
Oddany mąż i tata trójki dzieci walczy z nowotworem❗️Brak leczenia to wyrok śmierci – RATUJ❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w Turcji
Aktualizacje
ZŁE WIEŚCI! Pilnie potrzebna Wasza pomoc❗️
Choroba bardzo szybko postępuje. W ostatnim czasie u Denisa pojawiły się nowe guzy! Lekarze nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, co będzie dalej...
Z powodu złamania kompresyjnego kręgu szyjnego Denisowi trzeba zrobić operację na 3 strefy kręgu. A potem jeszcze raz przeprowadzić biopsję strefy brzusznej!

Denis bierze chemioterapię w tabletkach, czasami też robię mu zastrzyki. Muszę zrobić wszystko, by uratować mojego męża przed ŚMIERCIĄ! Ból Denisa jest ogromny, a widok jego cierpienia rozdziera moje serce...
Intensywne leczenie nie jest możliwe przez brak środków. Nasza mała córeczka poprosiła Mikołaja, żeby wyleczył tatę. Bardzo chce bawić się z nim i chodzić na spacery... Bez Waszej pomocy to nie będzie możliwe! BŁAGAM, POMÓŻCIE!
Lilia, żona Denisa
Opis zbiórki
Tworzymy zwyczajną rodzinę – taką, jak wielu z Was. Ja, mój mąż Denis i trójka dzieci: dwójka synów w wieku studenckim i 9-letnia córeczka. Do niedawna wszystko układało się normalnie: praca – dom – dzieci – praca. Jednak w maju 2023 roku nasze życie zaczęło zmieniać się w koszmar…
Ten dzień zapamiętam na zawsze. Denis wrócił po pracy do domu i po wejściu do pokoju rozdał się głośny trzask kości biodrowej, któremu towarzyszył potworny ból. Natychmiast wezwaliśmy pogotowie. Ratownicy stwierdzili złamanie kości biodrowej i kazali mojemu mężowi najbliższy miesiąc spędzić w łóżku...
Niestety, stan nogi mojego męża się nie poprawiał. Wiedziałam, że coś jest nie tak... Natychmiast zdecydowaliśmy się wykonać dokładniejsze badania. Wyniki okazały się bezlitosne – nowotwór złośliwy kości i szpiku kostnego.

Cały nasz świat zawalił się w 2 sekundy. Jak to możliwe? Dlaczego? Jak żyć dalej…? To był ogrom rozpaczliwych myśli, których żadne z nas nie było w stanie zatrzymać. Mąż czuł się coraz gorzej, a my zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że liczy się każda sekunda. Co gorsza, wiedzieliśmy, że w kraju nie mamy wystarczających możliwości leczenia. Sprzedaliśmy więc wszystko, co mieliśmy i wyjechaliśmy do Turcji w poszukiwaniu ratunku.
Denis był tak słaby, że gdy tylko trafiliśmy do kliniki, został od razu przewieziony na odział intensywnej terapii. Lekarze robili wszystko, co w ich mocy, by ustabilizować stan męża… Na szczęście byliśmy w dobrych rękach i po paru dniach Denis rozpoczął leczenie onkologiczne. Niestety, walka o jego życie trwa każdego dnia. Od momentu przyjęcia na oddział przeszedł wielokrotne cykle chemii i ponad 60 radioterapii! Dzięki temu leczeniu Denis po trochu zaczął chodzić sam.

Nasza sytuacja jest niezwykle trudna – starsi synowie czekają na nas w domu, córeczka jest z nami. Każdego wieczoru płacząc w poduszkę, modlimy się, by ten koszmar się już skończył. Walczymy o życie Denisa już ponad rok, jednak po raz pierwszy nie mamy już pieniędzy na dalsze leczenie. Brak dalszej terapii oznacza dla mojego ukochanego męża wyrok śmierci.
Rozpaczliwie błagam Was o wsparcie... Pomóżcie uratować Denisa, oddanego męża i tatę! To jeszcze nie pora, by się żegnać. Wszyscy tak bardzo go potrzebujemy. Ja, synowie i nasza maleńka córeczka… Potrzebujemy, by dalej był głową naszej rodziny – nie wspomnieniem!
Prosimy, nie pozwól, by szpitalne łóżko Denisa zastąpiła zimna trumna, nad którą będę opłakiwała męża, a moje dzieci – ukochanego tatę...
Kochająca żona
Wpłaty
- Rafał50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Z Panem Bogiem :)
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Darek20 zł