Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗️"Jedno dziecko już nam umarło..." Jerzyk potrzebuje drugiej operacji!

Jerzy Żerko
Pilne!

❗️"Jedno dziecko już nam umarło..." Jerzyk potrzebuje drugiej operacji!

1 011 194,00 zł ( 47,21% )
Brakuje: 1 130 571,00 zł
Wsparło 28689 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0098152
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0098152 Jerzy
Cel zbiórki:

Druga operacja serca w Genewie, lotniczy transport medyczny

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jerzy Żerko, 6 lat
Legnica, dolnośląskie
Zespół Goldenhara, czynnościowo pojedyncza komora - wspólny kanał przedsionkowo-komorowy, zwężenie podzastawkowe, zastawkowe i nadzastawkowe, tętnicy płucnej,
Rozpoczęcie: 2 Kwietnia 2021
Zakończenie: 4 Grudnia 2021

Poprzednie zbiórki:

Jerzy Żerko
880 191,00 zł ( 108,87% )
Wsparło 19896 osób
20.11.2020 - 01.02.2021

Ratująca życie operacja serca w Genewie

880 191,00 zł ( 108,87% )

Ratująca życie operacja serca w Genewie

Aktualizacje

Skończyły się pieniądze na leczenie Jerzyka...

Kochani,

to już prawie miesiąc pobytu w szpitalu w Szwajcarii. Nikt się nie spodziewał, że potrwa to tak długo. Nikt też wcześniej nie przewidywał konieczności przeprowadzenia kolejnej operacji. A każda taka operacja to niewyobrażalne koszty, które już dawno tutaj przekroczyliśmy... Z czego ja to zapłacę? Życie Jerzyka jest bezcenne, ale szpital wystawi nam wkrótce ogromny  rachunek. 

Jerzy dzielnie walczy, a lekarze walczą o niego. Środków na tą walkę już dawno nam brak. Prosimy o pomoc. Jerzemu popsuło się wejście centralne, sprawdzano mu też rozrusznik... Dni na szpitalnym oddziale ciągną się w nieskończoność, człowiek odchodzi od zmysłów...

Jerzy Żerko

Czasami nie mam już sił, tak zwyczajnie po ludzku. Próbuję nie zwariować. Muszę przecież być silna dla niego, jego życie jest najważniejsze i najcenniejsze. Ale przecież każdy ma gdzieś próg możliwości. Ja boję się bardzo, że jestem już na skraju. I jeszcze te pieniądze... Błagam, proszę, ze łzami w oczach, z trzęsącymi się rękoma. Pomóżcie nam zapłacić rachunek za ratowanie życia Jerzyka!

Joanna - mama  

❗️PILNE! Dzisiaj kolejna operacja Jerzyka... Pomocy!

19. doba pobytu na OIOM-ie. Jerzy za chwilę pojedzie na blok operacyjny, a jego serduszko znów będzie naprawiane przez najlepszych z najlepszych. Synek walczy, a lekarze walczą o niego... Wasze kciuki, modlitwy i wszelkie pozytywne myśli są na wagę złota. Proszę o pomoc, bo środki na leczenie już dawno się skończyły...

Jerzy Żerko


Stan psychiczny Jerzyka jest fatalny. Wszystkiego jest świadomy, w nocy budził się 20 razy z płaczem, bolała go głowa cały dzień, funkcjonował jako tako dwie godziny. Przed przyjechaniem tu od czasu do czasu miał tik nerwowy wyrywał sobie rzęsy - dziś ich w ogóle nie ma. Zaczyna wyrywać włosy na głowie, a jak nie ma siły to mówi: "mamusiu wyrwij mi trochę tych włosów, nie będę zły". Jak tylko odkrywa się kołderkę i widzi wszystkie wystające z niego ustrojstwa, wpada w panikę.

