Zbiórka zakończona
Liwia Wojcieszkiewicz - zdjęcie główne

Nim choroba zabierze ostatni oddech!

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi, koszty związane z leczeniem

Organizator zbiórki:
Liwia Wojcieszkiewicz, 7 lat
Drezdenko, lubuskie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 7 września 2020
Zakończenie: 10 grudnia 2023
566 780 zł(100,92%)
Wsparło 28 220 osób

Cel zbiórki: Terapia komórkami macierzystymi, koszty związane z leczeniem

Organizator zbiórki:
Liwia Wojcieszkiewicz, 7 lat
Drezdenko, lubuskie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 7 września 2020
Zakończenie: 10 grudnia 2023

Rezultat zbiórki

Kochani! 

Serdecznie dziękujemy za zielony pasek i pomoc w leczeniu tak trudnych schorzeń.

Bądźcie z nami, bo czeka nas jeszcze długa droga. Jednak z Waszą pomocą i wsparciem wszystko staje się możliwe!

Dziękujemy, że jesteście 💚

Liwia Wojcieszkiewicz

Aktualizacje

  • Liwia w szpitalu❗️Walka o lepsze życie trwa – WESPRZYJ TERAZ❗️

    Ostatnie tygodnie są dla nas pełne nerwów, stresów i pytań o przyszłość córeczki... Liwia trafiła do szpitala na planowy zabieg operacyjny w pełnym znieczuleniu.

    Z uwagi na choroby towarzyszące dramatycznie zmienił się przebieg naszego pobytu – Liwia źle zareagowała na znieczulenie ogólne i wymagała dodatkowego czasu na powrót do formy. To był naprawdę bardzo trudny czas w naszym życiu... 

    Liwia Wojcieszkiewicz

    Doskwierające ataki epilepsji uniemożliwiały nam szybką rekonwalescencję. Towarzyszący męczący kaszel uniemożliwił lekarzom na poprawną ocenę stanu zdrowia Liwki. 

    Zbiórka mojej córeczki trwa już tak długo... Od tylu lat walczę o jej przyszłość. Zrobiłabym wszystko, by tylko była zdrowa. By w jej życiu nie było już tego bólu, cierpienia i smutku... 

    Choć prosiłam już wiele razy, to nie poddam się i do ostatniej kropli potu będę błagać Was o pomoc w zebraniu środków na leczenie Liwki. Bez Was nie dam rady...

    Sylwia, mama

  • Dramatyczne wieści... Wesprzyj Liwię❗️

    Mam złe wieści, Nasza mała Liwia znów w szpitalu po bardzo silnym ataku padaczki podczas wizyty u neurologa.

    To trwa już zdecydowanie za długo... Błagam o pomoc w ratowaniu córki!

    Liwia Wojcieszkiewicz

    Liwia nie zareagowała na leki i lekarz prowadzący wezwał do nas pogotowie. Zostaliśmy przyjęci na oddział dziecięcy i po podaniu leków i płynów, leżymy pod monitoringiem.

    Trzymajcie za nas kciuki i bądźcie z nami... Jestem zrozpaczona i nie wiem, co robić.

    Jeszcze raz błagam Was o pomoc!

    Mama

  • Błagam – pomóż mojej córeczce!

    Padaczka u dzieci to choroba dotycząca centralnego układu nerwowego. Padaczka dziecięca nie zawsze musi wiązać się z drgawkami... Jest skutkiem powstawania zaburzeń w komunikowaniu się komórek nerwowych w mózgu.

    Atak padaczki u dziecka porównać można do elektrycznej burzy, obejmującej mózg. Napadom epileptycznym mogą towarzyszyć drgawki, ale nie jest to warunek konieczny. 

    Objawy padaczki u dzieci mogą przybierać różne formy. Często przed atakiem pojawiają się objawy zwiastujące takie jak splątanie lub braku kontaktu z dzieckiem. Bywa ono zdezorientowane, senne albo bardzo osłabione. Tak też jest u Liwki, często skarży się na zmęczenie i bóle głowy. Bywa też, że się zawiesza i nie reaguje na otoczenie.

    Czasami, na kilka sekund przed atakiem epilepsji dziecko odczuwa nagły wzrost energii. Bardzo ważne jest, aby w czasie pojawienia się napadu, zachować spokój, ponieważ gwarantuje to dziecku bezpieczeństwo. 

    Padaczka u małych dzieci występująca w godzinach nocnych, objawia się m.in. zaciskaniem dłoni, drgawkami ciała oraz podkurczaniem kolan do brody. Mały epileptyk może wówczas płakać lub krzyczeć przez sen. Taki rodzaj epilepsji jest chorobą genetyczną, dziedziczoną w sposób autosomalny dominujący. Taki rodzaj epilepsji ma też Liwia.

    Drgania towarzyszą nam cały czas, co noc, przy każdej drzemce. Są też ataki dużo silniejsze, skurcze prawej strony a ostatnio nawet całego ciała. Drganie trwa kilkanaście minut i po podaniu leku ustępuje, pozostawiając niedowład prawej strony utrzymujący się nawet kilka godzin. Liwia wtedy wie, że musi grzecznie leżeć, bo nóżka i rączka jej nie działa. Nie zawsze to jednak rozumie i często próbuje wstać lub złapać kubek z wodą.

    Jest ciężko zarówno dla nas jak i dla niej, ale walczymy dalej. Prosimy – nie zostawiajcie nas!

    Mama

Opis zbiórki

Kilka kropel krwi. Kilka czerwonych plamek na papierze pobranych do badań przesiewowych, uświadomiło nas, jak bardzo nasza córeczka jest chora. U Liwii tuż po urodzeniu zdiagnozowano mukowiscydozę. Podstępną chorobę, która atakuje cały organizm, która sprawia, że każdy oddech jest na wagę złota. W tamtym momencie uświadomiliśmy sobie, że każdy dany dzień musimy przeżyć najpiękniej, jak się da. 

Liwia Wojcieszkiewicz

Codzienność z mukowiscydozą to dla osoby chorej droga przez piekło. Mocne słowo? Niestety, w pełni oddające rzeczywistość. Ktoś, kto tego nigdy nie doświadczył, powinien każdego dnia dziękować losowi. 

Mukowiscydoza jest chorobą ogólnoustrojową, która wpływa na pracę układu oddechowego, pokarmowego, jak i rozrodczego - wszystkie objęte nią obszary związane są z występowaniem w ich obrębie gruczołów śluzowych. W układzie oddechowym śluz zatyka oskrzela i oskrzeliki, utrudniając oddychanie, a w układzie pokarmowym blokuje przewody wyprowadzające z trzustki enzymy trawienne, które przez to nie dostają się do jelit. 

Liwia Wojcieszkiewicz

Z tej choroby się nie wyrasta. Na jednej ze zbiórek dla młodej osoby dorosłej możemy przeczytać następujące słowa:

Jestem obecnie w pełni zależna od moich rodziców i siostry. Bardzo mnie to boli, gdy nie mogę samodzielnie po prostu zrobić sobie kanapki, czy nawet się umyć. Nie chcę, aby tak wyglądało moje życie, gdzie w ciele młodej kobiety zamknięta jest staruszka, potrzebująca opieki 24/7. Płakać mi się chce, kiedy widzę, jak wszyscy moi bliscy muszą mi pomagać w najprostszych czynnościach życia i bardzo chcę to zmienić.

Mukowiscydoza nie daje za wygraną nigdy! A im człowiek jest starszy i więcej rozumie, tym bardziej go to przytłacza.

Mieliśmy szczęście. Liwia od początku trafiła pod dobre skrzydła i fachową opiekę medyczną. Niestety walka, jaką toczymy, jest kosztowna. Pojawiła się szansa leczenia komórkami macierzystymi, szansa, która kosztuje więcej, niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić. By nasze dziecko mogło żyć, potrzebujemy ponad pół miliona złotych! Prosimy, pomóż nam walczyć o każdy oddech Liwii.

Rodzice

---

➤ Możesz pomóc, biorąc udział w LICYTACJACH (otwiera nową kartę)

Allegro charytatywnie  (otwiera nową kartę)

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Liwia Wojcieszkiewicz wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj