Zbiórka zakończona
Diana Derkach - zdjęcie główne

Mam 18 lat i wznowę RAKA❗️Proszę, pomóż mi, ja chcę żyć!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie nawrotu choroby onkologicznej

Organizator zbiórki:
Diana Derkach, 21 lat
Nemyriv
nowotwór złośliwy kości: mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 20 czerwca 2023
Zakończenie: 30 października 2023
936 869 zł(113,36%)
Wsparły 17 862 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0131441 Diana

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie nawrotu choroby onkologicznej

Organizator zbiórki:
Diana Derkach, 21 lat
Nemyriv
nowotwór złośliwy kości: mięsak Ewinga
Rozpoczęcie: 20 czerwca 2023
Zakończenie: 30 października 2023

Rezultat zbiórki

Kochani, udało nam się zebrać całą kwotę, potrzebną na leczenie Diany. Jesteśmy tacy szczęśliwi...

Przekonaliśmy się, że w najtrudniejszych chwilach naszego życia Bóg przesyła nam aniołów, którzy pomagają nam... Takich aniołów znaleźliśmy właśnie tutaj, na Siepomaga. Dziękuję za wszystko, co zrobiliście i robicie dla Diany. Fundacji Siepomaga i Wam - ludziom o dobrych sercach - zawdzięczam szansę na wyleczenie i uratowanie naszej jedynej i ukochanej córeczki.

Bardzo, bardzo doceniamy Wasze wsparcie, wdzięczność rozsadza Wam serce. Dziękuję.

Dziękuję też rodzinie innej wspaniałej dziewczyny, której życie zgasło przedwcześnie... Decyzją rodziców Marianki środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na leczenie Dianki. Akurat dostaliśmy dodatkowy kosztorys związany z przeszczepem szpiku kostnego... Dzięki tej darowiźnie nie musimy zakładać kolejnej zbiórki, mamy potrzebną kwotę.

Raz jeszcze dziękujemy za wszystko z całego serca.

Diana i mama Olga

Aktualizacje

  • Dziękujemy za pomoc i ratunek dla Dianki! Trzymamy kciuki za życie!

    Kochani, udało nam się zebrać całą kwotę, potrzebną na leczenie Diany. Jesteśmy tacy szczęśliwi...

    Przekonaliśmy się, że w najtrudniejszych chwilach naszego życia Bóg przesyła nam aniołów, którzy pomagają nam... Takich aniołów znaleźliśmy właśnie tutaj, na Siepomaga. Dziękuję za wszystko, co zrobiliście i robicie dla Diany. Fundacji Siepomaga i Wam - ludziom o dobrych sercach - zawdzięczam szansę na wyleczenie i uratowanie naszej jedynej i ukochanej córeczki.

    Bardzo, bardzo doceniamy Wasze wsparcie, wdzięczność rozsadza Wam serce. Dziękuję.

    Dziękuję też rodzinie innej wspaniałej dziewczyny, której życie zgasło przedwcześnie... Decyzją rodziców Marianki (otwiera nową kartę)środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na leczenie Dianki. Akurat dostaliśmy dodatkowy kosztorys związany z przeszczepem szpiku kostnego... Dzięki tej darowiźnie nie musimy zakładać kolejnej zbiórki, mamy potrzebną kwotę.

    Raz jeszcze dziękujemy za wszystko z całego serca.

    Diana i mama Olga

  • Diana jest u kresu sił❗️Rak atakuje, kończą się środki na leczenie! Błagam, pomóż mi ją uratować!

    Diana zakończyła pierwszy, sześciodniowy blok chemioterapii. Było bardzo ciężko... Chemia jest silna i córka bardzo źle znosi jej skutki. Organizm Dianki jest u kresu wytrzymałości... a przecież to dopiero początek terapii...

    Kolejny blok powinien się zacząć z początkiem przyszłego tygodnia, ale wyniki są kiepskie i muszą się unormować, aby można było podać kolejną chemię. Przed córką kolejne trudne chwile... Diana przeszła już niesamowicie długą, bolesną i trudną drogę zmagań z nowotworem... I znów, po raz kolejny musi zebrać siły do walki na śmierć i życie.

    Diana Derkach

    Córka walczy, nie poddaje się... Dianka ma w sobie ogromną wolę życia, trzyma się go kurczowo i znosi cierpienie, jakie zadaje jej choroba i terapia. Nie wiem, jak ona to wszystko wytrzymuje... Świadomość, że moje jedyne dziecko jest skazane na takie cierpienie, jest nie do zniesienia.

    Nie da się opisać tego przerażającego uczucia, jak rozpada się na kawałki serce rodzica, gdy widzi swoje dziecko w szponach śmiertelnej choroby i nie może nic zrobić... Każdego dnia podnosimy się na nowo, ja i moja córka... Nie rozpaczamy, ale wierzymy i modlimy się do Pana o uzdrowienie i zwycięstwo nad chorobą. Jednak szansa na to zwycięstwo okupiona jest ogromną kwotą...

    Klinika czeka na opłacenie leczenia, które już wykonano. A nam brakuje pieniędzy... bo skąd wziąć tak kosmiczną kwotę...? Cała nadzieja w Was, nasi kochani Dobroczyńcy, Ludzie Anioły. Ludzie, którym nie jest obojętny los młodej, 18-letniej dziewczyny walczącej z potworem, który odebrał jej już najpiękniejsze lata, a teraz chce odebrać życie.

    Diana Derkach

    Zwracam się do Was na kolanach, proszę, błagam, pomóżcie mi ocalić moje jedyne dziecko... Nie wyobrażam sobie życia bez Dianki... Jaki ono miałoby sens...? Moje życie bez córki byłoby już tylko raną, która nigdy się nie zagoi... Diana jest dla mnie wszystkim, co najbardziej kocham na tym świecie, nie mogę jej stracić...

    Dziękuję za dotychczasowe wsparcie i bardzo proszę Zostańcie z nami, wesprzyjcie nas w tej nierównej walce.

    Mama Olga

  • WZNOWA❗️Diana walczy o życie! Jej organizm jest wyczerpany, sytuacja jest KRYTYCZNA... Błagamy o życie!

    Wizyta w klinice na ostatnią rutynową kontrolę okazała się być powrotem do piekła nowotworu. U Diany wykryto przerzuty w dwóch płucach... Potrzeba była pilna operacja. A my nie mieliśmy pieniędzy...

    Trzy lata walki z chorobą córki wyczerpało całkowicie nasze możliwości finansowe. Ubłagałam lekarzy, aby ratowali moje dziecko, w klinice mamy dług! Dianka została zoperowana, usunięte guzy wysłano do badania histopatologicznego. Siedem dni później otrzymaliśmy wyniki. Niestety, były bardzo złe... Przerzuty mięsaka Ewinga do płuc! Lekarze przygotowali protokół dalszego leczenia, które właśnie się rozpoczęło... Walka zaczyna się od nowa!

    Diana Derkach

    Wykonano biopsję szpiku, założono port i córka przeszła pierwszy blok chemioterapii. Te bloki są bardzo złożone i trudne, z ciężkimi skutkami ubocznym. Diana czuje się bardzo źle. Jej organizm jest wyczerpany... Jestem przerażona, boję się, czy organizm Dianki wytrzyma tak silną chemię. Kolejnym etapem leczenia będzie pobranie komórek macierzystych. Potem jeszcze 4 bloki chemioterapii, autoimmunologiczny przeszczep szpiku kostnego, radioterapia płuc... Drugi raz moje dziecko staje do walki o życie.

    Jesteśmy na początku trudnej, długiej i bardzo kosztownej drogi do uratowania życia Diany. Kwota zebrana do tej pory na zbiórce pokryje koszty operacji, ale pozostaje kosmiczna suma na dalsze leczenie. Jesteśmy zdani tylko na pomoc ludzi dobrego serca. Tylko od Was, Darczyńców, zależy, czy Diana dostanie szansę na dokończenie leczenia, szansę na życie.

    Diana Derkach

    Dziękując za dotychczasową pomoc, proszę, błagam, pomóżcie mojemu dziecku wygrać tę walkę. Czy Diana będzie jeszcze mogła być szczęśliwą, beztroską dziewczyną? Czy będzie jej dane cieszyć się młodością? To pytania, które zadaję sobie codziennie, a na które nie znam odpowiedzi...

    Dianka to moje jedyne dziecko. Kocham ją nad życie, jest moim światem, wszechświatem, najdroższym skarbem, moim całym życiem. Proszę, pomóżcie mojej córce wyzdrowieć. Pomóżcie zebrać fundusze na dokończenie leczenia, które jest bardzo drogie. Sami nigdy nie zdobędziemy takich pieniędzy. Pomóżcie mi wyrwać moje dziecko z onkologicznego koszmaru.

    Diana Derkach

    Wasza obecność, Wasze działania dla Diany, to jest nasza nadzieja na lepsze jutro, na uśmiech, na radość i beztroskę najpiękniejszych lat życia, jakimi jest młodość.

    Mama Olga

Opis zbiórki

Mam na imię Diana, w lutym skończyłam 18 lat. Na urodziny życzyłam sobie jednego - tego, by żyć... Nie byłam beztroską nastolatką, nie mam wspomnień z liceum, cały ten czas spędziłam na oddziale onkologii. Niestety, piszę te słowa, bo Bóg nie wysłuchał moich próśb, znów przechodzę ciężką próbę, jaką jest walka z chorobą nowotworową. Wznowa. Mam przerzuty do płuc... Po raz drugi walczę o życie i bardzo potrzebuję Twojej pomocy...

