Córka czeka na tatę. Pomagamy Markowi wrócić do zdrowia!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 267 osób
11 073 zł (12,11%)
Brakuje jeszcze 80 331 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
4 turnusy rehabilitacyjne

Marek Radziewicz , 35 lat

Olsztyn , warmińsko-mazurskie

stan po wypadku w pracy: liczne złamania kręgosłupa w odcinku szyjnym z uszkodzeniem rdzenia na poziomie C6/C7, złamanie kręgosłupa w odcinku piersiowym, ostra niewydolność oddechowa

Rozpoczęcie: 27 Grudnia 2018
Zakończenie: 16 Października 2019

14 luty, dzień kojarzący się właściwie tylko z jednym. Dla nas już zawsze będzie rocznicą tragedii. Wypadku w pracy, który omal nie zabił mojego narzeczonego. Rok temu w Walentynki Marek został całkowicie przysypany ziemią. Zanim go odkopano minęło ponad pół godziny. Przeżył cudem, ale w wyniku odniesionych obrażeń jest sparaliżowany od stóp do głowy i tylko intensywna rehabilitacja daje szansę na powrót do zdrowia. Dodatkowo 4 miesiące temu urodziła się nasza córeczka, dlatego prosimy o pomoc w sfinansowaniu rehabilitacji dla Marka. Wiktoria potrzebuje taty

Marek Radziewicz

To była chwila, która pokazała jak kruche jest ludzkie ciało. Wiadomość o wypadku spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Co się właściwie stało? Czy Marek przeżyje? Tysiące myśli przelatywały chaotycznie z prędkością światła….


Przewieziono go do specjalistycznego szpitala, tam lekarze stoczyli walkę o jego życie. Stwierdzono liczne złamania kręgosłupa w odcinku szyjnym i piersiowym, a także niewydolność oddechową. Marek przeszedł operację, w roztrzaskany kręgosłup wstawiono śruby stabilizujące, 1,5 tygodnia spędził pod respiratorem…

Marek Radziewicz

Nasze życie, podobnie jak kręgosłup Marka, rozpadło się na kawałki… Dodatkowo okazało się, że jestem w ciąży. Powiedzieć, że było trudno, to jak nic nie powiedzieć. Wszystkie nasze plany, marzenia zastąpiła jedna myśl - jak przetrwać ten koszmarny czas. Jak my sobie teraz z tym wszystkim poradzimy? Wiedziałam, że nie mogę się teraz poddać. Nie da się przygotować do bycia herosem, a życie właśnie tego ode mnie oczekiwało. Marek na mnie liczył…

Pod koniec czerwca wypisali go ze szpitala. Od tego momentu walczymy o jego powrót do sprawności. Na dzisiaj, będąc sparaliżowanym, wymaga pomocy we wszystkich, nawet najprostszych czynnościach. Tak bardzo chcemy, żeby odzyskał choć część utraconej sprawności. Żeby mógł kiedyś wziąc samodzielnie córkę na spacer. O niczym innym teraz nie marzy. Maleństwo rośnie każdego dnia, a on chciałby mi pomóc, ale nie może, bo wymaga takiej samej opieki jak małe dziecko.

Marek Radziewicz

Czy utraconą sprawność da się odzyskać? W całości pewnie nie, ale rehabilitacja potrafi działać cuda. Szczególnie intensywna i regularna. Lekarze mówią, że jest na to szansa. Niestety koszty są ogromne. Na specjalnych turnusach rehabilitacyjnych jeden dzień to 700 zł… Nie mam takich środków, dlatego proszę o pomoc. Bez Was nie damy rady…

Natalia - narzeczona

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 267 osób
11 073 zł (12,11%)
Brakuje jeszcze 80 331 zł
Wesprzyj Wesprzyj