Jerzy Żerko

Jestem przerażona, roztrzęsiona... Ja w tej walce o życie mogę go tylko podziwiać i trzymać za rękę. Od wczoraj Jerzy na zmniejszonych parametrach rozrusznika. Kolejny dzień głodówki, Jerzy żywiony tylko dożylnie, ponieważ wymiotuje po każdej próbie napicia się, co w ogóle mnie nie dziwi. Tyle dni głodówki, leki na pusty żołądek, soki żołądkowe wciąż dają się w znaki...

Jerzy Żerko


Proszę, pomóżcie nam... Dodatkowa operacja to dodatkowe koszty (ponad 200 tys. CHF), przez co musimy zwiększyć kwotę zbiórki. Pozwólcie, żeby ze wszystkich zmartwień chociaż to finansowe skończyło się jak najszybciej...

Jerzyk już po operacji, pomoc wciąż potrzebna!

Kochani,

wiele się u nas dzieje, a ja piszę te słowa ze Szwajcarii, prosto z oddziału intensywnej terapii. Ręce mi się wciąż trzęsą, nie mogę spać ze strachu i ogromnego stresu. Jerzyk jest już po operacji serca w Genewie. Niestety, kolejna, czwarta już próba zejścia z rozrusznika się nie udała.

Jerzy Żerko

Ten biedny chłopczyk już tyle musiał przejść w swoim życiu - cztery operacje serca i łącznie dziewięć zabiegów na serduszko. Miesiące spędzone na szpitalnych oddziałach, pod kroplówkami i maszynami monitorującymi akcję serca. 

Być może serduszko po tak wielu interwencjach będzie wymagało stałego wsparcia... W takim stanie jak jest obecnie, nie możemy zejść z intensywnej terapii. Proszę o dalsze wsparcie, bo już wiemy, że środki dotychczas zebrane nam nie wystarczą... Walka o życie synka trwa daleko od domu, ale dzięki temu jesteśmy pod opieką najlepszych specjalistów. Proszę, pomóżcie mi uratować Jerzyka!

Mama

Walka o życie Jurka trwa! Wylot do Szwajcarii przełożony na wrzesień...

Kochani,

dziękujemy Wam za całe wsparcie, które od Was otrzymujemy. Pieniądze, które nam przekazujecie to ogromny dar i szansa na życie dla synka... Nie ma innej drogi, niż kolejna, bardzo kosztowna operacja w Szwajcarii.

Jerzyk od wczoraj przebywa w szpitalu we Wrocławiu na oddziale kardiologii dziecięcej. Ma tam robione badania przed operacją w porozumieniu ze szpitalem w Szwajcarii, gdzie na początku września dojdzie do zabiegu. Jeśli oczywiście uzbieramy potrzebne pieniądze...

Jerzy Żerko

Sporo nam się już udało dzięki Wam, ale brakuje jeszcze ponad 300 tysięcy złotych. Ogromna kwota, niewyobrażalna dla zwykłego śmiertelnika. Wiemy, że już tak wiele razy pomogliście. Wiemy, że być może nasza prośba jest jedną z dziesięciu, które dzisiaj otrzymaliście. Ale co mamy powiedzieć Jerzykowi, który tak dzielnie znosi wszystkie trudności, jakie mu zgotował zły los? Że nam się nie uda? Że ratunek czeka, ale nie mamy pieniędzy? Że te wszystkie lata utraconego dzieciństwa i spędzone w szpitalach poszły na marne?

Błagam, dajcie nam szansę... Pomóżcie nam ocalić Jerzyka!

Rodzice

❗️Ostatnie dni zbiórki, nie zdążymy... Błagamy o pomoc!

Kochani,

jestem przerażona. Zostało nam 9 dni zbiórki. Musimy się w lipcu pojawić w Genewie na kolejną operację serduszka Jerzyka, a wciąż nie mamy nawet połowy potrzebnej kwoty. Jego serce jest coraz słabsze, saturacje dramatycznie niskie. Lecimy na oparach, tak się dłużej nie da...