Ciężko pisze mi się te słowa, każde zdanie sprawia mi ból, z oczu kapią łzy. Naprawdę byłam przekonana, że to już koniec koszmaru, że wygrałam tę walkę... Wiem, co mnie czeka i kiedy pomyślę, że znów będę przeżywać to, co udało mi się wyrzucić z pamięci - piekło chemii, wypadanie włosów, wymioty i przeraźliwy strach przed każdym spotkaniem z lekarzem - po prostu chce mi się wyć...

Diana Derkach

Gdy zachorowałam, miałam tylko 15 lat. Bolało mnie ramię i plecy w okolicach łopatki, leki przeciwbólowe pomagały tylko na chwilę. Gdyby ktokolwiek wtedy powiedział mi, że mam raka i właśnie zaczyna się mój horror, nie uwierzyłabym... Onkologia to był straszny świat, zupełnie mi nieznany, który istniał gdzieś w innej rzeczywistości... Za chwilę miał się stać moim domem.

Mamę niepokoiły moje bóle, zabrała mnie do lekarza. Myślałam, że skończy się na jednej wizycie. Tymczasem lekarzem zalecił szczegółowe badania, w tym biopsję. Wtedy już zaczęłam się martwić, mówiłam sobie jednak, że to na pewno nic złego... Dbałam o kondycję i zdrowie, lubiłam biegać, uprawiać sport. Miałam 15 lat, przecież to niemożliwe, żebym była chora...

Wyniki szczegółowych badań pokazały, że cierpię na złośliwy nowotwór kości. Łez w oczach rodziców nie zapomnę nigdy...

Diana Derkach

Kolejne tygodnie pamiętam jak przez mgłę. Strach, ból, płacz i ślepe podążanie za wskazówkami lekarzy. Tak rozpoczęło się wykańczające leczenie... Na Ukrainie, skąd jesteśmy, nie ma możliwości skutecznego leczenia tej formy nowotworu. Rodzice zorganizowali mi leczenie zagraniczne. Rachunki ze szpitala przerażały... Widziałam ich ból, ich strach. Tak trudno było mi przełamać się i pokazać, że jestem chora i jak wyglądam, poprosić o pomoc, ale wiedziałam, że to moje jedyne wyjście... Przestałam patrzeć w lustro. Ta dziewczyna, bez długich blond włosów, brwi i rzęs, blada jak ściana - nie chciało mi się wierzyć, że to ja.

To, co przeżyłam, śni mi się w najgorszych koszmarach... To było piekło. 18 cyklów bardzo ciężkiej chemioterapii, operacja, która trwała 8 godzin, po której nie mogłam się ruszyć... Moje ciało bolało, było poparzone od leczenia. Chwile, w których myślałam, że to już koniec, odczuwałam niesamowity ból i strach.

Diana Derkach

Walczyłam jednak i wygrałam. Moment, w którym usłyszałam, że jest czysto, będę pamiętać do końca życia. Wróciliśmy do normalnego życia, o jakim marzyłam ja i cała nasza rodzina. Cieszyłam się z każdego nowego dnia, każdego wyjścia do szkoły, każdego spotkania ze znajomymi, każdego nowego włosa na głowie, który odrastał po chemii.

Co 3 miesiące moje spokojne życie przerywały dramatyczne chwile. Z każdym kontrolnym badaniem pojawiał się strach, czy nowotwór nie wrócił... Mijał czas, a z każdym kolejnym wracała nadzieja, że będzie już dobrze. Jadąc na ostatnie badanie, nawet się nie stresowałam... Myślałam już o wakacjach. Tymczasem słowa lekarza sprawiły, że ziemia osunęła mi się spod nóg...

Przerzuty w płucach... Pilnie potrzebna operacja, potem chemia... Cały koszmar zaczyna się od nowa... Znów mam przejść przez cierpienie i strach... Czy jeśli to wszystko, co przeżyłam, nie powstrzymało raka, czy uda się za drugim razem? Czy przeżyję? 

Diana Derkach

Czasem wydaje mi się, że to tylko zły sen... Zamykam oczy i jestem z powrotem w domu. Niestety otwieram je i znów widzę szpital... Znów strach, ból, łzy. Znów zbiórka. Leczenie i operacja są drogie, nie mam wyjścia - znów muszę błagać o ratunek

Pytam "dlaczego ja?", ale w ten sposób nie wygram z rakiem. Będę walczyć o życie do ostatniej kropli krwi, ale tak bardzo potrzebuję nadziei... Chcę wrócić do szkoły, iść na studia, zobaczyć świat, tańczyć, zakochać się, żyć... Pomóż mi wygrać życie, proszę! Uwierz we mnie i daj mi szansę. Mam tylko 18 lat, nie chcę jeszcze umierać...

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Diana Derkach wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj