Denis Łyskowicz - zdjęcie główne

Mam raka. Potrzebuję nierefundowanego leku, by móc żyć... Proszę, pomóż mi❗️

Cel zbiórki: Leczenie, wizyty lekarskie, fizjoterapia, leki, artykuły pielęgnacyjne, dieta

Denis Łyskowicz, 23 lata
Warszawa, mazowieckie
Osteosarcoma kości piszczelowej lewej, wznowa płucna osteosarcoma
Rozpoczęcie: 10 sierpnia 2023
Zakończenie: 24 czerwca 2024
50 209 zł(29,5%)
Wsparło 636 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie, wizyty lekarskie, fizjoterapia, leki, artykuły pielęgnacyjne, dieta

Denis Łyskowicz, 23 lata
Warszawa, mazowieckie
Osteosarcoma kości piszczelowej lewej, wznowa płucna osteosarcoma
Rozpoczęcie: 10 sierpnia 2023
Zakończenie: 24 czerwca 2024

Aktualizacje

  • Walka z rakiem trwa, a środków zaczyna brakować... Pomocy!

    Rak nie odpuszcza... Lek, dzięki któremu żyję, kosztuje 13 tysięcy złotych miesięcznie! Robię wszystko, żeby sobie poradzić, ale nie jest mi łatwo. Jeszcze raz proszę o wsparcie!

    Leczenie jest trudne i wyczerpujące. Mierzę się ze skutkami ubocznymi. Non stop mam jakieś problemy zdrowotne, czuję zmęczenie i nieustanny ból. Z powodu obniżonej odporności często łapię infekcje, które trwają u mnie tygodniami.

    Dzianis Lyskovich

    Co chwilę jestem hospitalizowany. Co 3 tygodnie mam podawaną chemię. Poradnie odwiedzam jeszcze częściej, żeby zbadać krew. Ostatnie Święta spędziłem na oddziale szpitalnym...

    Czasami brakuje mi już sił, ale nie zamierzam się poddać. Wierzę, że z Waszą pomocą będę mógł pokonać tego strasznego przeciwnika! Proszę, bądźcie dalej ze mną!

    Denis

Opis zbiórki

Jestem sam – sam mieszkam i sam walczę o życie. Ale sam nie wygram… Bardzo proszę Cię o pomoc. Mam nowotwór, ale nie chcę dać się chorobie! Mam tyle marzeń i planów, mam studia, chciałbym jeszcze tyle zrobić, tyle zobaczyć… Potrzebuję nierefundowanego leku, który kosztuje 13 tysięcy zł. miesięcznie. Nie jestem w stanie zdobyć tyle pieniędzy i zapłacić za szansę na moje życie… Pomóż mi, proszę… 

Mam na imię Denis, mam 22 lata. Gdy wchodziłem w dorosłość, zamiast morza możliwości dostałem ocean cierpień – usłyszałem diagnozę: nowotwór złośliwy kości. Od 2019 roku jestem pod opieką Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Od czasu, gdy dowiedziałem się, że w moim ciele rozwija się potwór, który chce mnie zabić! Osteosarcoma kości piszczelowej lewej - to mój wróg. Do tego doszły przerzuty w płucach…

Dzianis Lyskovich

Śniłem o poznawaniu świata, podróżowaniu, usamodzielnieniu się. Zacząłem studia w Warszawie, miałem tyle marzeń do spełnienia! Zamiast tego przyszło mi walczyć z rakiem… 

Przeszedłem kilka operacji, jestem leczony chemioterapią i radioterapią. Dowiedziałem się od lekarza, że powinienem przyjąć leki, które w moim przypadku nie są refundowane. Ich koszt to ok. 13 tysięcy złotych. Miesięcznie. A do tego dochodzą jeszcze standardowe leki, które przyjmuję właściwie na stałe, wizyty lekarskie, artykuły pielęgnacyjne… 

Nie mam takich pieniędzy. Mieszkam sam i sam zajmuję się swoim leczeniem. Nie mam tu nikogo, kto mógłby mi pomóc… Walkę o życie łączę ze studiami na Uniwersytecie Warszawskim i pracą. Pracuję jako korepetytor, aby mieć za co opłacać rachunki, ale moja praca sprawia mi też ogrom radości. To jedno z niewielu szczęść w moim życiu w ostatnich latach…

Dzianis Lyskovich

Nie chcę tego wszystkiego stracić. Nie chcę stracić życia – walczę o nie ze wszystkich sił! Prawda jest jednak taka, że nie stać mnie na opłacenie nierefundowanych leków, dlatego – choć nie jest to łatwe – bardzo proszę Cię o pomoc. Wierzę, że wiele jeszcze przede mną i że to ja kiedyś będę po tej drugiej stronie – osoby pomagającej, a nie proszącej o pomoc w ratowaniu życia…

Denis

Wybierz zakładkę
Sortuj według