Jerzy Żerko

Kochana ciociu, kochany wujku... Wiemy, że już wielokrotnie prosiliśmy Was o pomoc, ale uwierzcie mi - nie mamy innego wyjścia. Jeśli nie zdążymy z operacją, może dojść do najgorszego. Spójrzcie na Jerzyka, on tak bardzo chce żyć. Przecież to nie jego wina, że urodził się z tak mocno chorym serduszkiem. Czy tak powinno wyglądać dzieciństwo? Czy to jest sprawiedliwe, że muszę kolejny raz prosić synka, żeby stanął do zdjęcia z kartką? On się powinien w tej chwili zająć zabawkami, cieszyć beztroskimi chwilami zbliżających się wakacji. 

Obiecaliśmy mu, że go ocalimy. Że ten koszmar wkrótce się skończy, a on będzie mógł stać się zwykłym dzieckiem, a nie chłopcem ze zbiórki na siepomaga. Jeśli nie uzbieramy tych brakujących pieniędzy, nasza obietnica będzie nic niewarta. Pomóż nam dotrzymać słowa. Pomóż nam uratować synka!

Rodzice

Tylko 1,5 miesiąca na zebranie pieniędzy na operację! Pomocy...

Kochani,

jestem przerażona za każdym razem, kiedy spoglądam na to małe pomarańczowe urządzenie, które pokazuje saturacje u Jerzyka, czyli natlenienie krwi. U zdrowego człowieka wartość saturacji waha się w przedziale 95-99%. Jak możecie zobaczyć na filmiku, u Jerzyka jest to 74-75%... To śmiertelnie niebezpieczne niedotlenienie! Jeśli on szybko nie przejdzie kolejnej operacji serduszka, dojdzie do najgorszego! Nie możemy do tego dopuścić! 

Prosimy, błagamy o pomoc! Mamy tylko 1,5 miesiąca, żeby zebrać jeszcze prawie 800 tys. zł na operację Jerzyka w Genewie. Tamtejsi lekarze dali nam nadzieję, że nasze dziecko będzie żyło. Trzymamy się kurczowo tej nadziei, ale oddzielają nas od niej ogromne pieniądze. Sami nie damy sobie rady... Los naszego synka jest w rękach dobrych ludzi, takich jak Ty! Bądź z nami, proszę...

Joanna - mama

Opis zbiórki

Zdjęcie, które widzicie powyżej, jest przerażające i wspaniałe jednocześnie. Przerażające, bo taki widok własnego dziecka - bezbronnego, podłączonego kabelkami do wielu specjalistycznych aparatur, boli serce każdego rodzica. A wspaniałe dlatego, że zrobione tuż po bardzo skomplikowanej i niebezpiecznej operacji, która uratowała małe i mocno chore serduszko Jerzyka. Operacji, która była możliwa dzięki wsparciu wielu tysięcy hojnych serc, otwartych na głos naszego wołania z pierwszej zbiórki. Operacji, która była jednak dopiero pierwszym etapem... Przed nami drugi, równie kosztowny (ok. 900 tys. zł), bez którego pierwszy nie miałby sensu. Lekarze chcą nas widzieć u siebie ponownie za 3 miesiące. To oznacza okropnie mało czasu i z tego też powodu nie mamy wyjścia i musimy Was raz jeszcze poprosić o wsparcie... Oto nasza historia:

---

Jerzy Żerko

Nie da się czuć większego strachu niż ten o własne dziecko. Dziecko, które dopiero co ma przyjść na świat. Ma przed sobą całe życie, ale już wiesz, że to życie nie będzie łatwe, nie będzie też zdrowe... Dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że z sercem synka jest coś nie tak, zapamiętamy już do końca swoich dni, bo był tym, który najbardziej chcielibyśmy wymazać ze wspomnień, by nigdy się nie pojawił. Młody lekarz niezwykle długo przeprowadzał USG, myślałam, że po prostu chce być bardzo dokładny. Niestety...

Jerzy Żerko

Od tego momentu wiedzieliśmy, że Jerzyk urodzi się z wadą serca, taką, której nie można wyleczyć prenatalnie, trzeba czekać do porodu. Jakakolwiek korekta wady serca była możliwa dopiero po narodzinach synka. Poród musiał odbyć się w specjalistycznej klinice, a ja zamiast intymności, w chwili, która powinna być tą najpiękniejszą na świecie, czułam strach, bezsilność. W otoczeniu 10 lekarzy czekałam, aż usłyszę płacz swojego dziecka. Zapłakał, ja razem z nim - z radości, bo to znaczyło, że umie sam oddychać. 

Wada serca okazała się bardzo złożona: ubytek przegrody międzykomorowej, między przedsionkowej, zwężenie pnia płucnego w trzech miejscach, zwężenie zastawki aorty pnia płucnego, prawostronny izomeryzm, przełożenie wielkich pni tętniczych. Po porodzie wykryto u Jerzyka jeszcze zespół Goldenhara – zespół wad wrodzonych: oprócz wady serca dochodzi wada słuchu, wada układu twarzoczaszki...

Jerzy Żerko

Ból i Jerzy są nierozłączni. Od trzech lat gdy przychodzi noc, pojawia się przeraźliwy ból, taki nie do wytrzymania, wyginający całe małe ciałko i niepozwalający ustać na nóżkach, a saturacja spada do 65(!!!). Przez bardzo już zmęczone serduszko jedna trzecia potrzebnego do życia tlenu, nie dociera do mózgu!

Za dnia jest dobrze, ale wieczór oznacza bandaże, leki, maści, masaże i nieprzespane noce. Ból przyszedł dziś, był wczoraj i wróci jutro... Zwiedziliśmy rzeszę lekarzy, którzy kazali się cieszyć, że zwykłe  leki przeciwbólowe wciąż działają. Kiedy ból minie, Jerzyk wygląda, jak krajobraz po bitwie. Nigdy nie wiemy, co przyniesie noc. Śpimy w rzeczach, w których można wsiąść do karetki...

Jerzy Żerko

Synek przeszedł już niezbędne leczenie operacyjne, zabiegi, dzięki którym wciąż żyje, jednak konieczna były kolejne operacje, tym razem w Genewie.

Pierwszy etap, jaki zaplanował genewski szpital jest już za nami. Jerzy w tempie ekspresowym dochodzi do siebie, choć operacja była bardzo trudna. Korekcja wady Jerzyka miała odbyć się w dwóch etapach. Pierwszym była stabilizacja serduszka naszego synka i zbicie nadciśnienia płucnego.  Lekarze w Genewie jako jedyni podjęli się tak skomplikowanej operacji i jako jedynym udało się naprawić zastawkę, której wcześniejsze próby zrobienia, w kraju, nie przyniosły efektów. Następnie w drugiej operacji (tej, która jest przed nami) lekarze chcą podnieść natlenianie krwi, które jest dla Jerzyka skrajnie niskie i zagrażające życiu. Niestety, koszty każdej operacji są bardzo wysokie (pierwsza kosztowała ponad 800 tys. zł, druga będzie równie droga). Taka jest cena za życie naszego synka, którą z Waszą pomocą musimy opłacić.

Jerzy Żerko

Trudno pogodzić się z tym, że od pieniędzy uzależnione jest dalsze dobre życie naszego synka. Jedno dziecko (Krzysia - młodszego braciszka) już straciliśmy i wiemy, jak ogromna to wyrwa w sercu. Błagamy o ratunek dla naszego synka, o piękną przyszłość, na którą tak zasługuje!

Rodzice Jerzyka

---

Możesz pomóc biorąc udział w LICYTACJACH i LICYTACJACH2

1 011 194,00 zł ( 47,21% )
Brakuje: 1 130 571,00 zł
Wsparło 28689 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0098152
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0098152 Jerzy

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki