DHL dla malutkiej Hani ❤️

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Hania Terlecka z Kielc ma dopiero 18 miesięcy i już walczy z rakiem. Pomóżmy wygrać jej tę walkę! Proszę wszystkich kolegów oraz koleżanki z firmy DHL o pomoc!
Zaczęło się niewinnie. Najpierw zwykła infekcja, później wymioty kolejni lekarze, szpitale, badania, bagatelizowanie objawów i zrzucanie winy na ząbkowanie. Uciekający przez palce czas, w trakcie którego w główce Hani rozwijało się śmiertelne niebezpieczeństwo.
Diagnoza - nowotwór, brodawczak. Trzeba go natychmiast operować. Hania w ciągu kilkunastu dni ze zwyczajnego bobasa stała się śmiertelnie chorą pacjentką szpitala.
Hania na oddziale dostała ataku. Płyny, które się zbierały w głowie, nie miały już miejsca na ujście i doszło do ataku. Hanię wykręcało w różne strony, główkę mocno odchylała do tyłu, oczy odwracały się do góry. Lekarze zabrali ją na stół operacyjny, gdzie założono jej dren. Wkrótce usunięto też guza.

Po operacji kolejny cios. Wynik badania histopatologicznego brzmiał jak wyrok - nowotwór splotu naczyniowego, złośliwy, w najgorszej postaci.
14 grudnia Hania miała zrobiony drugi rezonans i wyszły ogromne zmiany. Choroba pędzi jak szalona, a od poprzedniego badania minęły tylko 2 tygodnie. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie.
7 stycznia Hania zakończyła chemioterapię. Nastąpiła delikatna poprawa.

Nadzieja na ratunek pojawiła się za granicą w najlepszych kliikach na świecie. Niestety wiąże się to z ogromnymi kosztami, rżedu nawet miliona dolarów. Nie wolno nam jednak czekać, musimy jak najszybciej zacząć zbierać środki… Dlatego prosimy Was o pomoc i ratunek!❤️
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiły
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
Hania Terlecka z Kielc ma dopiero 18 miesięcy i już walczy z rakiem. Pomóżmy wygrać jej tę walkę! Proszę wszystkich kolegów oraz koleżanki z firmy DHL o pomoc!
Zaczęło się niewinnie. Najpierw zwykła infekcja, później wymioty kolejni lekarze, szpitale, badania, bagatelizowanie objawów i zrzucanie winy na ząbkowanie. Uciekający przez palce czas, w trakcie którego w główce Hani rozwijało się śmiertelne niebezpieczeństwo.
Diagnoza - nowotwór, brodawczak. Trzeba go natychmiast operować. Hania w ciągu kilkunastu dni ze zwyczajnego bobasa stała się śmiertelnie chorą pacjentką szpitala.
Hania na oddziale dostała ataku. Płyny, które się zbierały w głowie, nie miały już miejsca na ujście i doszło do ataku. Hanię wykręcało w różne strony, główkę mocno odchylała do tyłu, oczy odwracały się do góry. Lekarze zabrali ją na stół operacyjny, gdzie założono jej dren. Wkrótce usunięto też guza.

Po operacji kolejny cios. Wynik badania histopatologicznego brzmiał jak wyrok - nowotwór splotu naczyniowego, złośliwy, w najgorszej postaci.
14 grudnia Hania miała zrobiony drugi rezonans i wyszły ogromne zmiany. Choroba pędzi jak szalona, a od poprzedniego badania minęły tylko 2 tygodnie. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie.
7 stycznia Hania zakończyła chemioterapię. Nastąpiła delikatna poprawa.

Nadzieja na ratunek pojawiła się za granicą w najlepszych kliikach na świecie. Niestety wiąże się to z ogromnymi kosztami, rżedu nawet miliona dolarów. Nie wolno nam jednak czekać, musimy jak najszybciej zacząć zbierać środki… Dlatego prosimy Was o pomoc i ratunek!❤️
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł