno w to wierzę… Osteosarcoma kości piszczelowej lewej - to mój wróg. Teraz doszły przerzuty w płucach… Nie poddaję się jednak, bo mam dla kogo żyć. Muszę żyć!

Przeszedłem już kilka operacji. Za mną miesiące chemioterapii. To leczenie, którego nie życzę nikomu. Czasem wydaje mi się, że jest gorsze niż sama choroba. Skutki uboczne, powikłania, ból… Całe dnie chciałem tylko, by to się już skończyło. Jednak bez leczenia nie miałbym żadnych szans pokonać tego potwora. 

Często wydaje mi się, że czas się dla mnie zatrzymał. Patrzę na moich kolegów z uniwersytetu, którzy już osiągnęli kolejny rok studiów. Oni uczą się do następnych egzaminów, a ja na nowo uczę się oddychać i chodzić. Tak bardzo chciałbym być na ich miejscu… Zarywanie nocy na naukę do egzaminów, stres związany z wynikami, ciężka praca, by coś osiągnąć. Teraz to dla mnie odległe… Jakże zmieniają się oczekiwania wobec życia!

Denis Łyskowicz

Dziś walczę o to, co kiedyś była takie naturalne, normalne: wstać, ubrać się, samodzielnie zjeść. Kiedyś się nad tym nie zastanawiałem, dzisiaj to nowy szczyt moich marzeń. Chciałbym po prostu zaplanować do przodu coś więcej niż tylko jeden dzień. Już nawet powrót na uczelnię wydaje mi się odległy, choć w środku ciągle tli się nadzieja, że jeszcze będzie jak kiedyś...

Leczenie mojej choroby to ciągłe wybory. Próbujemy wszystkiego. Nie działa? Nie rezygnujemy, szukamy nowych metod! Walczymy dalej, aby choć na chwilę, a może na stałe, odczuć ulgę i uratować mnie od ciągłych operacji, chemioterapii i bólu. Nie tracę nadziei, bo nauka idzie do przodu. Chciałbym się poddać specjalistycznej terapii genetycznej, ale jej koszt przewyższa możliwości finansowe moje i moich bliskich. Niestety, na ten moment jedyna szansa na to, by nadal walczyć. By żyć… Bardzo proszę każdego, to czyta ten apel, o jakąkolwiek pomoc. Chociażby o udostępnienie… Dziękuję z całego serca.

Denis

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0062018
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki