Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE❗️Hania umiera - my walczymy o jej życie❗️To ostatni moment na ratunek!

Hania Jopp

PILNE❗️Hania umiera - my walczymy o jej życie❗️To ostatni moment na ratunek!

1 150 087,71 zł
Wsparły 30733 osoby
Cel zbiórki:

leczenie ostatniej szansy w Nationwide Children's Hospital w Ohio

Organizator zbiórki: Jesteśmy Blisko
Hania Jopp, 20 miesięcy
Strzelczyki / Szamocin, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy splotu naczyniowego
Rozpoczęcie: 14 Lipca 2020
Zakończenie: 13 Sierpnia 2020

Rezultat zbiórki

Dziś dotarły do nas wieści, których nigdy nie chcieliśmy usłyszeć… Ta historia nie powinna się tak skończyć… Nie tak :( Tak się tego baliśmy, kurczowo trzymając się nadziei, że jednak będzie lepiej… Do samego końca wierząc w cud, który jednak nie nadszedł…

Wczoraj, 3 września, niebo wzbogaciło się o jednego malutkiego, wyjątkowego aniołka… O jasnowłosą psotnicę z wielkimi ufnymi oczami i takim pięknym uśmiechem… Hania zasnęła na zawsze.

Śmierć dziecka jest jak zniknięcie gwiazdy, która raz na zawsze zmienia nocne niebo.

Miliony serc pogrążone są w smutku i rozpaczy. Nasza wojowniczka schowała miecz, wyciągnęła skrzydła i odeszła na zawsze do lepszego świata.

Hani nie ma już wśród nas, ale wierzymy, że jest teraz w lepszym miejscu. W miejscu wolnym od bólu. Tam, gdzie nie dosięgnie Ją już żadne cierpienie. I będzie tam na nas czekać z tym swoim rozbrajającym uśmiechem i szeroko otwartymi ramionami. Mamy nadzieję, że Hania teraz może odpocząć, bo Jej droga tu na ziemi, choć krótka, nie była łatwa. Ale Bóg do siebie zabiera tylko tych, którzy są gotowi na niebo. Widocznie Hania już była…

Choć dziś nasze serca przepełnia ogromny smutek i niezgoda na to, co się stało, to wiemy, że Hania wreszcie może odpocząć... W końcu jest tam, gdzie jest wolna, zdrowa i szczęśliwa...

Rodzinie Hani i Jej bliskim składamy najszczersze kondolencje. Nie ma słów, by ukoić ich ból... A Wam dziękujemy za to, że byliście z Hanią do samego końca. Dziękujemy za obecność, za wsparcie, dobre słowa, modlitwy. Wierzymy, że Hania je czuła. Odeszła otoczona Waszą miłością…

Hania Jopp

____________

Środkami, które nie zostały wykorzystane na leczenie Hani, dysponuje Fundacja Jesteśmy Blisko, której Hania była bezpośrednią podopieczną. Zostaną przeznaczone na ratowanie innych dzieci, walczących o zdrowie i życie. Walka trwa dalej, a dobro, które dzięki Wam poszło w świat, jest siłą nie do powstrzymania… Dziękujemy z całego serca.

Aktualizacje

Stna Hani jest zły, wyjazd na leczenie jest na razie niemożliwy...

Kochani, uwierzcie, napisać tę wiadomość nie było łatwo. Ta informacja podłamała nas...  Hania Jopp, dla której cała armia wielkich serc walczyła o zebranie środków na zagraniczne leczenie, nie może na nie wyjechać. Jej organizm jest słaby - Hania zmaga się nie tylko z rakiem, ale także z infekcją. To sprawia, że jej małe ciałko naprawdę wyczerpane jest chorobą. Dlatego tu nie pieniądze, a stan naszej Hani jest przeszkodą w wyjeździe na terapię.

Wobec tego, wspólnie z rodziną, podjęliśmy decyzję o zawieszeniu zbiórki pieniędzy do czasu, gdy Hania poczuje się lepiej, a jej stan umożliwi podjęcie leczenia. Teraz  jest to niemożliwe. Hania jest w Polsce, gdzie pod opieką poznańskiego szpitala walczy z poważną infekcją.

Zebrane dotychczas środki są zabezpieczone na potrzeby dziewczynki związane z jej leczeniem i rehabilitacją  – te, które nie zostaną zrefundowane przez NFZ. Nie ustajemy w modlitwach, że stan Hani się polepszy i wyjazd dojdzie jeszcze do skutku. Nadzieja umiera ostatnia...

Bądźcie z Hanią ciepłymi myślami i modlitwą – teraz tego potrzebuje najbardziej...

Rodzice Hani prosili o przekazanie Wam tej wiadomości:

"Kochani, trudno nam o tym pisać, jeszcze trudniej mówić. Nasza córeczka Hania nie wyleci do Stanów, nie jest też gotowa na żadne leczenie zagraniczne. Musi zostać w kraju, bo dopadła Ją straszna infekcja. Nasza Kruszynka nie oddycha samodzielnie, pomaga Jej w tym respirator. Hani małe ciałko zostało wystawione na ogromną próbę - teraz musi pokonać nie tylko raka, ale jeszcze infekcje. A to wymaga ogromnej siły. Dlatego jedyne, o co teraz Was prosimy, to modlitwa i wsparcie duchowe!

Jednocześnie - ogromnie Wam dziękujemy! Za wsparcie pieniężne, zaangażowanie w zbiórkę, w licytacje. Dziękujemy za każdy gest - udostępnienie naszego apelu, podzielenie się historią Hani w mediach społecznościowych i Wasze duchowe wsparcie. Nie spodziewaliśmy się, że na swojej drodze spotkamy tylu życzliwych ludzi. My Hanię kochamy najmocniej na świecie, jak to rodzice, ale widzimy, że Was też historia naszej Kruszyny poruszyła. Wiemy, że część z Was dziwiła się temu, że nie pokazujemy się w filmikach, nie chcemy występów publicznych. Ale uwierzcie - my o Hanię i Jej powrót do zdrowia walczymy każdego dnia! Ta walka momentami nas przerasta. Nie jesteśmy w stanie być obecni wszędzie, bo najważniejsza jest nasza obecność - nawet taka duchowa - przy naszym ukochanym dziecku, Hani.

Jeszcze raz dziękujemy, że zaangażowaliście się w zbiórkę dla naszej Córeczki. Serce rozrywa nam ogromny żal, bo nasza Hania nie może z tej szansy wyjazdu na leczenie skorzystać. Czujemy ogromną bezsilność i nie możemy się z tym pogodzić. Ale - my już nic nie możemy zrobić.

Teraz liczymy tylko na cud... Módlcie się o to razem z nami".

PILNE❗️Drastyczna decyzja lekarzy! Hania walczy o życie, ratunku!

Kochani, dzisiaj mamy dla Was dwie wiadomości – jak to zazwyczaj bywa jedna jest dobra, a druga niestety bardzo zła...

Z przykrością informujemy, że stan zdrowia naszej Hani uległ znacznemu pogorszeniu. Niestety, w związku z tym amerykańscy lekarze, w których wszyscy pokładaliśmy nadzieję, nie mogą przyjąć dziewczynki. Szpital w Ohio wycofał się z kwalifikacji - Hania nie przeżyłaby nawet 13-godzinnego lotu…

Rak przeszedł o level wyżej – to już IV, najgorszy stopień i sieje spustoszenie w małym ciałku Hani. Dziewczynka z dnia na dzień wyraźnie słabnie. Jednak nasza mała wojowniczka dalej WALCZY! I my też nie możemy się poddać...

Hania Jopp

Na szczęście pojawiła się szansa w Europie, po sąsiedzku. Klinka w niemieckim Magburgu  właśnie konsultuje wyniki Hani -  czekamy z niecierpliwością na ich decyzję. Gdy tylko dostaniemy informację o kosztach leczenia, zaktualizujemy pasek zbiórki i niezwłocznie damy Wam znać...

Dziękujemy, że jesteś z nami, a przede wszystkim z Hanią... Że nasza malutka nie jest dla Ciebie tylko kolejnym chorym na raka dzieckiem. Że wierzysz, że przeżyje, że wróci jeszcze do mamy i taty, do domu...

Hania tak kocha lato i słoneczne, ciepłe dni... Nie tracimy nadziei, że kiedyś obudzi się i jeszcze zobaczy słońce... Dlatego błagamy - trzymaj mocno kciuki, nie ustawaj w pomocy i bądź z Hanią ciepłymi myślami i modlitwą... Ona tak bardzo nas potrzebuje...

BARDZO PILNE❗️Hania umiera, ma coraz mniej sił... Ratunku!

Z Hanią jest źle. Bardzo źle… Wciąż walczymy i błagamy Was o pomoc, bo to jedyne wyjście i ostatnia nadzieja, chociaż jest jej coraz mniej…

Druga chemia trochę pomogła, przerzuty się zmniejszyły. To dobra wiadomość. Jest też zła… Hania ma zakażenie i stan zapalny… Strach zaczyna mieć coraz większe oczy. Boimy się, że nie zdążymy przed śmiercią…

Mamy kosztorys ze szpitala w Ohio i wycenę transport medycznego do USA. Hania musi lecieć tam specjalną powietrzną karetką… Kwota na zielonym pasku to cena za szansę na życie… To ogromna kwota, ale poddanie się oznacza tylko jedno – koniec.

Hania Jopp

Hania leży w szpitalnym łóżeczku… Przez większość czasu jest sama. Nikt jej nie przytula. Mama i tata mogą ją zobaczyć tylko przez chwilę… Lekarze każą się poddać. Ale Hania jeszcze żyje! Ściska dłoń mamusi, gdy ta weźmie ją za chudą rączkę. Gdy słyszy mamusię i Tatusia, to porusza się...

Ciociu, wujku Hani… Dajesz tyle wsparcia, trzymasz mocno kciuki. Hania zniosła ból, strach, rozłąkę… Brakuje jej jednak już sił… Tak bardzo potrzebuje Twojej siły, Twojego wsparcia…

Serce Haneczki pęka coraz bardziej, jej bólu i płaczu nie widzi i nie słyszy nikt… Jesteśmy jej ostatnią szansą. Ratunku…!

Opis zbiórki

Hania umiera – ta zbiórka to krzyk rozpaczy, ostatni krzyk o pomoc! Liczą się już nie dni, ale godziny, nie ma czasu do stracenia! Musimy JAK NAJSZYBCIEJ zebrać ponad 4 miliony złotych, by Hania mogła żyć! To jedyna szansa – Hania musi lecieć za do USA, walczyć o nadzieję w walce z rakiem, której w Polsce już nie ma…

Szansę na życie dostały tutaj już inne polskie dzieci – Marianka, Haneczka, Mateusz… Dlatego błagamy z całej mocy naszych serc – przeczytaj, pomóż, uratuj Hanię! Potrzebujemy Cię jak nigdy dotąd, bo obojętność to skazanie tej 1,5-rocznej dziewczynki na śmierć…

Hania Jopp

Rodzice Hani: Jesteśmy w szpitalu, gdzie Hania walczy o życie. Rak szaleje w jej małym ciele, a my każdego dnia boimy się, co przyniesie jutro. Córeczka leży na OIOM-ie, jest w śpiączce. Możemy ją zobaczyć tylko co jakiś czas, na chwilę… W Polsce lekarze nic już nie mogą dla Hani zrobić. Każą czekać, aż serce przestanie bić, a Hania sama umrze… Dalibyśmy Hani wszystko. Dać umrzeć – to jedyna rzecz, której nie możemy jej dać!

To jest koszmar, z którego tak bardzo chcemy się obudzić, ale on trwa naprawdę… Jeszcze w maju Hania biegała, śmiała się, wszędzie jej było pełno - tak bardzo lubiła śpiewać, tańczyć… Dziś, po zaledwie paru tygodniach, jest na skraju życia i śmierci. Ma łysą główkę, jest nieprzytomna... Śpiączka, w którą wprowadzili ją lekarze, ma uwolnić córeczkę od bólu, którego nie mogła uśmierzyć nawet morfina. Rak sieje spustoszenie – zajęty jest rdzeń kręgowy, są 2 przerzuty w główce… Chemia zawiodła. Hania gaśnie, a wraz z nią nadzieja… Mamy 2 wyjścia – zawalczyć o ratunek lub czekać na śmierć.

Hania Jopp

Pod koniec maja Hania zaczęła wymiotować… Z dnia na dzień nagle osłabła. Pojechaliśmy do szpitala, gdzie na kilka dni trafiliśmy do izolatki… Lekarze podejrzewali, że to wirus. Nie wiedzieli, jaki, nie pomagało też to, że szalała pandemia… Z Hanią było coraz gorzej. Wcześniej była małym łasuchem, teraz w ogóle nie chciała jeść… Po serii badań lekarze wrócili do nas z wieściami, które roztrzaskały nasz świat na kawałki. W mózgu naszej córeczki tykała bomba. Hania miała w główce 4-centymetrowy guz…

To był szok i rozpacz, ale wciąż jeszcze nie spodziewaliśmy się najgorszego. Guz nie musiał być zwiastunem raka, śmierci… Lekarz wycięli go i pobrali wycinek do badań. Operacja trwała 7 godzin – tak bardzo baliśmy się o Hanię… Wszystko się udało, choć nie mogliśmy zobaczyć córeczki – na OIOM-ie był ciągle zakaz odwiedzin. Myśleliśmy, że teraz tylko rehabilitacja i wrócimy do domu… Myliliśmy się. Prawdziwy horror miał się dopiero zacząć…

Hania Jopp

Wynik, który przyszedł, okazał się najgorszym z możliwych. Nasza córeczka ma raka splotu naczyniowego, jeden z najbardziej agresywnych nowotworów… Prawdopodobnie ma on podłoże genetyczne. Lekarze wezwali nas na rozmowę. Okazało się, że są kolejne przerzuty… 2 guzy w główce i zaczątek na rdzeniu kręgowym. Rokowania fatalne. Zrobiło się ciemno, a ciszę, która zapadła, przerywał tylko nasz płacz…

Lekarze zdecydowali o podaniu chemioterapii. Hania w trybie pilnym dostała pierwszy cykl… Lekarze pokładali w chemii ogromne nadzieje. Niestety, okazało się, że złudne… Chemioterapia zawiodła. Hania dostanie drugi cykl, ale to tylko formalność… Rozmawialiśmy z lekarzem prowadzącym. Nie wierzyliśmy w to, co słyszymy… Wobec choroby Hani polska medycyna jest już bezradna. Jedyne, co możemy zrobić, to czekać, aż nasze dziecko umrze.

Hania Jopp

Od piątku kontaktujemy się z najlepszymi szpitalami na całym świecie, w których leczy się dzieci chore na nowotwory. Czas ucieka nam przez palce, razem z nim ucieka życie z naszej córeczki… Rak splotu naczyniowego leczy się w USA – znaleźliśmy dzieci z Polski, dla których w naszym kraju nie było szansy, ale poleciały do Ohio i wciąż żyją! W Stanach ten rodzaj raka traktuje się jako bardzo agresywny, ale uleczalny… Czekamy na ostateczną odpowiedź i na kosztorys - leczenie innych dzieci kosztowało kilka milionów złotych… To nasza ostatnia nadzieja. Innej nie mamy....

Mierzymy się z najgorszym, co może spotkać człowieka – cierpieniem i śmiertelną chorobą dziecka własnego dziecka, a teraz także z przeraźliwą bezradnością… Jeśli nie znajdą się tysiące osób o dobrych sercach, które dadzą naszej córeczce szansę na życie – Hania umrze. Jest źle, cały rdzeń kręgowy jest już zajęty przez raka… Trzeba działać szybko.

Błagamy o Twoją pomoc… Uratuj ją!

___________

➡️ Licytując i kupując fanty, ratujesz życie! Weź udział w LICYTACJACH DLA HANI na Facebooku! 

1 150 087,71 zł
Wsparły 30733 osoby

Obserwuj ważne zbiórki